„To co chcę” to drugi utwór zapowiadający nadchodzący album FanaticHuman zatytułowany „Who Is the Trash Now?”. Artysta w najnowszym singlu zabiera słuchacza w głąb psychomachii – wewnętrznej walki, jaka rozgrywa się w toksycznym zawieszeniu emocjonalnym.
„To co chcę” to energetyczny utwór, ale ukształtowany na refleksyjnych przemyśleniach, które zostały ukryte w tekście. FanaticHuman posiada dużą sprawność w łączeniu słowa z czytelnie rozpisanym brzmieniem, zahaczającym o rockowo alternatywne inklinacje nadające ton jego muzyce. Niby nie ma w tym nic oryginalnego, ale osadzenie singla w przyjętej specyfice wypada co najmniej przekonująco. Czuć w tym zaangażowanie, nieprzesadne ugrzecznienie całości i jasność odbioru w ujednoliconej strategii artystycznej.
Sama kompozycja została oparta na pewnej powtarzalności, może nawet motoryce, choć jest w tym też pewne wyważenie. To nieprzerwany potok jednakowych, drobnych gitarowych nut wykonywanych w szybszym tempie. Słuchając takiego numeru, ma się wrażenie obcowania z wypracowanym mechanizmem, w którym nie ma miejsca na oddech. Utwór cały czas płynie w przyjętym tempie aż do końcowego momentu, w którym następuje zwolnienie. To moment większej refleksji, zatrzymania, dotarcia do sedna przekazu niesionego przez całkiem sprawnie połączone ze sobą słowa. Nie jest to może poezja, ale opowieść broni się od strony merytorycznej. Wiemy, o co chodzi autorowi, bez niepotrzebnych udziwnień, które mogłyby niepotrzebnie zawoalować treść („Wiesz, że pomimo tego, że / Wciąż pragnie Cię / to nie gwarantuje, że / Wciąż kocha Cię”).
Co ciekawe, sam głos artysty nie ma wielkiej siły przebicia, ale całkiem dobrze odnajduje się w takiej stylistyce muzycznej. FanaticHuman staje się narratorem pewnej historii, a nie jedynie wokalistą mającym coś odśpiewać. Dzięki temu tekst nie ginie, zapętlając myśli w głowie potencjalnego słuchacza. Może jedynie należałoby przyłożyć większą wagę do samej estetyki wokalnej. Naturalność powinna iść w parze z większą precyzją wykonawczą, ale to detal, który nie wpływa na ostateczny odbiór całości.
FanaticHuman nie próbuje tutaj udowadniać, że odkrywa nowy język, lecz pokazuje, że dobrze rozpoznana przestrzeń może stać się miejscem dla własnej wypowiedzi. „To co chcę” ma w sobie pewną bezpośredniość, która działa właśnie dlatego, że nie została przesadnie wystylizowana. Jest konkretnie, bez zbędnych ozdobników i z wyczuwalną potrzebą powiedzenia czegoś od siebie. To niewielka forma, ale wystarczająco wyrazista, by potraktować ją jako kolejny krok w budowaniu własnej muzycznej tożsamości.
rec. Łukasz Dębowski
*****
Utwór bezlitośnie obnaża realia relacji, w której dawno zgasła miłość, a jej miejsce zajęły jedynie powierzchowna sympatia i przyzwyczajenie. To muzyczny zapis rozdarcia między egoistycznymi pragnieniami a lojalnością wobec drugiej osoby. Twórca udowadnia, że nie boi się dotykać najtrudniejszych, najbardziej niewygodnych ludzkich emocji.
FanaticHuman to wokalista i twórca poruszający się na pograniczu alternatywy i nowoczesnego pop rocka. Jego twórczość charakteryzuje się bezkompromisowymi tekstami, głęboką introspekcją oraz eksperymentalnym podejściem do brzmienia. Nadchodzący krążek „Who Is the Trash Now?” to manifest artystycznej niezależności i rozliczenie z życiowymi demonami.

![Dżem – „Sobie potrzebni” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/08/Dzem-Sobie-potrzebni.jpg)





Dodaj komentarz