Po “Kiedy powiem sobie dość” Rosalie. sięgnęła tym razem po radiowy hit Eweliny Flinty -„Żałuję”.
Jednego dnia w Warszawie, wchodząc do sklepu, usłyszałam, jak leciała z głośników Ewelina Flinta i złapałam się na tym, że zaczynam śpiewać na głos ten numer. Lawirując między półkami dopiero po minucie zorientowałam się, że każdy, kto był w tym sklepie robił dokładnie to samo. A przede wszystkim shout out do pani za kasą! Po tej sytuacji stwierdziłam, że to numer, który zdecydowanie musi wejść na warsztat mój i Chloe. – mówi o singlu Rosalie.
„Żałuję” jest rzucaną w stronę kochanka dubstepową klątwą, która krzyczy i przyprawia o drżenie całego ciała. Break-up song, który znamy od lat jest teraz jak taranteliczny taniec, w którym czuje się i udrękę rozstania i ekstazę uwalniania się od tego, co było.
fot. Dawid Misiorny

![Mieczysław Kosz – „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/06/Mieczyslaw-Kosz-Ikar.-Solo-na-Jazz-Jamborre.jpg)
![30 lat później. Big Day – „Dzień trzeci” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/04/Big-Day.jpg)




Dodaj komentarz