Czyżykiewicz & Cisło – “Pretekst Live”

Nasz ocena

Czyżykiewicz & Cisło to projekt muzyczno-wokalny, który powstał wiosną 2017 roku jako efekt wieloletniej współpracy śpiewającego i grającego na gitarze Teryksa Mirka Czyżykiewicza z wirtuozem gitary barytonowej Witoldem Cisło. Poznajcie naszą recenzję płyty “Pretekst Live”.

Zamysłem artystów było stworzenie nowych gitarowych aranżacji do wierszy wykonywanych niegdyś przez Czyżykiewicza z zespołem „Kameleon” bądź też solo takich autorów jak: Josif Brodski, Włodzimierz Wysocki, Thomas Hardy, Jacek Kaczmarski, Edward Stachura.

fot. okładka płyty

Recenzja płyty “Pretekst Live” – Czyżykiewicz & Cisło (MTJ, 2018)

 

Na płycie “Pretekst Live” Mirosława Czyżykiewicza i Witolda Cisło nie ma przypadku. I to począwszy od doboru repertuaru, środków wyrazu, aż po instrumentarium. Ten album to opowieści doświadczonego człowieka, który wie, co i jak chce przekazać. Bez wątpienia ważną częścią całości są także wokalne interpretacje Czyżykiewicza.

Pomysł nagrania tej płyty zrodził się w momencie możliwości przyłączenia barytonowej gitary Witolda Cisło do klasycznej Mirosława tj. Teryksa nr 17. Słuchając tego albumu można mieć wrażenie, że wszystko przyszło z łatwością. Swoboda przenikania się dwóch instrumentów staje się naturalnym odruchem niezwykle utalentowanych muzyków. Jednak praca nad ‘przearanżowaniem’ tych znanych kompozycji trwała… ponad rok.

Okazało się to artystycznym wyzwaniem, który stworzył nowe odniesienie do repertuaru z autorskich płyt Czyżykiewicza i dwóch projektów muzycznych Jerzego Satanowskiego. Stąd obecność na tym krążku chociażby jednego z najbardziej charakterystycznych utworów jakim są bez wątpienia “Konie narowiste”.

Trzeba jeszcze wrócić do samego brzmienia gitary barytonowej,  sprowadzonej od fińskiego lutnika, mieszkającego niedaleko domu Św. Mikołaja. Ciekawostek związanych z nagraniem tej płyty jest znacznie więcej (do poczytania w środku albumu).

Najważniejszym staje się fakt, że całość prezentuje się bardzo naturalnie, może nawet nieco surowo, ale dzięki temu jesteśmy w stanie odnieść się do centrum emocji tych piosenek. Bo to one są w końcu najważniejsze. Oczywiście jest w tych utworach miejsce na głębszą refleksję, zmuszającą słuchacza do myślenia (“Znów śniłaś się mi”).

Okazuje się, że przy niewielkich środkach wyrazu można dokonać małego emocjonalnego wstrząsu i dotrzeć do pierwotnej potrzeby przeżywania czegoś ważnego (“Giną ludzie”). Tych kilka, na pozór skromnych opowieści muzycznych, podrasowanych brzmieniem wyżej wspomnianych gitar, potrafi wywołać więcej, niż wyszukane pomysły i silenie się na oryginalność. “Pretekst Live” staje się więc nie tylko płytą dla wielbicieli poezji śpiewanej i zaprezentowanego kunsztu instrumentalnego. Potrzebny album na dzisiejsze czasy.

Łukasz Dębowski

 

 

Dodaj komentarz