“Persian Sky”, czyli najnowszy singiel Michaela Preisnera

Michael Preisner to młody muzyk i songwriter, który niedawno wydał nowy album “Lost In Translation”. Poznajcie jego najnowszy i niezwykle intrygujący singiel “Persian Sky”. Artysta należy do projektu My Name Is New.

“Persian Sky” powstał w okolicach kwietnia, czyli w momencie kiedy moja fascynacja muzyką świata zaczynała się powoli rozkręcać. Pisanie utworów opartych o rytym rzadko spotykane w kanonie kultury europejskiej sprawiło mi niesamowitą frajdę – jestem coraz bardziej przekonany, że formuła UPBEAT-DOWNBEAT tak popularna w muzyce rozrywkowej jest niesamowicie ograniczająca. – jak informuje Preisner i dodaje: Jest to chyba najbardziej “radio-friendly” utwór ze wszystkich jakie do tej pory opublikowałem (i patrząc na przekrój materiału – opublikuję). Mam nadzieję, że będzie wam się podobał.

fot. materiały promocyjne

“Lost In Translation” jest albumem ethno-rockowym z domieszką eksperymentalnych brzmień i muzyki kultur świata. Od strony lirycznej porusza on kwestie światowej geopolityki, problematyki społecznej i kwestii inherentnych dla tego co czyni nas ludźmi.

“Chciałem na nim zawrzeć kilkadziesiąt muzyki, która byłaby unikalna w skali polskiego rynku i wydaje mi się, że mi się udało.” – jak informuje artysta.

Michael Preisner jest singer-songwriterem i multi-instrumentalista z Łodzi. W listopadzie wydał swój debiutancki album, który powstawał w jego sypialni przez większość ubiegłego roku. Tworzy muzykę z pogranicza post-punku i desert rocka – jego największe inspiracje to QOTSA oraz The Pixies. Jego nowa płyta odbbiega jednak od wcześniejszych inspiracji.

“Pierwszy album zrobiłem najlepiej jak tylko umiałem i o ile po dziś dzień jestem dumny z wykonanego przez siebie ogromu pracy, to nie potrafię stanąć za tym materiałem przepełniony dumą i spełnieniem.
.
Powiedziałem sobie, że pierwszy raz był taki jak umiałem, a drugi raz będzie taki jaki chce. Poza tym – nie mogłem się zatrzymać, bo okazało się, że śmierć mojego taty jest czymś przez co nie przejdę jeśli nie znajdę sobie jakiegokolwiek długotystansowego celu. Więc zrobiłem co umiałem – zacząłem pisać piosenki, które miały być albumem numer dwa. Większość z nich trafiła do kosza, do worka „może potem” i pojemnika „raczej nie”. Dopiero druga porcja materiału okazała się wyzwoleniem z mindsetu „zrób to samo jeszcze raz tylko tym razem dobrze”.
.
Postanowiłem, że dla swojej własnej przyjemności nagram muzykę inspirowaną kulturami świata, której odkrywanie trzymało mnie przy zdrowych zmysłach przez ostatnie miesiące.” –
 Michael Preisner

FB: https://www.facebook.com/Michael-Preisner-102710204761536

IG: https://www.instagram.com/michalpreisner/

 

fot. okładka płyty

Dodaj komentarz