Anna Wyszkoni – “Nieznośna lekkość hitu” [RECENZJA]

Nasz ocena

„Nieznośna lekkość hitu” jest podsumowaniem 25 lat muzycznej działalności Anny Wyszkoni. Podwójny album ukazał się 29 października, a dziś prezentujemy naszą recenzję tego wydarzenia.

Recenzja płyty “Nieznośna lekkość hitu” – Anna Wyszkoni (Universal Music Polska, 2021)

Ania Wyszkoni obchodzi w tym roku 25-lecie pracy artystycznej. Podsumowaniem dotychczasowej kariery wokalistki jest dwupłytowa składanka „Nieznośna lekkość hitu”. Czy udana?

Powiedzmy sobie szczerze – na dobrą składankę trzeba mieć dobry pomysł. Zebrać single i umieścić je na osobnym krążku to zdecydowanie za mało. Jubileuszowa płyta musi czymś więcej, niż tylko zwykłym zbiorem największych przebojów.

Niektórzy artyści wydają z okazji „-lecia” swojej działalności płyty koncertowe. Ania zaserwowała nam taki materiał przy reedycji płyty „Jestem tu nowa” (2018), więc nie było sensu tego powtarzać. Inni z kolei nagrywają swoje przeboje w zupełnie nowych aranżacjach. Efekty takich działań bywają różne, ale sama inicjatywa jest zawsze godna uznania. „Nieznośna lekkość hitu” to klasyczna składanka, ale nie zabrakło na niej kilku smaczków, które wzbogacają efekt końcowy.

Na dwóch płytach znalazło się symboliczne 25 utworów, w tym solowe piosenki Ani z jej dotychczasowych płyt, solowe piosenki niewydane dotąd na żadnej płycie, duety Ani z innymi artystami oraz dwie piosenki z czasów zespołu Łzy. Jednym słowem Ania zebrała utwory ze wszystkich źródeł oraz etapów swojej muzycznej działalności.

Wspomnianymi smaczkami są piosenki, które do tej pory były tylko singlami z internetu lub z koncertów: „Księżyc nad Juratą”, „Czułość proszę” i „Skrable”. „Księżyc nad Juratą” to latynoska propozycja autorstwa znakomitego duetu Jan Borysewicz & Andrzej Mogielnicki (muzyka/słowa). Drugi z kolei utwór to jedna z ostatnich piosenek skomponowanych przez Marka Jackowskiego.
Pomimo znakomitego grona twórców, to jednak najnowsza piosenka – „Skrable” – jest najlepszą nowością na jubileuszowej płycie – pozytywną, świeżą, a przede wszystkim nieprzekombinowaną. „Skrable” to przy okazji pierwsza zapowiedź zupełnie nowej płyty. Współautorem „Skrabli” jest Kuba Galiński, z którym Ania współpracowała przy płycie „Życie jest w porządku” – moim skromnym zdaniem najlepszej z dotychczas wydanych.

Cieszy fakt, że na składance znalazły się aż trzy piosenki pochodzące z reedycji płyty „Życie jest w porządku” – „Biegnij przed siebie”, „Prywatna Madonna” i „Na cześć wariata”. Smaczkiem na jubileuszowej składance jest również odświeżona wersja piosenki „Agnieszka już dawno…”, którą Ania nagrała w duecie z Januszem Walczukiem. Elektroniczno-rapową wersję „Agnieszki” trzeba traktować jako ciekawostkę, ale sam eksperyment zasługuje na duży plus – części fanów na pewno przypadnie do gustu.

Nie zabrakło też normalnej wersji „Agnieszki…” oraz innego hitu Łez – „Oczy szeroko zamknięte”. Przepiękna aranżacja tej drugiej piosenki została zaczerpnięta z koncertowej reedycji albumu „Jestem tu nowa”. W tym wykonaniu można się zakochać – polecam jako jedną z najlepszych pozycji.
Całości dopełniają duety – z Michałem Bajorem, Markiem Jackowskim, Piotrem Cugowskim oraz Wojtkiem Łuszczykiewiczem z zespołu Video. Niezwykle czysty wokal Ani Wyszkoni doskonale współbrzmi ze wszystkimi męskimi głosami. Czuć to jeszcze bardziej, kiedy wszystkie trzy duety odsłuchamy na płycie jeden po drugim.

Podsumowanie? „Nieznośna lekkość hitu” Ani Wyszkoni jest przyjemnie nieznośna i przyjemnie lekka. Cieszy fakt, że na nowej składance znalazły się piosenki ze wszystkich 25 lat kariery artystki. Zabrakło chyba tylko „Długości dźwięku samotności”, czyż nie? Miło byłoby usłyszeć cover Myslovitz na koncertach. Tymczasem cierpliwie czekamy na kolejną świetną płytę.

Jonatan Paszkiewicz

 

Dodaj komentarz