
Natalia Kukulska zaprezentowała nową wersję utworu „Dłoń” – singiel zwiastujący album „Światło”, który ukazał się 30 lat temu.
fot. Bartosz Kuśmierski
Już tej jesieni Natalia Kukulska wyruszy w jubileuszową trasę „Czy ona jest taka jak ja?”. Podczas koncertów w najpiękniejszych salach w Polsce, wokalistka wróci do swoich największych przebojów, a publiczność będzie mogła posłuchać przekrojowo repertuaru Natalii – począwszy od piosenek dziecięcych, poprzez utwory, które nagrała do filmów, piosenki z lat 90, aż po utwory z cenionego albumu „Czułe struny”, zawierającego symfoniczne adaptacje kompozycji Fryderyka Chopina.
Pretekstem do muzycznych spotkań z Natalią i jej zespołem poszerzonym na tę okazję o wybitny kwartet smyczkowy – Atom String Quartet, są okrągłe jubileusze, które przypadają w tym roku: 30 lat od debiutu – pierwszej, dorosłej płyty „Światło”, 40 lat od debiutu dziecięcego i 50 urodziny Natalii.
Tytuł trasy – „Czy ona jest taka jak ja?” także nie jest przypadkowy – to symboliczna konfrontacja dzisiejszej Natalii z jej wcześniejszymi wcieleniami muzycznymi.
Przedsmakiem jest remake utworu „Dłoń” – piosenki, która była singlem zwiastującym album „Światło”. Co ciekawe, ostatni raz Natalia wykonywała go 30 lat temu!
Wiem, że utwór ten jest ważny dla publiczności i zapadł im w serca. Świadczy o tym również fakt, jak wiele osób w ostatnich latach go wykonywało. Kompozycja mojego Taty – Jarosława Kukulskiego, z tekstem Marka Dutkiewicza, wydawała mi się jednak zbyt pompatyczna i ciężka by wracać do niej podczas moich koncertów. Jej dramaturgia była zbyt daleka od kierunków muzycznych, którymi podążałam.
Jak przyznaje wokalistka – ponowne sięgnięcie po jej pierwszy singiel, było dla niej dużym wyzwaniem:
Ciekawość i chęć skonfrontowania samej siebie z emocjami, które przeżywałam 30 lat temu były dla mnie pretekstem by ponownie zmierzyć się z tym utworem. Przyniosło mi to sporo refleksji oraz pozwoliło na nowo odkryć tę piosenkę – duża w tym także zasługa aranżacji i produkcji, którą stworzył Archie Shevsky. Mam wrażenie, że nowa, gitarowa wersja jest idealnym balansem pomiędzy tym, co pokochała publiczność w latach 90, a tym, co jest zgodne ze mną i tym, co muzycznie chciałabym teraz zaprezentować.
Dzień premiery – 26 maja, czyli Dzień Matki nie jest przypadkowy. W założeniu autora tekst odpowiadał o opatrzności… Poczuciu metafizycznego połączenia z mamą Natalii.
Do piosenki powstał teledysk, w którym wykorzystano fragmenty oryginalnego klipu z lat 90. Obraz zrealizowany przez Mortvideo jest niezwykle poruszającym zestawieniem współczesnej Natalii, z dziewczyną, którą była 30 lat temu, u progu swojej dorosłej kariery.





