IRA – “Jutro” [RECENZJA]

Nasz ocena

Zespół IRA powraca z dwunastą studyjną płytą pt. „Jutro”. Znajduje się na niej 11 utworów, a pośród nich takie single jak „W górę patrz”, „Zimowa”, “Za późno już” oraz „Chciałbym”. A jak prezentuje się nowy album grupy? O tym w dzisiejszej recenzji.

fot. okładka płyty

Recenzja płyty “Jutro” – IRA (Universal Music Polska, 2021)

Artur Gadowski i zespół IRA od lat pozostają wierni sobie. Nie inaczej jest na nowym albumie zatytułowanym „Jutro”, gdzie obok nośnych, dosyć przebojowych utworów pojawiły się też ballady, z których grupa słynie od dawna.

Jeśli o nich mowa, to wolniejsze utwory znamiennie przeplatają się z mocniejszymi akcentami na tej płycie.

Ktoś powie, że zespół zatrzymał się w miejscu, od lat nagrywając po prostu rockowe kompozycje. Trochę prawdy w tym jest, jednak IRA robi po prostu to co umie najlepiej – tworzy melodyjne piosenki, które fani śpiewają później na koncertach. Przy tym zjednuje sobie zainteresowanie rozgłośni radiowych („Zimowa”, „Planety”).

Stąd próżno szukać rewolucji w muzyce zespołu, jednak to do czego nas przyzwyczaili wychodzi im wciąż całkiem dobrze. Poza tym na nowej płycie znajdziemy wyraźniejsze odniesienia do muzyki zza oceanu. Rdzenna muzyka rockowa jest siłą tego albumu i znajdziemy ją niemal we wszystkich mocniejszych propozycjach („W górę patrz”, „Kruki”). IRA stawia na zawodowstwo, dzięki czemu imponująco prezentują się świetnie zaprezentowane riffy gitarowe („Pętla czasu”). Energia, którą wciąż potrafią wyzwolić bywa imponująca, chociaż trochę na siłę próbowano znaleźć balans pomiędzy tym, co jest wartością w melodyjnych balladach, a rockowym ogniem. To poszukiwanie wentylu bezpieczeństwa staje się mało rozwojowe w twórczości zespołu.

Niemniej jest dobrze. Zespół wciąż wie, co jest ich znaczącą siłą i z tego korzysta. IRA tworzy dla słuchaczy uwielbiających czystą rockową energię, która nie splata się z modnymi, idącymi w kierunku alternatywny gatunkami. „Jutro” to dobrze skrojony materiał, pokazujący niesłabnącą siłę zespołu. Być może nie jest to album, który stanie się ważną pozycją w ich dorobku, jednak z pewnością doskonale sprawdzi się na koncertach. I chyba o to w tym przypadku chodzi.

Łukasz Dębowski

 

fot. materiały prasowe

Dodaj komentarz