Pokahontaz – “Reset” (2017) [RECENZJA]

Nasz ocena

Z okazji dzisiejszej premiery piątego albumu Pokahontaz (“Renesans”), pragniemy przedstawić recenzję ich poprzedniej płyty pt. “Reset”. Fokus i Rahim wracają do korzeni. Choć “Reset” to czwarty pełnoprawny album w dyskografii Pokahontaz, to pierwszy nagrany w duchu lat 90.

fot. Mateusz Szeliga

Recenzja płyty “Reset” – Pokahontaz (My Music, 2017)

“Reset” to czwarty album katowickiego zespołu, który powstał w 2003 r. po zakończeniu działalności Paktofoniki. Pierwszy krążek „Receptura” (2005 r.), powstały na samplowanych bitach z subtelnymi wstawkami elektronicznymi. Kolejny „Rekontakt” z 2012 r. i „Reversal” z 2014 r. poszły w klimaty około trapowe.

Fakus i Rahim zainspirowani fanami na Wyspach, którzy słuchają oldschoolowego rapu, postanowili powrócić do korzeni. Zresetowali się. We współpracy z wrocławskim duetem WhiteHouse wbili się w pewną niszę na polskim rynku.

Jak to na Pokahontaz przystało, w tekstach opowiadają o swoich przemyśleniach, dotyczących otaczającej ich i nas rzeczywistości.

Całość można traktować jako lekcję dla młodszego pokolenia, tudzież dzielenie się odczuciami dla osób w podobnym wieku co Fo i Rah. Rozpoczyna ją „Z buta w drzwi”, czyli nowoczesny bit, wraz z popisem słownych umiejętności weteranów.

Duet porusza zagadnienia dotyczące życia, jego kruchości i przemijalności, walki o lepsze jutro, przedstawiając z każdym kolejnym trackiem nową myśl i spojrzenie na kreowanie otaczającej nas rzeczywistości.

Rozpoczynając w “Kalendarzach” od pozornej niemocy przeciwstawienia się nurtowi rzeki, kiedy to w wielu sytuacjach czujemy się jak pasażerowie w przygodzie zwanej życiem, zamiast być jej kreatorami, zmieniamy tylko z roku na rok tytułowe kalendarze. Zamiast takiego „życia” powinniśmy przekraczać narzucone na siebie granice, które hamują nasz rozwój w dobrą stronę. Jesteśmy w końcu wolnymi ludźmi, którzy powinni korzystać rozsądnie ze swojego jedynego życia. Dlaczego? “B.O.” możemy.

Może i banalnie, ale za to bardzo pozytywnie utrwala tę małą naukę – “Nigdy stop”. Pomimo porażek (np. kontuzji, czy zawodzie na kimś), nie powinniśmy się zniechęcać w dążeniu do upragnionego celu i działać, zamiast siedzieć w miejscu i narzekać, że „on/a to ma lepiej”.

Każdego z nas dopadają momenty, kiedy mamy wszystkiego dość – pracy, życia w betonowej dżungli – chcąc wyrwać się choćby na weekend za miasto, odpocząć od rzeczywistości, zerwać się ze smyczy. Dziewiątym trackiem, duet z Katowic chce zachęcić słuchacza do odpoczynku, aby robił przez chwilę tylko to, na co ma ochotę, żył wolny, jednocześnie ukazując, iż sami tak robią dla dobrego samopoczucia oraz w poszukiwaniu inspiracji do robienia dobrego rapu.

Ciekawostką jest “Krzyżówka” zawierająca dwie zwrotki po osiem wersów. W książeczce widnieje krzyżówka na 16 pozycji. Słuchając utworu ze zrozumieniem, czy choćby czytając tekst, każdy może sobie odpowiedzieć na tych 16 zagadek.

Kreujące się społeczeństwa na świecie mają wiele wad, a muzycy, którzy uważają się za Bóg wie kogo znikają po jednym sezonie z show-biznesu, wyznacznikiem wartości stały się “sweetfotki” i kierowaniem Instagramem… Te i wiele innych problemów ludzkości naszych czasów zostały poruszone w “Czarnych lustrach”, w których gościnnie udzielił się Bob One, członek MaxFloRec.

Album wieńczy “404”. To ogromna gratka dla wszystkich zaznajomionych ze śląskim rapem z przełomu XX i XXI w. Do nagrania tego kawałka zostali zaproszeni Abradab i Joka, założyciele Kalibra 44, w którym udzielał się Magik, późniejszy członek Paktofoniki. W cutach kończących utwór, zawarto między innymi wers Magika z singla „Tak jak telewizor”. Można uznać wykorzystanie jego osoby jako pomost Pokahontaz z Kalibrem, przypomnienie, iż przyjaźnił się i tworzył z każdym wokalistą tego utworu.

“Reset” można interpretować na wielu płaszczyznach – jako powrót do starej szkoły, odcięcia się zespołu od pogoni za nowinkami tudzież trendami czy resecie dla nas, słuchaczy, który pozwala poniekąd się wyciszyć i nabrać energii. Płyta idealna do zabrania w dalsze trasy, a także do posłuchania na wczasach.

Raperzy od wielu lat dużo uwagi poświęcają wydaniom fizycznym. Tutaj również się nie zawiedziemy. Na froncie piękny krajobraz naturalny. Na odwrocie zaś „betonowa dżungla”. W środku książeczki natomiast misz-masz widoków, obok których umieszczone zostały teksty utworów.

“Reset” postawił wysoko poprzeczkę kolejnemu wydawnictwu – „Renesansowi”. Czy nowy album przebije “Reset”? Na to pytanie warto odpowiedzieć sobie, kupując premierowy krążek.

Adrian Kaczmarek

 

Lista utworów:

1. Z buta w drzwi
2. Nowy rozdział
3. Stawiam dziś
4. Me nastawienie
5. Kalendarze feat. Tymek
6. B.O
7. Nigdy stop
8. Mętlik
9. Zerwani ze smyczy
10. Krzyżówka
11. Niflheim
12. Czarne lustra feat. Bob One
13. 404 feat. Kaliber 44

 

Dodaj komentarz