“Zbigniew Łapiński pisał przepiękną muzykę, której w zasadzie nikt nie zna” – Katarzyna Walentynowicz [WYWIAD]

Zapraszamy na naszą rozmowę z Katarzyną Walentynowicz, autorką biografii o Zbigniewie Łapińskim i organizatorką Przeglądu Twórczości Artystycznej im. Zbigniewa Łapińskiego z ŁAPY.

fot. Marcin Partyka

Jest Pani autorką dwóch książek o Zbigniewie Łapińskim – co Panią zainspirowało do zainteresowania życiem i twórczością tego artysty?

Zbigniew Łapiński, współtwórca tria Kaczmarski-Gintrowski-Łapiński, był wybitnym muzykiem, kompozytorem, aranżerem i genialnym akompaniatorem, co potwierdzają wokaliści, którzy z nim mieli okazję pracować. Ale oprócz aktywności w Trio, o której rozmawiamy, współpracował z wieloma wybitnymi artystami, był wieloletnim instruktorem na festiwalach piosenki w całym kraju (FAMA w Świnoujściu i Spotkania Zamkowe w Olsztynie, Festiwal Piosenki studenckiej w Krakowie i wiele innych) i niezwykle skromnym człowiekiem, który na scenie dobrze czuł się na drugim planie.

Zbigniewa Łapińskiego poznałam krótko przed jego udarem w 2005 roku. Później, już po udarze kompozytora, miałam możliwość bliżej poznać jego twórczość, którą niechętnie dzielił się z kimkolwiek. Wieloletnia przyjaźń i zaufanie, jakimi mnie obdarzył, spowodowały, że mogłam poznać skrzętnie chowane przed światem jego kompozycje, a także pomóc mu w uporządkowaniu jego twórczości. W ten sposób powstały dwie książki: pierwsza w całości napisana za życia Zbigniewa Łapińskiego i we współpracy z nim („Zbigniew Łapiński. Historie również niepoważne, czyli groch z kapustą”, Warszawa 2015 roku) i druga ukończona już po śmierci kompozytora w 2018 roku („Poeta melodii. Biografia artystyczna Zbigniewa Łapińskiego”, Warszawa 2018 roku).

Skąd pomysł na ogólnopolski festiwal imienia Zbigniewa Łapińskiego?

Zbigniew Łapiński pisał przepiękną muzykę, której w zasadzie nikt nie zna. Był to kompozytor, który unikał blasku reflektorów. Lubił oddawać się procesowi twórczemu w zaciszu swego domu. Większość jego kompozycji była nieupubliczniona. Ponieważ napisałam książki o jego twórczości, wiem, jaki to materiał. Dlatego postanowiłam stworzyć wydarzenie kulturalne, które pozwoli ludziom poznać tę twórczość. Przegląd Twórczości Artystycznej im. Zbigniewa Łapińskiego Z ŁAPY będzie odbywał się co roku. Jest skierowany do osób powyżej 15 roku życia. Każdy może w nim wziąć udział. Warunkiem jest zaśpiewanie dwóch piosenek z muzyką Zbigniewa Łapińskiego. Uczestników przećwiczą wokalnie i muzycznie znakomici artyści: Justyna Panfilewicz (warsztaty wokalne) i Marcin Partyka (warsztaty muzyczne). Jury co roku wybierze laureatów Przeglądu, którzy w nagrodę wystąpią w koncercie z udziałem profesjonalnych muzyków. Takie koncerty będą odbywały się zawsze w dniu urodzin Zbigniewa Łapińskiego, czyli 12 listopada. Laureaci również otrzymają prestiżową statuetkę – Mikrofon Z ŁAPY autorstwa Tomasza Partyki.

 

W tym roku odbył się już drugi Przegląd Z ŁAPY. Co ważnego artystycznie stało się, Pani zdaniem, podczas tegorocznej edycji konkursu?

