Znaki – “Oczarowanie”

Nasz ocena

W marcu tego roku ukazała się debiutancka płyta grupy Znaki pt. “Oczarowanie”.

Za kompozycje i aranżacje wszystkich utworów odpowiedzialni są muzycy zespołu w składzie: Mateusz Wróbel (wokal), Artur Szmer (gitara elektryczna i akustyczna), Tomasz Balicki (gitara basowa), Marcin Obielak (instrumenty klawiszowe) oraz Marcin Żmuda (perkusja).

A co usłyszycie na ich krążku? O tym w dzisiejszej recenzji.

 

Recenzja płyty “Oczarowanie” – Znaki (wydanie własne, 2018)

 

 

Zespół Znaki powstał w 2017 roku, a już teraz możemy posłuchać ich debiutancki album pt. “Oczarowanie”. Prosta forma stała się jasno zobrazowaną podstawą tych piosenek. Nie zbliża ich to jednak w rejony muzycznej nijakości. Charakterystyczne dla grupy są czytelne w przekazie kompozycje, oscylujące w okolicach akustycznego popu.

Nie są to utwory mocno zaangażowane muzycznie, a tekstowo nie mają głębokiego podtekstu poetyckiego, choć autorem wszystkich słów jest Jerzy Trojanek. Większość wierszy dotyczy relacji damsko-męskich.

Znaki posiadają jednak lekkość w tworzeniu własnych piosenek. I pewnego rodzaju bezpretensjonalność. Do tego łatwo przełożyć te utworu na koncerty.

Czasem zahaczają nawet o bluesową naturalność (“Spełnienie marzeń”). Bywa, że bliżej im jednak do swobodnej piosenki popowej, ale nieprzearanżowanej na potrzeby rozgłośni radiowych (“Radość”). Zdarza się, że panowie mocniej podkreślają brzmienie gitar (“Jedno życie”). Można też znaleźć bardziej rytmiczny groove (“Obietnica”).

Wokalista także prezentuje się na dobrym poziomie. Należy wspomnieć, że frontmanem zespołu jest Mateusz Wróbel, który w 2011 roku brał udział w pierwszej edycji programu “Bitwa na głosy”.

Warto, żeby płyta “Oczarowanie” otworzyła zespołowi Znaki niet ylko lokalne (pochodzą ze Śląska) możliwości prezentowania własnej muzyki. Tym bardziej, że na tle błahej i przekombinowanej piosenki pop, grupa prezentuje się całkiem przyzwoicie. A niejeden utwór z ich debiutanckiego krążka mógłby się z łatwością odnaleźć przy ognisku, w klubie, czy też po prostu w radiu.

Łukasz Dębowski

Dodaj komentarz