,

.noa. z singlem „laski”. Świadoma prowokacja zamiast banału [RECENZJA]

„laski” od .noa. to letni numer, który bawi się znaczeniem słowa i związanymi z nim skojarzeniami, zamiast bezrefleksyjnie powielać utarte schematy. To nie jest „piosenka o dziewczynach”, lecz o energii, wolności i czerpaniu radości z chwili.

„laski” od .noa. to letni numer, który bawi się znaczeniem słowa i związanymi z nim skojarzeniami, zamiast bezrefleksyjnie powielać utarte schematy. To nie jest „piosenka o dziewczynach”, lecz o energii, wolności i czerpaniu radości z chwili.

fot. materiały prasowe

Tytuł „laski” może początkowo wydawać się kontrowersyjny, jednak w kontekście całej koncepcji nowego singla od .noa. okazuje się raczej świadomą prowokacją niż bezrefleksyjnym powielaniem schematów. Również warstwa muzyczna unika oczywistych rozwiązań. Choć sam pomysł na utwór opiera się na stosunkowo prostej formule, trudno nazwać go banalnym czy pozbawionym znaczenia. Słychać przede wszystkim konsekwentny rozwój młodego wykonawcy, który coraz śmielej zaznacza swoją obecność na polskiej scenie muzycznej.

Warto zwrócić uwagę na samą kompozycję. Z jednej strony pozostaje lekka i niewymuszona, z drugiej umiejętnie łączy chwytliwą melodykę z rapowym pulsem, przez co całość nabiera mniej oczywistego charakteru. Powstał utwór o wakacyjnej, przyjemnej energii, płynący swobodnie, jakby bez najmniejszego wysiłku. To również zasługa autora, który odpowiada zarówno za muzykę, jak i tekst, a przy tym właśnie naturalnie czuje się w obranej estetyce. Nie ma tu sztucznego udowadniania czegokolwiek, ale nie ma też miejsca na przypadkowość. To po prostu przestrzeń, która pasuje do niego, stająca się autentyczną częścią jego języka artystycznego.

Najciekawiej wypada jednak warstwa tekstowa. To gra znaczeń, wieloznacznych skojarzeń i pozostawiania odbiorcy przestrzeni do własnych interpretacji. Warto zestawić ją z teledyskiem, który poszerza możliwości odczytania całego przekazu. Pomaga w tym także dystans, z jakim .noa. podchodzi do opowiadanej historii. Twórca puszcza oko do słuchacza, nie traktując wszystkiego całkowicie serio. Tytułowe „laski” wykraczają poza dosłowne rozumienie, stając się symbolem relacji, określonego stylu życia i sposobu patrzenia na rzeczywistość.

.noa. coraz pewniej buduje własną tożsamość artystyczną, opartą na przystępności, ale jednocześnie bezpośrednio osadzoną w indywidualnym stylu. „laski” dobrze to potwierdzają, pokazując spójnie rozwijaną wizję, która z każdym kolejnym utworem staje się jeszcze bardziej wyrazista. Stanowi to również dowód na to, że warto konsekwentnie podążać własną drogą, nawet jeśli nie jest ona akceptowalna dla wszystkich. Artysta kieruje więc swoją twórczość do określonej grupy odbiorców, ale to akurat dobrze, bo pomaga mu to mocniej wyznaczyć kierunek jego przyszłych poczynań. 

[rec. Łukasz Dębowski]

*****

.noa. nie próbuje nikomu niczego udowadniać – obserwuje rzeczywistość, komentuje ją po swojemu i z dużą swobodą wchodzi w wakacyjny klimat utworu.

To lekki, letni singiel osadzony na energetycznym hip-hopowym bicie z wyraźnie zaznaczonymi wpływami popu. Kompozycja łączy chwytliwą melodykę ze swobodnym flow, czerpiąc inspirację z brzmień początku XXI wieku, jednocześnie zachowując współczesny charakter.

Warstwa tekstowa opiera się na grze skojarzeń i obserwacji codzienności. Tytułowe „laski” można interpretować na różne sposoby – jako odniesienie do relacji, określonego stylu życia czy sposobu patrzenia na rzeczywistość. Z dużym dystansem i lekkością .noa. opowiada o letnich doświadczeniach, potrzebie wolności oraz oderwaniu się od niepotrzebnych napięć i oczekiwań.

To piosenka przypominająca, że nie wszystko trzeba analizować i komplikować. Czasem wystarczy po prostu cieszyć się chwilą i korzystać z tego, co przynosi tu i teraz.

Klip rozwija motyw gry znaczeń – zestawiając wiejski klimat z nadmorskim lifestyle’em i miejskim chaosem. Pełen wizualnych gagów i dynamicznych scen, buduje świat, w którym „laski” są bardziej ideą niż konkretną definicją.

*****

.noa. to niezależny artysta nowego pokolenia, który sam pisze, komponuje i produkuje swoją muzykę. Jego styl to połączenie emocjonalnego popu, melodyjnego rapu i nowoczesnej produkcji, z wyraźnym naciskiem na autentyczność i własny język. Nie podąża za trendami – raczej filtruje je przez własną wrażliwość, tworząc muzykę, która jest jednocześnie przystępna i osobista.

 


  • Mieczysław Kosz – „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” [RECENZJA]
  • „Dziennikarze muzyczni w zasadzie unikają nowej polskiej muzyki” – Nieme Kino [WYWIAD]