Przede wszystkim kolejni laureaci konkursu mogli zmierzyć się z twórczością Zbigniewa Łapińskiego na profesjonalnej scenie z zawodowymi muzykami. Wiem, że dla nich to było wyzwanie, a jednocześnie wielkie przeżycie. Niektórzy spośród laureatów mają już za sobą pierwsze próby sceniczne, inni zaś – nie. To było bardzo poruszające patrzeć, jak oni wspierają się nawzajem pod okiem wokalnym Justyny Panfilewicz i zaopiekowani muzycznie przez Marcina Partykę.

W tym roku jury w składzie Justyna Panfilewicz, Marcin Partyka i ja przyznało dwie główne nagrody Z ŁAPY: Amandzie Abramczuk i Zuzannie Wiśniewskiej. Obie wykonawczynie świetnie sobie poradziły z tym trudnym repertuarem. Zbigniew Łapiński nie pisał łatwej muzyki. Pozornie może się ona wydawać prosta, ale zarówno wokalnie, jak i muzycznie nie jest łatwo wykonać jego piosenki. W koncertach, promujących twórczość Zbigniewa Łapińskiego, które od kilku lat przygotowuję z Marcinem Partyką, widać fantazję muzyczną kompozytora, co nie zawsze ułatwia wykonawcom zadanie.

Przy tej okazji chciałabym podkreślić rolę Marcina Partyki w pracy nad koncertami. Większość swoich kompozycji Zbigniew Łapiński pozostawił bez aranżacji. Praca twórcza Marcina Partyki nad utworami Zbigniewa Łapińskiego jest niezwykła, ponieważ opiera się na wyjątkowym szacunku jednego muzyka-kompozytora do drugiego, który nie może sam zająć się tym, co stanowiło największą miłość jego życia, o czym wielokrotnie wspominał. Już po udarze Zbigniewa Łapińskiego było widać wielką przyjaźń, a w zasadzie twórczą miłość obu artystów. Zbigniew Łapiński darzył ogromnym szacunkiem talent Marcina Partyki, który teraz może swojemu przyjacielowi w tak niezwykły sposób pomóc. I pomaga przepięknie – wystarczy posłuchać aranżacji, które wraz ze swoim zespołem tworzy Marcin Partyka.

Przegląd Z ŁAPY to nie tylko konkurs i koncert konkursowy.

Tak. Idea Przeglądu ma na celu promowanie twórczości Zbigniewa Łapińskiego, Chcemy pokazywać nieznaną twórczość tego kompozytora. W tym roku odbyły się dwa takie koncerty. Pierwszy to „Trzynasta trzydzieści” do tekstów Jana Kondraka, świetnego poety współczesnego, drugi zaś – do tekstów Cypriana Kamila Norwida. W tym drugim koncercie oprócz muzyki Zbigniewa Łapińskiego mogliśmy także posłuchać piosenek skomponowanych przez Justynę Panfilewicz.

Każdy z koncertów prowadzi Teresa Drozda, która od lat aktywnie wspiera mnie w promowaniu twórczości Zbigniewa Łapińskiego. To świetna dziennikarka, którą Zbigniew Łapiński darzył głębokim zaufaniem.

Wszystkie koncerty, o których mówimy, odbywają się w Służewskim Domu Kultury w Warszawie, gdzie Zbigniew Łapiński, lubił przyjeżdżać. Tutaj zaprzyjaźnił się z Panią Ewą Willman, dyrektor SDK. Po jego śmierci wspaniałym orędownikiem tej twórczości jest Burmistrz Mokotowa, Pan Rafał Miastowski, który co roku obejmuje swoim patronatem Przegląd Z ŁAPY. Ze Służewskiego Domu Kultury szczególnie doceniam także zaangażowanie Pani Izabeli Trzecieckiej, świetnej koordynatorki każdego z koncertów.

