Daniel Grupa – “Zanim nadejdzie noc” [RECENZJA]

Nasz ocena

Solowy album Daniela Grupy zatytułowany „Zanim nadejdzie noc” ukazał się pod naszym patronatem medialnym. Poznajcie naszą recenzję tego wyjątkowego wydarzenia.

Wokół fortepianu, który pełni na tej płycie rolę pewnego narratora muzycznej opowieści, pojawia się też brzmienie kwartetu smyczkowego, dźwięki trąbki i… śpiew Renaty Przemyk.

Recenzja płyty “Zanim nadejdzie noc” – Daniel Grupa (Soliton, 2021)

Daniel Grupa, wybitny kompozytor i pianista, długo czekał na swój pierwszy w pełni autorski debiut. Album „Zanim nadejdzie noc” zawiera sedno muzycznych poszukiwań i inspiracji artysty, który po wielu latach zmagania się z materią, był w stanie ukazać zjawiskową i tylko pozornie hermetycznie zamkniętą przestrzeń muzyczną.

Fascynujące stają się opowieści rozpisane na nutowym papierze, który już poprzez sam zamysł zyskuje życie. Wypełniając go kolorytem muzycznym, ale też tym osobiście emocjonalnym, Daniel nadał każdej kompozycji specyfiki wykraczającej poza oczywistą konwencję. Muzyka klasyczna w tym dosłownym znaczeniu tu nie występuje, chociaż całość została doskonale przygotowana od strony czysto technicznej. Nie brakuje jej jednak niewyreżyserowanej lekkości.

Przełamanie stylistyki prowadzi delikatnie w stronę jazzowej improwizacji, ale też muzyki filmowej. To niebywały talent tworzyć za pomocą czystej instrumentalistyki czytelne obrazy, które rodzą w nas napięcie, utrzymujące się przez cały czas trwania tego albumu. Te swego rodzaju oryginalne projekcje muzyczne, potrafiące wywoływać mnogość emocji.

Daniel potrafi poruszać się po wielu częstotliwościach i zawsze robi to na tyle ostrożnie, by nie dekoncentrować. Nie znaczy to, że niewiele dzieje się na tej płycie. Wręcz przeciwnie, każdy utwór zaskakuje nieco innym podejściem do samej formy muzycznej, wypełniając ją dodatkowymi instrumentami, z których najważniejsze to skrzypce, altówka i wiolonczela (Kwartet Con Affetto).

W „Szeptach” usłyszymy dodatkowo pięknie wtapiającą się w całość trąbkę (Patrycjusz Gruszecki). Artysta nie bał się też zaprosić do współpracy innych instrumentalistów, tj. Sebastiana Mnicha (perkusja) i Marcina Gromnickiego (ukulele basowe). To oni dodali kolorytu najbardziej połyskującej nieprzesadnym spokojem, nieco improwizowanej kompozycji „Zanim nadejdzie noc”.

Brzmienie fortepianu nigdy nie staje się napastliwe. Artysta potrafi korzystać z wielu elementów artystycznych w sposób wyważony i to nawet w momentach, gdy tylko jego instrument buduje narrację poprzez charakterystyczny język muzyki. Wyjątkowe stają się te momenty, gdy twórca prowadzi dialog ze słuchaczem, bo chcąc nie chcąc, stajemy się uczestniczącym w tym wszystkim odbiorcą, który nie powinien bać się konfrontacji z taką formą artystyczną. W domyśle każdy dźwięk fortepianu jest słowem, co w korespondencji ze smyczkami staje się jeszcze bardziej wymowne („Na Twoje dobranoc, Tato”). A bywa przecież bardziej ekspresyjnie („Burza”). Niespodzianką jest wokalny udział Renaty Przemyk w zjawiskowej poprzez melancholię, a przy tym niedającej spokoju „Mojej Modlitwie”.

Nie wiadomo, na ile można łączyć muzykę Daniela Grupy z inną pasją, jaką stała się dla niego wspinaczka górska. Na pewno tych muzycznych etiud nie byłoby bez jego imponującego zaangażowania także w tamtej materii („Burza”). Warto jednak podkreślić, że poprzez umiejętność prowadzenia słuchacza przez własne życie, dał mu możliwość mierzenia się z własnymi słabościami, lękami, nierzadko głębszymi przemyśleniami („Nie mów mi, jak głęboko mogę oddech brać. Nie mów mi jak mam żyć, którą stroną drogi iść”, cyt. za: “Moja Modlitwa”). W końcu każda z tych kompozycji jest istotną refleksją nad wszystkim, co także nas dotyczy. Finalnie ten ludzki pierwiastek jest największą wartością płyty “Zanim nadejdzie noc”. A wywołany obraz i umiejętne sprzężenie go z odbiorcą nadaje sensu muzyce Daniela. Oczywiście bez jego ogromu talentu i umiejętności prezentacji, nigdy to nie mogłoby mieć swojego trafnie uwarunkowanego miejsca.

Łukasz Dębowski

 

 

Jedna odpowiedź do “Daniel Grupa – “Zanim nadejdzie noc” [RECENZJA]”

Dodaj komentarz