“Z mojej perspektywy największą tajemnicą jest brak tajemnic” – nasz wywiad z Jackiem Hortą

Po świetnie przyjętym utworze “Tylko Kochaj”, Jacek Horta prezentuje drugi równie intrygujący utwór. “Zostań tu” to konsekwentne podążanie drogą własnych zapatrywań muzycznych. Z tej okazji zapraszamy na naszą rozmowę z artystą.

fot. materiały prasowe

Czy po bardzo dobrym przyjęciu piosenki „Tylko kochaj”, inaczej podchodził Pan do tworzenia kolejnej, chociażby ze względu na oczekiwania słuchaczy, którzy docenili tamten utwór?

Sam pomysł na piosenkę “Zostań tu”, jej linia i harmonia powstały dużo wcześniej, zanim Łukasz Chyliński zaproponował mi pracę nad utworem “Tylko kochaj”. W tym wypadku pracowaliśmy nad czymś, co od początku pochodziło ode mnie, miało już nadany pewien kształt.

Oczywiście zadbaliśmy o to, żeby piosenka była spójna, żeby obie do siebie pasowały, były z jednej bajki. Osobiście myślę, że słuchaczom narzucamy pewien smak, dajemy im siebie, daje im siebie, a ja już jestem określony, jestem jakiś, konkretny, nawet jeżeli jeszcze poszukuję. To znaczy że żyję.

Od premiery utworu „Tylko kochaj”, aż przez nowy „Zostań tu” pojawiło się zapewne wielu fanów, którzy zaczęli przysłuchiwać się twórczości Jacka Horty. Czy dostał Pan wiele sygnałów od słuchaczy, którzy odnaleźli się w tych piosenkach, pisząc chociażby, że teksty są im w jakiś sposób bliskie?

Dostałem masę wiadomości, komentarzy. Część osób jest ze mną w stałym kontakcie, choćby pisząc “dzień dobry” czy “dobrej nocy”. Bardzo to miłe i póki jeszcze to ogarniam staram się wszystkim odpowiadać. Wiadomości, czy komentarze są często bardzo poruszające. Myślę, że tekst jak i muzyką, czy sam obraz trafił do osób, które potrzebują miłości.

Czy można powiedzieć, że piosenka „Zostań tu” pozwoliła się Panu jeszcze bardziej otworzyć od strony czysto artystycznej?

Każdy krok, ten mniejszy czy większy to zdobywane doświadczenie. Spełniam swoje marzenie i zdecydowanie czuję, że jestem coraz bliżej, otwieram się coraz bardziej. Jeżeli tylko idą tą drogą, ufam sobie.

 Tekst do premierowego utworu „Zostań tu” wydaje się jeszcze bardziej osobisty i mocno intymny. Czy pisząc teksty do swoich utworów, nie pojawiły się wątpliwości, czy przypadkiem nie za dużo odsłania Pan w nich siebie? Czy w tworzeniu można mówić w ogóle o jakiejś autocenzurze?

Uważam, że jest to kwestia bardzo indywidualna. Z mojej perspektywy największą tajemnicą jest brak tajemnic. Oczywiście tyczy się to jedynie mojego wnętrza, gdyż omijam fakt związany z tym o kim konkretnie jest ta piosenka i czy w ogóle jest o kimś. Pisanie tych rzeczy traktuję chyba również jako formę autoterapii, zajrzenia w głąb siebie, stawienia sobie czoła, poznania siebie.

 

fot. materiały promocyjne

„Zostań tu” to utwór dojrzałego człowieka, który ma już coś do przekazania poprzez bagaż własnych doświadczeń. Czy uważa Pan, że tworzenie rzeczy artystycznie istotnych wymaga pewnej dojrzałości? Czy 20-letni początkujący muzyk jest w stanie stworzyć coś wartościowego, jeśli nie przeżył jeszcze zbyt wiele w swoim życiu?

20 latek przeżył tyle ile powinien przeżyć, nie mniej ani więcej. Wszystko jest przed nim, ale ta część, która jest za nim jest tak samo istotna jak moja “dojrzałość”. Ja też mam jeszcze wiele przed sobą. Każdy z nas przeżywa życie w swoim tempie.

