OLIS czyli lista najlepiej sprzedających się polskich płyt (07.02 – 13.02.2020)

OLIS to lista najlepiej sprzedających się płyt w Polsce przygotowywana przez ZPAV (Związek Producentów Audio Video). Na potrzeby naszego portalu wyodrębniliśmy dziesiątkę polskich albumów. Tym razem najpopularniejszą polską płytą został premierowy krążek Zeusa “W poszukiwaniu siebie”. Sprawdźcie pełną dziesiątkę.

1. Zeus – “W poszukiwaniu siebie”. Za całość oprawy muzycznej albumu odpowiada Klonowsky który udziela się również w niektórych partiach śpiewanych. Wokalnie wspiera też projekt Justyna Kuśmierczyk.

fot. okładka płyty

2. MATA – “100 dni do matury”. Mata rusza na podbój rapowej sceny. Po EPce i multimilionowych singlach nadszedł czas na oficjalny debiut młodego rapera znad Wisły. Płyta „100 dni do matury” to najlepsza pamiątka z czasów szkolnych jaką artysta mógł sprezentować sobie i słuchaczom. Krążek jest zapisem historii i emocji, które przewijały się podczas beztroskich czasów edukacji.

Wśród czternastu utworów znajduje się burzliwe życie młodego człowieka, spisane w sto dni, od studniówki do ostatnich chwil przed maturą. Debiut Maty przybliża klimat szkolnych lat. Nawiązuje on do czasów beztroskich a zarazem pełnych wyborów, wątpliwości i odkrywania samego siebie. Wspomnienia wraz z całą paletą emocji stanowią trzon płyty i są największą inspiracją dla Maty. Na płycie aż kipi od retrospekcji a wszystko łączy się z charakterystyczną dla autora autoironią i dystansem do siebie i świata.

 

3. Dawid Podsiadło – “Małomiasteczkowy”. Podsiadło zrezygnował tym razem ze współpracy z Bogdanem Kondrackim, producentem jego dotychczasowych nagrań. Zaryzykował, ale powierzył swój los w ręce innego wybitnego fachowca – Bartosz Dziedzic stoi bowiem za sukcesami albumów „Granda” Moniki Brodki i „Składam się z ciągłych powtórzeń” Artura Rojka. Panowie nie próbowali jednak powtórzyć tamtych rozwiązań, postanowili również zerwać z dotychczasowym, poprockowym charakterem muzyki Dawida. – Na początku naszej współpracy Bartek powiedział, że chciałby zrobić przebojową płytę. Twierdził, że bardziej zaskakujące będzie, jeśli zrobię kilka przyjemnych, chwytliwych piosenek, niż gdybym próbował sił w muzyce alternatywnej.

 

4. „Męskie Granie 2019” to dziesiąty album dokumentujący niezwykła trasę koncertową z udziałem polskich artystów. Dekada z Męskim Graniem to mnóstwo znakomitej muzyki zagranej na żywo przed wielotysięczną publicznością. Nie inaczej było w roku 2019. Na albumie znajdują się między innymi porywające interpretacje klasyki polskiej i zagranicznej muzyki rozrywkowej w wykonaniu między innymi Natalii Przybysz, duetu The Dumplings oraz zespołu Lao Che. Na albumie znajdziemy też między innymi chwytający za serce hołd dla grupy Breakout oraz pełne energii utwory w wykonaniu Darii Zawiałow i duetu Mazolewski/Porter. Drugą część wydawnictwa tworzy zapis koncertu zespołu Męskie Granie Orkiestra 2019 na czele z Katarzyną Nosowską, Tomaszem Organkiem, Igorem Walaszkiem i Krzysztofem Zalewskim. W Ich wykonaniu między innymi jeden z największych przebojów roku – utwór „Sobie i Wam”, który był jednocześnie hymnem jubileuszowej edycji.

