Janko Gra – “Ja, Muzyk” [RECENZJA]

Nasz ocena

“Ja, Muzyk” to drugi album artysty, który występuje pod pseudonimem artystycznym Janko Gra. Płyta jest już dostępna na platformach cyfrowych i na YouTube. Poznajcie naszą recenzję tego wydarzenia.

fot. okładka płyty

Recenzja płyty “Ja, Muzyk” – Janko Gra (2021)

“Ja, Muzyk” to drugi album pochodzącego z Białegostoku kompozytora, muzyka i wokalisty Mateusza Janowicza, występującego pod pseudonimem Janko Gra. Artysta przygotował zestaw dziesięciu czytelnych, choć dopracowanych brzmieniowo propozycji, których źródło znajduje się w alternatywie i klasycznej muzyce gitarowej.

Janko zaszczepił we wszystkich kompozycjach znaczącą część własnych fascynacji muzycznych, które w żaden sposób nie trącą czymś odtwórczo przewidywalnym. Świetne przygotowanie muzyczne jest siłą jego propozycji, w których znajdziemy czystą moc gitarową, ale bliską songwriterskiej powściągliwości, a nie energii wydobytej z silnej eksploatacji instrumentów.

Jego głównym narzędziem wyrażania emocji jest gitara (nie tylko elektryczna, ale też basowa), na której muzyk gra od dziecka. To ona jest początkiem wyrażania siebie i własnych spostrzeżeń, bo warto dodać, że artysta jest wrażliwcem, czego potwierdzeniem są dosyć osobiste teksty. Same kompozycje nie są jednak stateczne, artysta rozbudował aranże, wzbogacając je o rozsądnie podane dźwięki elektroniczne. Udało mu się wyzwolić w tych utworach żywotność i potrzymać ich temperaturę niemal do samego końca.

Każdy moment tego albumu cały czas żyje, przypominając swoją obecność poprzez uwypukloną dynamikę, dzięki czemu całości słucha się od początku do samego końca bardzo dobrze. Każda propozycja Mateusza nacechowana jest jego znamiennymi i wyróżniającymi się pomysłami, co nie pozwaliło wkraść się monotonni. Janko Gra potrafi budować napięcie (“Motylki”), wyzwalać niepokój (“Oktagon”), a nawet umiejętnie pogłębiać proste zabiegi artystyczne i oddawać je w nieoczywistych, ale jakże pięknie prezentujących się harmoniach (“Perły w głębi”). Do tego dostajemy melodie, które pozostają z nami na dłużej. To one tworzą silną konstrukcję wszystkich kompozycji i czasem rozkwitają w swej prostocie czymś nieoczywistym (“To nie tonie”). Bywa szorstko, zbliżając się w stronę muzyki gitarowej lat 90. (“Szczery i wolny”), ale zdarzają się lżejsze w przekazie fragmenty, bardziej powściągliwie też od strony aranżacyjnej (“Nazywam się głupek”).

“Ja, Muzyk” to taki album, który chciałoby się skonfrontować na koncertach. Dostaliśmy piosenki nasiąknięte żywą materią, wyzwoloną ze szczerości przekazu i niezwykłej pomysłowości artysty. Przez każdy utwór przemawia wielka świadomość i doświadczenie, choć Janko Gra nie należy do grona tych wielce popularnych. A szkoda, bo w jego zawodowym podejściu do komponowania nie ma rutyny i bolesnej przewidywalności, która wkrada się do projektów nawet bardzo znanych artystów, tworzących na kanwie muzyki rockowej.

Łukasz Dębowski

 

Płyta “Ja, Muzyk” dostępna, m.in. na Spotify: https://open.spotify.com/artist/6lki1QsQSLV2q9fyzoOB6I

 

Dodaj komentarz