Eryk Kulm powraca. Premiera płyty “Private Things”

Wybitny muzyk jazzowy Eryk Kulm powraca. 22 marca ukaże się pod naszym patronatem jego nowa płyta “Private Things”. Artysta w jazzie zdziałał tyle, że mógłby być nazywany legendą. Ale jest skromnym, wyciszonym muzykiem. Trzyma się z dala od głównego nurtu i nagrywa rzadko. A kiedy to robi, jego muzyka przypomina o tym jaką jest istotną postacią. Tak też jest w przypadku „Private Things”.

Eryk Kulm w 1975 roku jako początkujący perkusista wyjechał do USA uczyć się w prestiżowym Berklee College of Music.

Ale prawdziwe szlify zdobył grając przez 15 lat na ulicach i w klubach Nowego Jorku. To nauczyło go jak grać jazz. Dlatego kiedy wrócił do Polski, z miejsca dostał angaż do grupy Zbigniewa Namysłowskiego. I dalej grał już tylko z najlepszymi: Leszkiem Możdżerem, Piotrem Wojtasikiem czy Janem Ptaszynem Wróblewskim. Założył własny skład Quintessence z którym wydana w 1992 płyta „Birthday” zdobyła miano płyty roku wg Jazz Forum. Sam Eryk Kulm został wybrany perkusistą roku i z ugruntowaną już pozycją wydawał kolejne, świetne albumy.

Zawsze na trochę znikał, ale w końcu pojawiał się z dobrą muzyką. Przeciwności losu zatrzymały go  w ostatnich latach na dłuższą chwilę. Ale Eryk Kulm czuł, że musi wrócić, że coś go ciągnie. Album zaczął powstawać kiedy artysta jeszcze nie mógł grać: w jego głowie pojawiały się nowe melodie, motywy które nagrywał na dyktafon. W końcu było ich tak wiele, że postawił zebrać nowy skład swojego Quintessence. Sam nie był pewny co wyjdzie z sesji nagraniowej po przerwie. 

„Nie zdawałem sobie z sprawy z tego jak otworzy to moją głowę, jak pozwoli mi oddychać” – powiedział sam artysta o pierwszych wrażeniach po nagraniu „Private Things”. Powstał album intymny, delikatny i bardzo szczery. Eryk Kulm sam podkreśla, że to pierwszy tak osobisty materiał – na żadną
z poprzednich płyt w dorobku nie miał aż takiego wpływu. „Private Things” jest prawdziwym zapisem chwili w której doświadczony artysta powraca do tego co jest jego rolą. I właśnie ta radość i spełnienie są najbardziej słyszalne na tym albumie.

Eryk Kulm – perkusja
Rasul Siddik – trąbka
Marcin Kaletka – saksofony
Michał Jaros – kontrabas
Michał Szkil – piano

 

Dodaj komentarz