Eryk Waszczuk – “Start.Rec” [RECENZJA]

Nasz ocena

10 kwietnia ukazała się płyta “Start.Rec” Eryka Waszczuka. To debiutancki album 14-letniego wokalisty, uczestnika programów The Voice Kids, Szansa Na Sukces Junior 2019 oraz Laureata pierwszego konkursu Młodych Talentów Polskiego Radia Dzieciom. Poznajcie naszą recenzję tego wydarzenia.

Recenzja płyty “Stop.Rec” – Eryk Waszczuk (2020)

W wieku 14 lat zebrać ekipę zawodowych muzyków, którzy zechcą napisać autorskie kompozycje, to nie lada wyczyn. Eryk Waszczuk trafił na odpowiednich ludzi, czego efektem było nagranie albumu „Start.Rec”. Dzięki temu mamy do czynienia z nowocześnie zaaranżowanymi piosenkami, które wpisują się w nurt szeroko pojętej muzyki pop. Przy tym młody wokalista pozostaje sobą, bez sztucznej kreacji pozornie potrzebnej by dotrzeć do swoich potencjalnych słuchaczy.

Akurat kwestia kreacji jest bardzo ważna. W ostatnim czasie pojawiło się wielu bardzo młodych śpiewających nastolatków, wykonujących piosenki z tekstami, z którymi w żaden sposób nie mogą się utożsamiać. Do tego wyglądają na kilka lat starszych, tak by pasować do sztucznie wykreowanego schematu. Zbyt szybko wpycha się je do świata, gdzie muszą rywalizować z doświadczonymi artystami. Odbiera im się w ten sposób dzieciństwo oraz naraża na duży stres i rozczarowanie.

Na szczęście nie jest to droga, którą poszedł Eryk Waszczuk. Jego muzyka, choć nagrana w pełni profesjonalnie, została skierowana głównie do publiczności w jego wieku. Chociaż zapewne ten album przypadnie też do gustu rodzicom, bo znajdziemy na nim udane interpretacje światowej klasyki, którą początkujący wokalista wykonywał w programie The Voice Kids.

Obok wielkich standardów „One”, „Listen” i „When a Man Loves a Woman”, dostajemy jednak autorskie kompozycje, stworzone specjalnie dla Eryka. I to one świadczą o tym, że znalazł się on we właściwym miejscu. „Świat ze snu”, „Horyzont”, a także chociażby „Śpiewam i gram” to piosenki o spełnianiu marzeń, pasji i przyjaźni. Czyli o tym wszystkim, co faktycznie dotyczy młodego człowieka.

Do tego dostajemy jedną perełkę. Mowa o z doskonałym duecie z Mariuszem Szabanem. „Zamień się ze mną na marzenia” to utwór, który pochodzi z repertuaru wtedy nastoletniego Krzysztofa Antkowiaka. Kompozycja z genialnym tekstem została oparta głównie na brzmieniu pianina. Zresztą od strony czysto muzycznej całość została wypełniona żywymi dźwiękami i przebojową melodyką. Ciężko do czegoś się tutaj doczepić.

Rekomendacją jest w tym przypadku zespół, którego nie wypada nie wymienić. Na gitarach zagrał Robert Zając (muzyk Miousha), na perkusji Łukasz Zając (współpracuje z Tulią), na saksofonie Marcin Kajper (współpracujący z Rayem Wilsonem), a na instrumentach klawiszowych Łukasz Kozera (muzyk grupy Hengelo). Kompozycje stworzył głównie Szymon Folwarczny, a także Tomasz Konfi Konfederak i… Michał Kush, współtwórca sukcesu Darii Zawiałow. Jego charakterystyka wyraźnie nakreśla piosenkę „Na nieznany ląd”.

Większość kompozycji posiada bardzo przyjemne, naturalne, może tylko chwilami zbyt „ugrzecznione” brzmienie. I nawet jeśli nie stanowią one czegoś niezwykle zaskakującego, to wypadają przekonująco na tle czytelnie zarysowanego wokalu Eryka Waszczuka. „Start.Rec” to dobra płyta dla publiczności, do której powinna być skierowana. A to, że słuchacze w różnym wieku mogą ją docenić to dodatkowa siła, tych broniących w takim otoczeniu muzycznym piosenek.

Łukasz Dębowski

 

fot. Sebastian Płatek

 

 

Dodaj komentarz