Rock, indie i funk spotykają się z polskim tekstem oraz nostalgią za tym, co minęło. Poznański zespół Umarli Poeci prezentuje album zatytułowany po prostu „Umarli poeci”, którego naszą recenzję można znaleźć w naszym portalu.
Recenzja płyty „Umarli Poeci” – Umarli Poeci (2026)
Można czerpać z klasyki, gdzie wykładnią kompozycji jest szeroko pojęty rock i piosenkowy pierwiastek, nie rezygnując przy tym z własnego charakteru. W przypadku zespołu Umarli Poeci liczy się nie tylko styl, ale również znamienna ekspresja w wyrażaniu tego, co ma się do pokazania, ale też powiedzenia. Ich debiutancki album, zatytułowany po prostu „Umarli Poeci”, to solidna dawka gitarowego łomotu oraz próba wyjścia poza oczywistą strategię. Zespół sięga m.in. po indie rock, podkreślając swoją niezależność i pokazując, że nie obawia się wykonywania utworów w języku polskim.
Sami określają się mianem „trójgłowej, introwertycznej hydry”, która w dosyć charakterny sposób zaznacza swoją obecność. Już pierwszy utwór na płycie pokazuje solidne fundamenty, opasłe od gitarowych solówek i powykręcanych dźwięków, ostatecznie układających się w precyzyjną wypowiedź artystyczną, która ma coś ze sobą nieść. Grupa nie schodzi poniżej pewnego poziomu, konsekwentnie utrzymując wysoką temperaturę, choć aż szkoda, że panowie nie zawsze starają się bardziej stopniować napięcie. Przy czternastu propozycjach ciągłe eksponowanie własnej siły niekoniecznie musi być zaletą, nawet jeśli nie brakuje tutaj pomysłów, które niekiedy układają się w przebojowe motywy, jak w chwytliwym, nieco country’owo brzmiącym „Lećmy do góry”.
Owszem, budowanie kompozycji opiera się na precyzji wykonawczej, ale też lekkości, która w wielu momentach bywa imponująca, choć nie zawsze musi prowadzić do totalnie obezwładniającej oryginalności. Nie zmienia to faktu, że jest co najmniej dobrze, a błysk w poszczególnych fragmentach zostaje zachowany nawet wtedy, gdy zespół nieco powiela pewne wątki. Jednak trzeba przyznać, że kiedy już się za coś biorą, faktycznie im to wychodzi – uwodzą zawodowstwem i znakomitym ujarzmianiem tej nie do końca współczesnej energii („Virion”). Odnajdziemy tu jednak również bardziej współczesny klimat, skręcający w stronę artystycznej refleksji („Kalejdoskop myśli”).
Wokalista Radek „Czyżu” Czyżewski potrafi się wydrzeć, co w wielu momentach ma swoje uzasadnienie, a nawet wydaje się to koniecznością przy tak rozpędzonych utworach. Dobrze słychać to w „Dajcie mi siłę”, gdzie jego ekspresja staje się naturalnym przedłużeniem gitarowej energii.
„Umarli Poeci” to debiut bez kompleksów – momentami bezpośredni i bezczelny, innym razem zaskakująco pomysłowy. Nie wszystko zostało tutaj jeszcze idealnie wyważone, ale zespół ma wyraźną świadomość tego, w jakim kierunku chce podążać. Panowie mają coś do powiedzenia i, co ważniejsze, potrafią nadać temu odpowiednią intensywność. To solidny początek, po którym z zainteresowaniem można czekać na dalszy ciąg tej historii.
rec. Łukasz Dębowski

![Iza Kowalewska – „Zapalenie uczuć” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/09/Iza-Kowalewska1.jpg)





Dodaj komentarz