Czy napisanie utworu „Zostań tu” można uznać za jakąś formę terapii, która pozwoliła w sobie ułożyć pewne sprawy? Czy stworzenie go przyniosło Panu ulgę lub złagodziło pewne emocje?

Tak, większość moich rzeczy to forma terapii i zdecydowanie większa część jest opowieścią o miłości, fascynacji, bliskości, czy “zbyt dużej” odległości. Te rzeczy wraz z wolnością są dla mnie najcenniejsze. Pisząc albo dowiaduję się jak postrzegam daną sytuację, dzięki czemu mogę spojrzeć z dystansu, uwolnić się lub kogoś, albo kreuję nowe spojrzenie na to jak chciałbym, żeby wyglądał świat Horty.

 Czy długo trwało napisanie tak osobistego tekstu do utworu „Zostań tu”?

Takie rzeczy powstają od razu. Są jak opis wnętrza zbudowanego z przeróżnych emocji. Zaglądam do poszczególnych pokoi, dzięki czemu mogę zmieniać perspektywę z radości przez smutek do rozpaczy.

Na jakim etapie czuje się Pan obecnie jako artysta, ale też jako człowiek? Czy jako twórca czuje Pan, że ma więcej do powiedzenia niż kilka lat temu?

Myślę że dojrzewam i to się będzie działo do ostatniego mojego oddechu. To jest proces. Artysta, poza muzyką, liryką potrzebuje jeszcze wielu innych umiejętności. Ten pakiet z dnia na dzień powiększa się. Jestem w złotej erze swojego życia i czuję, że będzie jeszcze lepiej. Myślę, że po prostu zmieniła mi się perspektywa i teraz inne rzeczy są dla mnie ważne. Nie muszę już “krzyczeć” na to z czymś się nie zgadzam. Wiele rzeczy zaakceptowałem.

„Zostań tu” to kontynuacja tworzenia z producentem Łukaszem Chylińskim. Czy współpraca przy nowym utworze wyglądała podobnie jak przy „Tylko kochaj”?

Podobnie, chociaż te dwie rzeczy wyszły z różnych źródeł. To był drugi nasz utwór. Bardzo wartościowa przygoda pozwalająca na jeszcze głębsze poznanie siebie. Myślę, że z Łukaszem mieliśmy więcej fanu przy tworzeniu/nagrywaniu. Poznaliśmy się bardziej i wiedzieliśmy więcej o sobie, chociaż nie tyle ile wiemy dziś.

Drugi utwór rodzi przypuszczenia, jak mogłaby wyglądać cała płyta. Czy tworząc kolejne utwory będziecie skupiać się na tym, żeby stylistycznie były one zbliżone i spójne z tym, co już mogliśmy usłyszeć?

Teraz czuję się tak, jakbym zdradzał tajemnicę. Te piosenki w zamyśle nie miały trafić na album. Upss… Tak pracujemy nad albumem, a w zasadzie już go za moment kończymy. Na pewno określiły nas, formę naszej współpracy i to, co możemy z siebie wycisnąć. Dzięki temu całość jest spójna, chociaż utwory są bardzo różne.

Kontynuacja pewnej wizji artystycznej jest także spójna z teledyskami, które warto obejrzeć. „Zostań tu” wydaje się kontynuacją poprzedniego klipu. Czy ten zamysł artystycznie będzie jeszcze kontynuowany w kolejnych produkcjach?

Chcę od tego odejść, przynajmniej na jakiś czas, a na pewno w następnym klipie. Oczywiście sam pomysł opowieści składającej się z dwóch odcinków jest kuszący, ale zrobię to inaczej. Cały czas się rozwijam.

Co uważa Pan już za największy sukces jeśli chodzi o utwory „Tylko kochaj” i „Zostań tu”?

To że już są, istnieją, mogą ich słuchać istoty, które odnajdują w nich coś dla siebie. Poza tym rozmawiamy o nich na łamach Waszego portalu. Czyż to nie cudowne?

Jacek Horta

 

 

Dodaj komentarz