MarleJah – “Kilometry” [RECENZJA]

Nasz ocena

31 sierpnia 2020 ukazał się nowy album artysty występującego pod pseudonimem MarleJah. “Kilometry” to płyta, która została wydana pod naszym patronatem medialnym przez wytwórnię Rewolta Label.

fot. okładka płyty

Recenzja płyty “Kilometry” – MarleJah (Rewolta Label, 2020)

Już pseudonim artystyczny MarleJaha wskazuje z jaką muzyką mamy do czynienia na jego nowej płycie „Kilometry”. Bob Marley, król muzyki reggae stanowi wciąż niesłabnącą inspirację dla wielu artystów. Chociaż trzeba przyznać, że kompozycje na tym albumie przynoszą rozwinięcie brzmień, wywodzących się z rdzennej muzyki roots-ragga. MarleJah nie boi się jej lżejszych odmian, jak chociażby ska.

Kamil Sewerzyński (tak naprawdę nazywa się MarleJah) sięga też po hip-hop („Granice”), co wydaje się o tyle naturalne, że sam pochodzi z Kielc, czyli swego czasu zagłębia takiej muzyki. Artysta stawia na prostotę, co odsłania jego autentyczne podejście do tematu. Każdy dźwięk i słowo wypływa niezwykle naturalnie, nadając szczerego przekazu poszczególnym utworom („Co słychać”). Nie da się ukryć, że takie dźwięki płyną w jego krwi.

To w końcu muzyka prawdy, a każdy fałsz byłby natychmiast wyczuwalny. Na szczęście nie znajdziemy na tej płycie utworów wątpliwych jakościowo, chociaż w niektórych z nich MarleJah stawia na surowe rozwiązania i proste środki wyrazu artystycznego („Duch”). Niektóre może zbyt szybko uciekają („Dobre czasy”), ale biorąc pod uwagę ilość kompozycji, to nie jest zarzut. Ładnie wpleciono poszczególne instrumenty, a w kilku momentach pojawią się nawet dęciaki („Jedno życie”).

Na tym albumie nie znajdziemy zaawansowanych form muzycznych. W jego twórczości liczy się przekaz w opowieściach opartych na własnych przemyśleniach, w których pojawiają się optymistyczne, ale też gorzkie refleksje nad tym co jest i było. Całe życie zapisane w kilkunastu piosenkach? Na pewno jego niemała część. W końcu na ten album musieliśmy też trochę poczekać, a ukazał się on dzięki coraz prężniej działającej wytwórni Rewolata Label.

Zwraca uwagę także wytrawnie, wręcz rasowo brzmiący głos artysty. To jego wokal i umiejętnie podane interpretacje stanowią o wartości płyty „Kilometry”. Bez jego udziału żadna z tych melodii nie brzmiałaby tak samo, a co za tym idzie, żadna z nich nie byłaby na swój sposób tak ciekawa. Jego miłość do muzyki i jamajskie słońce nie gaśnie w żadnym momencie trwania „Kilometrów”. Z większym rozmachem przyszłych jego propozycji, MarleJah zajdzie daleko. Szczerość, miłość, zaangażowanie… to wszystko już teraz znajdziemy w twórczości tego niezwykle świadomego artysty.

Łukasz Dębowski

 

Płyty posłuchasz tutaj: https://ffm.to/MarleJah

 

fot. materiały prasowe

Dodaj komentarz