„Jak nie trafi Cię rap Bedoesa, to Cię trafi bit Lanka”, czyli recenzja płyty „Rewolucja Romantyczna” Bedoesa

Nasz ocena

“Rewolucja Romantyczna” to nowy album Bedoesa, którą raper stworzył wspólnie z Lankiem. Poznajcie naszą recenzję tego wydarzenia.

fot. okładka albumu

Recenzja płyty “Rewolucja Romantyczna” – Bedoes (SBM Label, 2021)

15 stycznia 2021 roku światło dzienne ujrzała najbardziej hermetyczna płyta Borysa z Bydgoszczy, znanego szerszej publiczności jako Bedoes. „Rewolucja Romantyczna” to kolejna dawka produkcji spod ręki Kamila Łanki, czyli Lanka, a także opowieści Borysa o brutalnej rzeczywistości.

Wartości przekazywane przez Bedoesa nie zmieniły się. Nieco inaczej jest natomiast z tematyką albumu i oczywiście z muzyka wyprodukowaną przez Kamila.

Obaj stworzyli bardzo spójny i klimatyczny album. Część instrumentalna nacechowana jest psychodelicznymi samplami i barwną 808, co w dużej mierze wpływa na ostateczny odbiór krążka.

Po głośnych singlach „Rewolucja Romantyczna” stawała się płytą, na którą czekało wielu fanów polskiego hip-hopu. Zaczynając od tytułowego, pierwszego singla traktującego w dużej mierze o obecnej sytuacji w Polsce, szybko przeszliśmy na bardziej rytmiczne „Chrome Hearts”. W nowy rok pojawił się pełen wdzięku „Toast”, następnie jeden z lepszych tracków na tym albumie, czyli „Bukiet Białych Róż (SQUADSHIT #13)”. Etap singlowy zakończyliśmy niedawno wydaną „Dodą”.

Bedoes znany jest ze swojej bezpośredniości i szczerości. Mocne wersy spina pełnym emocji wokalem, który pozwala zaangażować słuchacza w opisywaną sytuację. Nie inaczej jest i na tym albumie. Bardzo charakterystyczny stał się też dla niego zabieg przeplataniami między wersami, wręcz głupich słów czy zwrotów. Ma to swój urok i często nawet sens. Sam raper twierdzi, że to jest cały on. Nie chce wyrzucać z utworów czegoś, co nawija w sposób bardzo naturalny.

Zahaczając jeszcze o same słowa Bedoesa, trzeba wspomnieć, że w tekstach często pokazuje lojalność jego najbliższych znajomych. Parafrazując: “jak nie trafię ja to Cię trafi…”. W tym wolnym miejscu pojawił się wysyp słów. Jest to na tyle męczący i irytujący zabieg, że nawet jakbym wstawił tam słowa typu „Twój stary” to pewnie i tak by pasowały.

Niemniej jednak na płycie „Rewolucja Romantyczna” Borys wypowiada się na tematy naprawdę ważne. Tak jak dotychczas artysta staje w obronie takich wartości jak: miłość, życzliwość, bezinteresowność, szacunek, przyjaźń czy spełnianie marzeń. Można za nim nie przepadać, ale to w jaki sposób przekazuje system wartości młodym słuchaczom jest godne podziwu (m.in. „Niewieścin Bydgoszcz”). Jest bezpośredni w wyrażaniu swoich myśli, szczery i uczuciowy. Choroba dwubiegunowa, na którą cierpi Bedi pozwala mu na odsłanianiu się na utworach niekiedy bardziej, niż większość polskiej sceny. Kolejne zabiegi stosowane przez obu muzyków pozwalają uzewnętrzniać się raperowi pokazując jego skrajne myśli oraz zachowania.

Bedi przedstawia kulisy sławy, gdzie oprócz chwil radosnych pojawiają się często i te, za których „pomocą” chwytamy za używki. To wrażliwiec odziany w brudne, obdarte, ciężkie ubrania. Dużo w nim agresji wywodzącej się z przykrych sytuacji i blokowych spraw. Jednak poza rzucania przekleństwami i głośnymi hasłami pragnie szczerej miłości i szczęścia dla bliskich.

Artysta parę razy nawiązał też do swoich wcześniejszych wydawnictw, choć najciekawsza i najdłuższa to ta na „Niewieścin Bydgoszcz”. Follow up do refrenu kawałka „Puszki, kartony, butelki” ze zmienionymi dwoma wersami pokazuje, że Bedoes wydoroślał przez ostatnie lata. Jest on o wiele bardziej świadomym twórcą niż jeszcze klika lat temu. Lanek natomiast stworzył instrumentale, które już teraz można nazwać jednymi z lepszych, jakie się pewnie pojawią w tym roku na rodzimym podwórku. Chłopak już od dłuższego czasu trafia z większością produkcji, a robi bity nie aż tak typowe, jakby mogło się to wydawać na początku.

Ten długo oczekiwany album to historia chłopaka próbującego poradzić sobie z szybkim życiem i fałszywymi ludźmi. Mówi o ważnych wartościach, o których rzadko teraz można usłyszeć publicznie. Tym bardziej jeśli chodzi o muzykę, a nawet rap. Płyta jednak nie zaskakuje. Można przyłapać Bedoesa na monotematyczności, lecz na tyle wartościowej, że trochę na siłę byłoby się tutaj czepiać. Z drugiej strony można było oczekiwać, że raper pociągnę to w jakąś konkretną stronę. Nie jest idealnie, lecz to raczej specyfika artyzmu Bediego, niż samej koncepcji płyty.

Mateusz Kiejnig

 

Dodaj komentarz