Świąteczna piosenka Agaty Gałach i Olgi Bończyk “Jedzie do nas szczęście”

Agata Gałach prezentuje świąteczną piosenkę “Jedzie do nas szczęście”. Gościnnie w utworze pojawiła się Olga Bończyk.

fot. materiały promocyjne

Piosenki okolicznościowe, a szczególnie te stworzone na potrzeby grudniowych świąt rządzą się swoimi prawami. Zwykle utrzymane są w klimatycznym nastroju, który podkreśla ten wyjątkowy czas. Zespół Agaty Gałach w wyjątkowo zręczny sposób uchwycił charakterystykę tego typu piosenek. Poprzez żywe brzmienie instrumentów nadał utworowi “Jedzie do nas szczęście” pewnej wyjątkowości, która podkreśla specyfikę kompozycji. Nic by nie mogło się jednak udać, gdyby nie znamienny wokal Agaty oraz pojawiającej się tutaj gościnnie Olgi Bończyk.

To obie Panie prowadzą pewien “dialog”, uzupełniony finezją i wysmakowaną melodią. Lekkość kompozycji nie odbiera jej zaawansowania twórczego. Pojawia się przecież zawodowo poprowadzona sekcja instrumentów smyczkowych, ale występują także delikatnie wplecione gitary i pianino. Nie mogło zabraknąć również dzwoneczków. Z takimi piosenkami Święta Bożego Narodzenia muszą być udane!

“Od wielu lat słyszymy mnóstwo piosenek w amerykańskich filmach świątecznych i trochę brakowało takiego utwory, który byłby pozytywny i nie wywodził się z amerykańskiej ery lat 50., do których nawiązuje wiele świątecznych piosenek.

Marzyła się jakaś zimowa sanna, albo chociaż to, co można zobaczyć, kiedy się jedzie grudniowymi ulicami naszych małych miasteczek. Stąd ten śnieg na rzęsach, kiedy się tymi saniami pędzi po drodze. To motyw trochę jak z końcówki Potopu, gdy Kmicic z Oleńką jadą, a Zagłoba życzy im więcej “obywatelów”. 

Chcieliśmy, żeby w zwrotkach były takie polskie ikony – więc zobaczyliśmy dzieci chuchające na szyby i czekające, w jakie kształty zamarzną, w co im się ułożą. No i to pieczenie ciasteczek – jest takie europejskie, kojarzy się z książek Astrid Lindgren i babciami, które pieką a nie kupują. Dlatego w naszej piosence są też anioły, a nie sam Mikołaj. ” – jak informuje wokalistka.

Agata pochodzi z Sandomierza, miasta słynącego z Gór Pieprzowych i unikatowego naturalnego rosarium z dzikich róż. Tam zaczęła śpiewać i już na nic innego czasu nie miała. Ponieważ ciągle śpiewała w mieszkaniu, rodzice posłali ją do szkoły muzycznej. Pracowała pod okiem Marka Sochackiego, sandomierskiego nauczyciela, autora tekstów i kompozytora. Potem była Gdynia i studia wokalno-aktorskie, następnie Warszawa, w której Agata się rozśpiewała na dobre i na przedmieściach której osiadła. W sercu ma jednak sentyment do Sandomierza, małego miasta z tysiącletnią historią, różami i dobrymi artystami, którzy ukształtowali jej artystyczną wrażliwość. Lubi bliskość ludzi w małym miasteczku i na przedmieściach, dobre słowo, gdy się kogoś mija na ulicy i lubi cieszyć się spokojnym życiem.

W przyszłym roku planuje wydać swoją debiutancką płytę. Na razie ukazały się dwa single promujące: “Katapulty” oraz “Moje marzenia”. Drugi z nich miał premierę w programie “Halo Polonia” w TVP Polonia.

Zespół złożony jest ze znakomitych muzyków, którego trzonem jest jego kobieca część: Agata Gałach – wokal, Karolina Sienkiewicz – kompozytorka większości utworów i skrzypaczka oraz kwartet smyczkowy AMOK. Naszą mocną stroną są świetne teksty oraz dobrze zaaranżowana muzyka. Za teksty odpowiada Jacek Wasilewski. Perkusja – Przemek Kuczyński, piano – Cezary Mogielnicki, bas – Krzysztof Kulbiński, gitary – Łukasz Bizoń.

 

Olga Bończyk zaśpiewała z nami gościnnie. Po prostu wysłaliśmy do niej maila z piosenką. Spodobała jej się i od razu dała odpowiedź, że z chęcią się dołączy.

 

fot. materiały prasowe

Dodaj komentarz