Najbardziej wyczekiwane polskie rap albumy cz. 11

Dziś przedstawiamy Wam jedenastą (a ostatnią we wiosennej edycji 2021) część serii artykułów o najbardziej wyczekiwanych polskich rap albumach. Polska scena muzyczna już od jakiegoś czasu zdominowana została przez muzykę z gatunku rap, która dociera do największej liczby słuchaczy w naszym kraju, co widać po liczbach odsłon na YouTube i w serwisach cyfrowych. Płyty rapowe wciąż znajdują się w czołówce sprzedaży na liście OLiS, stąd nasza kolejna część rankingu.

51. OIO

Niegdyś współpraca pozostająca jedynie w sferze marzeń wielu słuchaczy polskiego hip-hopu, a teraz realny projekt autorstwa jednych z najlepszych i najoryginalniejszych raperów młodego pokolenia. Mowa tutaj oczywiście o kolektywie OIO, w którego skład wchodzi Oki, Young Igi i Otsochodzi.

Chłopaki podczas wielu wspólnych sesji nagraniowych zarejestrowali pełnowymiarowy studyjny materiał, którego premiera zapowiedziana jest na 7 maja 2021 roku. Do tej pory światło dzienne ujrzały 2 single, a był to melodyjny „Moonwalk” oraz szarpane, agresywne „WMTB”. Co ciekawe za produkcje obu utworów odpowiada Atutowy, czyli jeden z najgłośniejszych polskich producentów 2020 roku. Takie połączenie to nie lada gratka dla słuchaczy progresywnych brzmień, bo trzeba przyznać, że artyści działają na siebie bardzo pozytywnie i rozwojowo. Ta płyta może namieszać. Bardziej, niż Ty na zdalnym.

 

52. Kękę – Siara

Piotr „Kękę” Siara to raper, który w dużej mierze wyłamuje się z częstej schematyczności współczesnego hip-hopu. Robił to w sumie od zawsze, co raz bardziej otwierając się na słuchacza i dzieląc się swoją, często nie łatwą, historią. Po wydaniu 3 „Rzeczy”, „ToTu” oraz „Mr Kękę” raper postanowił niekiedy wrócić do korzeni, choć nigdy jakoś bardzo od nich nie odchodził. Single „Moja Gwardia” prod. Sergiusz i „Nadal jestem tu” prod. Worek, moody scrag to kompozycje stylistycznie wręcz skrojone pod Piotra. Wychodziły mu one najlepiej od zawsze, lecz artysta nie boi się eksperymentować i wypuścił także „Tryb ON” prod. Worek, gdzie spróbował się w troszeczkę bardziej odświeżonej formie. Wydaje się, że będzie miał on ciężko zaskoczyć swoich stałych słuchaczy. Jednak wszystko okaże się w piątek 23 kwietnia, kiedy to do sieci trafi najnowszy album rapera.

 

53. Kartky – Kraina Lodu

Miano jednego z najbardziej wszechstronnych polskich raperów należy właśnie do niego. Można mówić o nim wszystko, ale fakty są takie, że większość polskich twórców mogłoby czyścić buty Jakubowi. Mało kto potrafi wypuszczać albumy niemal co pół roku / rok, a dodatkowo prawie za każdym razem tworząc na nie oryginalne i wartościowe kompozycje. Jeszcze niedawno recenzowaliśmy „Outside of Society”, a już dziś wyczekujemy jego kolejnego wydawnictwa zapowiedzianego na drugi kwartał 2021 roku. Krążek „Kraina Lodu” promują single „Krzyk” ft. Ruskiefajki oraz ujmujące, melancholijne „0 II (słowa na wiatr)” zawierające minutowe intro, którego fragment poniżej. Jeżeli jeszcze nie jesteś fanem rapu to ostatni singiel Kuby pokaże Ci, jak szeroki jest to gatunek i jak bardzo potrafi ująć za serce.

„Kim jesteś ty, żeby oceniać każdy mój ruch, samemu lewitując w bezruchu? (…) im wcześniej dowiesz się, że drogie buty nie przejdą drogi za Ciebie, tym szybciej tanie pokusy nie opanują reszty twojego i tak już tekturowego sumienia. A zbiera się na deszcz, a najwięcej kosztuje oszukiwanie samego siebie”

 

54. Dziarma

Oficjalnie zadebiutowała latem 2014 roku, kiedy to singlem „Mogę wszystko, nic nie muszę” dała się poznać znacznej części polskich radiowych słuchaczy. Zrobiło się o niej głośno, poszły kolejny single i.. wszystko się jakby posypało. Miała być płyta, ale jej ostatecznie nie było. Może to i jednak lepiej, bo po jakimś czasie Dziarma przeszła prawdziwą metamorfozę, dojrzała muzycznie i zaprezentowała utwory takie jak „Incomplete” czy „Kawaii”. 25 lutego 2021 roku wydała singiel „Czarny Bez”, który zapowiada debiutancką płytę wokalistki. Data premiery to 2021 rok, więc artystka ma jeszcze trochę czasu na dopracowanie szczegółów. Ostatnimi czasy Agatę mogliśmy usłyszeć gościnnie na albumie Okiego „77747” w utworze „Tak bardzo” czy krążku Szpaka „Różowa Pantera” w piosence „Wino”. Czy na płycie artystki również znajdą się tak głośne featy na to pozostaje nam poczekać zapewne do późnej jesieni.

 

55. Qry

Tak naprawdę to jeszcze nic nie zapowiedział, ale przez ilość wydawanych singli kwestią czasu jest ogłoszenie preorderu i daty premiery krążka. Można się trochę w tym wszystkim pogubić, więc pojawiam się tutaj ja. A więc od listopada Qry regularnie w każdym miesiącu wypuszcza nowy kawałek. No nie da się tego podważyć. Są to kolejno „Nirvana” feat. Borixon, „Mały ale wariat” feat. Mini Majk, „Bierz do buzi”, „GBS” oraz najnowsze „Marionetki”, gdzie w chórkach usłyszymy głos Hani Sztachańskiej. Artyści mieli już wcześniej możliwość współpracy przy utworze Pawbeatsa „Kłam” co najpewniej zaowocowało udzieleniem się artystki na singlu rapera. Jeśli chodzi o same utwory, ich tematykę czy stylistykę to bardziej zaczyna przypominać to mixtape, niż pełnoprawny album. Widać dużą otwartość i wrażliwość, ale też przebojowość i młodzieńcze zacięcie do muzyki. Co jednak zrobi młody artysta to już tylko jego w tym rzecz. Miejmy nadzieję, że nie będzie nam kazał zbyt długo czekać na kolejne rzeczy.

Mateusz Kiejnig

 

Jedna odpowiedź do “Najbardziej wyczekiwane polskie rap albumy cz. 11”

Dodaj komentarz