 

Przegląd Z ŁAPY to także warsztaty muzyczne dla osób z niepełnosprawnościami. Gdzie odbyły się w tym roku i jaki miały charakter?

Rzeczywiście, te warsztaty były niezwykłe. Odbyły się w 50 LO z Oddziałami Integracyjnymi im. Ruy Barbosy w Warszawie, gdzie za życia Zbigniew Łapiński przez kilkanaście lat przychodził jako juror w konkursie poetyckim „Rytmy nieskończoności”, organizowanym przeze mnie i Wiesława Włodarskiego, a po jego odejściu z funkcji dyrektora szkoły – we współpracy z dyrektorem Piotrem Cacko. W tym roku warsztaty przeprowadzili Marcin Partyka (pianino) i Paweł Puszczało (kontrabas). Obaj cudowni muzycy, świetnie pracujący z młodzieżą, której różne ograniczenia co prawda w życiu niekiedy nie pozwalają na pełne funkcjonowanie, ale za to w muzyce, wykonanej przez tak profesjonalnych artystów o wielkim sercu – pozwalają na całkowite spełnienie.

Nie da się opisać klimatu tych warsztatów. Jestem pod wrażeniem młodzieży, która przełamywała wiele swoich ograniczeń, by z zaangażowaniem oddać serce muzyce. Patrząc, jak Marcin Partyka i Paweł Puszczało wspierają uczniów tej szkoły, miałam wrażenie, że czas się zatrzymał: Zbigniew łapiński po udarze przez wiele lat zmagał się z ograniczeniami swojego ciała, ale mimo to wspierał niepełnosprawnych uczniów w rozwijaniu talentów muzycznych.

Teraz robią to jego młodsi przyjaciele muzycy, którzy podczas tych warsztatów oddali młodzieży całe swoje serca. Jestem im za to niewyobrażalnie wdzięczna. Widzieć uśmiech i spełnienie na twarzach osób, którym naprawdę czasem jest o wiele trudniej, niż nam, było bezcenne. Oprócz warsztatów muzycznych w ramach II Przeglądu Z ŁAPY odbyły się także dla młodzieży warsztaty psychologiczne, przeprowadzone przez terapeutów Kodu Emocji – Martę Kuśpit i Dariusza Chwiejczaka. Warsztaty psychologiczne oparte były na pracy z emocjami, co zarówno w pracy muzyka, jak i w życiu młodych ludzi, jest niezwykle ważne.

Jakim człowiekiem był Zbigniew Łapiński?

Takim, jak i muzykiem: nietuzinkowym. Bardzo serio traktował wszystko, czemu się poświęcał. Najbardziej serio traktował muzykę i relacje z ludźmi. Jeśli się już z kimś zaprzyjaźnił, to nieskończenie. Jednocześnie miał silny charakter. Nie akceptował nielojalności i braku szacunku w relacjach. Jego wrażliwość pozwalała mu dostrzegać sensy ukryte, jakby zapisane między słowami, między dźwiękami. Zawsze mówił, ze człowieka musi dotknąć, spojrzeć mu w oczy, dlatego unikał rozmów telefonicznych – jeśli już chciał porozmawiać, zapraszał do domu. Wtedy – czasem – swoim gościom pokazywał muzykę, którą skrzętnie chował w swoim komputerze. Gdy wybrzmiewała, powstawała magia – taka sama, jaką wyczarowuje Marcin Partyka, biorąc w swoje ręce muzykę Zbigniewa Łapińskiego, aby ją nam podarowywać podczas naszych koncertów.

 

Jedna odpowiedź do ““Zbigniew Łapiński pisał przepiękną muzykę, której w zasadzie nikt nie zna” – Katarzyna Walentynowicz [WYWIAD]”

  1. Kasiu, jesteś wspaniała w tym, co robisz. Życzę Ci, żebyś osiągnęła swój cel i cała Polska zakochała się w muzyce Zbyszka.

Dodaj komentarz