 

5. KĘKĘ – “MR KĘKĘ”. Po ogromnym sukcesie „To Tu” (podwójna platyna, przeszło 120 koncertów w kraju i na świecie, ponad 130 milionów odtworzeń w serwisie YT), KęKę powraca, by po raz kolejny Was zaskoczyć. „Mr KęKę” to najbardziej zróżnicowany z dotychczasowych albumów rapera. Lekkie, czasem prześmiewcze numery przeplatają się z poważnymi, refleksyjnymi i nierzadko gorzkimi utworami. Za warstwę muzyczną odpowiada czołówka polskich producentów: PLN Beatz, Sergiusz, 2K, Deemz, Moody Scrag, Worek, SoDrumatic, Young Veteran$, Dj Frodo i @PSR.

 

6. Kamerzysta – “Afirmacja”.

 

7. Michał Bajor – “Kolor Cafe”. Fundamentem „Kolor cafe” jest szesnaście premierowo nagranych perełek, które przed laty wykonywali między innymi Dalida, Salvatore Adamo, Marino Marini, Joe Dassin, Sophia Loren czy Edith Piaf. To bardzo zróżnicowany repertuar – od przejmującej „Je suis malade” Dalidy, przez kolorowe „Couleur cafe” Serge’a Gainsbourga czy „Quando, quando” Marino Mariniego, aż po „Hymn miłości” Edith Piaf. Ponadto na prośbę swoich fanów, artysta ponownie zarejestrował medley „Edith” oraz francuską pieśń rozsławioną przez Franka Sinatrę – „My Way”. A w prezencie dorzucił jeszcze bonus w postaci “Walca na tysiąc pas” Jacquesa Brela, w wykonaniu z 1986 roku, dzięki któremu stał się rozpoznawalny i popularny jako śpiewający aktor. W programie albumu znalazły się piosenki wykonane przez artystę w pięknych, często nowych tłumaczeniach Rafała Dziwisza, ale i utwory z oryginalnymi tekstami włoskimi i francuskimi.

 

8. Dwa Sławy – “Pokolenie X2”

 

9. Natalia Przybysz – “Jak malować ogień”. To piąta solowa, autorska płyta Natalii Przybysz. Materiał jest naturalną konsekwencją i rozwinięciem brzmień i kompozycji, które ukazały się na poprzednich albumach „Prąd” i „Światło nocne”. Znajdziemy tutaj ciepło brzmiącego bluesa, soul i jazz, żywe instrumenty i jak zawsze wyjątkowe i mądre teksty. „Jak malować ogień” to zapis chwil i emocji towarzyszących Natalii Przybysz i jej zespołowi z którym na stałe koncertuje i tworzy. Oprócz producenta i gitarzysty Jurka Zagórskiego (odpowiedzialnego za produkcję albumów „Prąd” i „Światło nocne”) do współprodukcji dołączył Mateusz Waśkiewicz (gitara) oraz sekcja rytmiczna Kuba Staruszkiewicz i Pat Stawiński. Wszyscy razem komponowali muzykę i pracowali nad aranżacjami albumu w zaciszu podwarszawskiego domu Natalii.

 

10.  Daria Zawiałow – “Helsinki”. Ze wszystkich miast na świecie wybrała stolicę Finlandii. „Helsinki” to tytuł albumu Darii Zawiałow, z którym artystka wraca po dwóch latach od znakomitego debiutu. – “Helsinki są bajkową krainą mojej wyobraźni. Miejscem tajemniczym, magicznym, niedopowiedzianym, humorystycznym, filozoficznym. I wszystkim po trochu – kojarzą mi się z miastem skutym lodem, ale też z jednym z najbardziej zielonych, otoczonych gęstą siecią wód miejsc Europy. Z innej strony, Helsinki to azyl, do którego można uciec przed otaczającym światem, złymi emocjami, toksycznymi relacjami, obłudą. To przestrzeń dystansu, która mogłaby mnie bardzo inspirować do tworzenia” – mówi artystka.

 

Dodaj komentarz