“My po prostu bardzo lubimy robić kawałki” – nasz wywiad z zespołem Cukier

Pytania i krótkie odpowiedzi. Konkretnie i na temat. Taki jest duet Cukier, któremu mieliśmy okazję zadać kilka pytań. Niektóre z nich dotyczą ich debiutanckiej płyty “Jeden”. Zapraszamy do lektury, a także do przesłuchania albumu, który ukazał się pod naszym patronatem medialnym.

Amadeusz Krebs i Bartek Caboń to artyści znani do tej pory ze współpracy z największymi gwiazdami polskiej sceny, teraz tworzą i występują razem pod nazwą CUKIER.

fot. materiały prasowe

Wasza muzyka na pierwszej płycie „Jeden” jest bardzo wyrazista i już mocno charakterystyczna. Czy dużo potrzebowaliście czasu, żeby się dotrzeć i stworzyć styl, który stanie się rozpoznawalny?

BARTEK: Bardzo miło słyszeć, że nasz styl już po pierwszej płycie jest rozpoznawalny. Czy dużo czasu to zajęło? Nie wiem. Myślę, że tyle ile nabranie zaufania do siebie nawzajem. Amek nie tworzy rzeczy prostych wzorując się na dzisiejszych trendach i jeśli słyszysz amkową techniawę, to tekst wcale do tej techniawy nie nawiązuje. Potrzebny jest dystans i zaufanie, że sklejenie tych rzeczy ma sens. Potem jak widać ktoś nazwie to rozpoznawalnością co jest ekstra!

Album jest bardzo różnorodny. Jak szukaliście wspólnego mianownika dla tych wszystkich utworów, tak żeby album dobrze prezentował się jako całość?

BARTEK: Właśnie to jest ten feler, że go nie szukaliśmy.

To jest tak jak z głosem, wiesz?

Ludzie pracują nad barwą i bardzo się na to silą, a najlepsza barwa jest wynikiem największej swobody. To jest cukrowa siła. Swoboda ekspresji, która u nas jest okupiona wymaganiem od siebie najwyższego lotu i warsztatu.

AMEK: Wydaje mi się, że oprócz pełnej swobody, wspólnym mianownikiem jest złoty środek pomiędzy wizją Bartka i moją.

Czy różnorodność tego albumu wynika z jakichś założeń? Czy można w ogóle powiedzieć, że przyświecała Wam jakaś idea przy tworzeniu płyty?

AMEK: Nie przyświecała żadna idea! Robiliśmy kawałka tak jak nam podpowiada serce i to jest najpiękniejsze!

BARTEK: To zabawne, ale przed każdym nagraniem mówię Amkowi, że to będzie najlepszy numer Cukru. To całkiem konkretne założenie. 🙂

 

Czy proces twórczy nad każdym utworem wyglądał tak samo? Kto zarzucał pierwszy pomysł na nowy utwór?

BARTEK: Tak, ten proces wyglądał tak samo. Amek wysyłał wersje instrumentalne, do których robiłem teksty i melodie.

AMEK: I dopiero w studiu Bartek pokazywał co przygotował. To ciekawe doświadczenie ale przy okazji bardzo ‘kłotnio-genne’.

Czego więcej jest na płycie „Jeden”? Waszych poszukiwań metodą prób i błędów, czy czystej zabawy muzyką?

BARTEK: Myślę, że w naszym przypadku jedno nie wyklucza drugiego. 🙂

Czy wszystkie teksty i postaci występujące w Waszych utworach są prawdziwe? Kim jest Magda w utworze „Brat Magdy z Dubaju”?

BARTEK: Wszystkie postaci występujące na płycie “Jeden” są prawdziwe. Zostały zmienione imiona. „Magda” to też postać autentyczna, która zaistniała przez moment w pewnym popularnym programie, po czym ułożyła sobie życie tak, jak w tekście. To, że miała do dyspozycji samochód i ubolewała nad brakiem prawa jazdy też jest prawdziwe. Jej relacje z rodzicami, dzieciństwo, dom i młodszą siostrę wymyśliłem już na potrzeby piosenki.

Jednym z pierwszych utworów, który poznaliśmy był utwór „Dom”. Czy wiedzieliście, że to będzie dobry kawałek, który zaznaczy Wasze pojawienie się na polskiej scenie muzycznej?

BARTEK: Nie, właśnie się dowiedzieliśmy.

 

 

Kolejny singiel „Łachmany” został jednak bardziej zauważony. Śledzicie to, jak odbierana jest Wasza twórczość? Sprawdzacie wyświetlenia na YouTube i w serwisach cyfrowych?

BARTEK: Staramy się skupiać tylko na tym, na co rzeczywiście mamy wpływ. A może po prostu jeszcze nie dostaliśmy tak złych opinii, żeby zwróciło to aż tak naszą uwagę. Z tego co wiemy, komentarze są w większości dobre, więc możemy skupić się na swojej pracy.

Jakie emocje towarzyszyły Wam premierze płyty „Jeden”? Czuliście wtedy jakąś tremę związaną z tym wydarzeniem i odbiorem Waszej twórczości przez innych?

 BARTEK: Bardziej ekscytację. Szczerze mówiąc jakoś nie mamy w głowie nigdy tego, co ktoś sobie o nas pomyśli. Bardziej emocje przy debiucie dotyczyły oczekiwań względem nas samych, czy zrobiliśmy wszystko co mogliśmy i czy wymagamy od siebie tyle co powinniśmy.

Czy pojawiły się jakieś opinie na temat Waszej muzyki, które były dla Was zaskakujące?

 BARTEK: Zaskakująca była recenzja, w której ktoś napisał, że połączyliśmy ze sobą zaskakującą ilość gatunków, a jednak jest to w jakiś sposób spójne. Zaskakujące jest też to, jak dużo ludzi zwraca uwagę na teksty.

AMEK: Mnie zaskoczyły niektóre porównania do zespołów, których kompletnie nie znam.

Co byłoby dla Was największym sukcesem związanym z debiutancką płytą?

 BARTEK: Wydawałoby się, że sukcesem przy debiucie byłby tak szybki i dobry kontrakt płytowy w najlepszej niezależnej wytwórni, ale to właśnie się stało. 🙂

Czy to prawda, że cały czas pracujecie i macie już pomysły na kolejny album?

 BARTEK: Dokładnie tak. W dniu kiedy odpowiadamy na te pytania, zamykamy kolejną piosenkę na drugą płytę. Bodajże ósmy utwór. To niesamowite, że debiut płyty „Jeden” kopnął nas jeszcze bardziej w tyłki, zamiast zachęcić do odpoczynku.

AMEK: My po prostu bardzo lubimy robić kawałki, ciężko robić przerwę od tego, co sprawia tyle radości i satysfakcji.

W jaki sposób planujecie sobie czas w tym trudnym dla artystów czasie? Czujecie, że kilka sytuacji związanych z pandemią odebrało Wam możliwość dotarcia z muzyką bezpośrednio do słuchaczy?

BARTEK: Oczywiście. Przede wszystkim sytuacja pandemii odcięła nas od festiwali, w których mieliśmy wziąć udział w tym roku. To dla debiutującego zespołu wielka szkoda, ale my naprawdę mamy co robić nawet kiedy robić jest trudniej.

 

 

 

Dodaj komentarz