Karaś/Rogucki w łódzkim klubie Wytwórnia [FOTORELACJA]

“Czułe Kontyngenty” to drugi album pod szyldem zespołu Karaś/Rogucki. Kuba Karaś, Piotr Rogucki, Wiki Jakubowska oraz Kamil Kryszak wystąpili 17 grudnia w łódzkim klubie Wytwórnia, promując swoją nową płytę. Poniżej można znaleźć naszą fotorelację z tego wydarzenia.

fot. Adrian Kaczmarek

„Czułe Kontyngenty”, to według założeń przyjętych na początku działalności, kolejny po płycie „Ostatni bastion romantyzmu”, transport piosenek o miłości. Tym razem wysyłamy do słuchaczy przesłanie, że miłość jest narzędziem dającym szansę na wyrwanie się z chaosu, w którym pogrąża się świat. Jest trochę refleksyjnie i osobiście, jest czule i blisko. – mówi Piotr Rogucki.

Podczas koncertu w łódzkim klubie Wytwórnia było więc refleksyjnie, czule, ale też jak na band rockowo-alternatywny przystało – energetycznie i z polotem. I choć zespół Karaś/Rogucki ma wszelkie narzędzia, by tworzyć muzykę na najwyższym poziomie, dając jej rozpoznawalny sznyt, to podczas koncertu było co najwyżej poprawnie, a tym samym zabrakło momentów jakiegoś zaskoczenia. Każdy numer był doskonale przygotowany, Rogucki potrafił oddać ich klimat poprzez znamienną interpretację, więc w po tym względem nie można było się do czegoś przyczepić. Zabrakło jedynie drobnych momentów improwizacji, jakiegoś szaleństwa oraz mniej zachowawczego podejścia do przyjętej na albumie formy piosenkowej. Nie da się jednak ukryć, że zespół doskonale rozumie się na scenie. Było więc sporo luzu, błyskawicznego łapania kontaktu oraz odrobiny poczucia humoru, co w tym przypadku miało duże znaczenie.

Z założenia koncert miał być bardziej rockowy, więc puszczana w tle elektronika była czasem zbędnym dodatkiem. Na żywo okazywało się, jakby była ona doklejonym elementem, który ma jedynie mocniej podkreślać klimat piosenek z albumu “Czułe kontyngenty“. A przecież band jest znakomity, więc nie musi podpierać się na siłę syntetycznymi motywami. Ważniejsze, że koncert miał swoją temperaturę, która nie spadała nawet podczas spokojniejszych kawałków. Właściwie ballady połyskiwały na tle całości czymś specyficznie doskonałym (“Zobacz jak się pięknie pali“) lub dawały chwilę większego oddechu (“Latem pływam nago w czystej wodzie“). Nie zabrakło także uwielbianej przez publiczność “Marianny” i porywającego “Bezpiecznego lotu“. Dodatkiem były piosenki z pierwszego albumu “Ostatni bastion romantyzmu“, wyśpiewane razem z publicznością (m.in. “Witaminy“).

Trzeba przyznać, że pomimo drobnych uchybień, koncert zespołu Karaś/Rogucki w łódzkiej Wytwórni był kompletny. Jeżeli ktoś ceni ich twórczość, to usłyszenie na żywo wszystkich utworów powinno być obowiązkiem. Poza tym charyzma Piotra Roguckiego wciąż jest ważnym elementem tego, co można zobaczyć na scenie, bo jego osobowość niezmiennie mocno odbija się we wszystkich propozycjach bandu.

Łukasz Dębowski

 

 

fot. Adrian Kaczmarek

 

 

Leave a Reply