Ola Królik i „Co dobrego u Ciebie”. Muzyka, która przemawia subtelnością [RECENZJA]

Ola Królik prezentuje nowy singiel „Co dobrego u Ciebie” – poruszającą piosenkę poświęconą relacjom, samotności i potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem. Utworowi towarzyszy teledysk, który rozwija jego przekaz, pozostawiając odbiorcom szerokie pole do własnych interpretacji.

fot. Magdalena Sobieska

Ola Królik prezentuje nowy singiel „Co dobrego u Ciebie” – poruszającą piosenkę poświęconą relacjom, samotności i potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem. Utworowi towarzyszy teledysk, który rozwija jego przekaz, pozostawiając odbiorcom szerokie pole do własnych interpretacji.

Ola Królik nie lubi powielać schematów i konsekwentnie podąża własną muzyczną drogą, nie próbując wpisywać się we współczesne trendy. Artystyczny koloryt jej twórczości daleki jest od bylejakości i pospolitych rozwiązań, które miałyby zapewnić twórczyni chwilowy rozgłos. To raczej starannie określony, w pełni przemyślany kierunek, otoczony charakterystyczną barwą głosu, mający wartość już w samym sposobie opowiadania o tym, co chce przekazać. Potwierdza to nowy singiel „Co dobrego u Ciebie”, oparty wyłącznie na żywym brzmieniu instrumentów.

Kompozycję stworzył Krzysztof Pabian, którego kontrabas otwiera cały utwór, choć muzyk odpowiada także za bas oraz instrumentację. Tu warto wspomnieć o jego wszechstronnym wykształceniu, łączącym doświadczenia muzyki klasycznej i jazzu. Od ponad 25 lat mieszka i tworzy w Chicago, współpracując zarówno z orkiestrami symfonicznymi, jak i licznymi zespołami jazzowymi. Na jego artystyczny dorobek składają się występy oraz nagrania z wieloma cenionymi muzykami, wśród których znaleźli się m.in. Grażyna Auguścik, Jarek Śmietana, Jeb Bishop, Dave Rempis, Rob Denty, Jon Weber, Mark Walker, Hamid Drake, Tim Daisy i Tim Mulvenna. Nie pozostaje to bez znaczenia również w przypadku współpracy z Olą Królik, ponieważ wniósł do tego nagrania elegancję, głębię i wyrafinowanie, wykraczając poza typowo piosenkową formułę.

Na uwagę zasługują także pozostali muzycy uczestniczący w nagraniu: Jakub Mietła (akordeon), Tomasz „Janina” Rzeczycki (wiolonczela) oraz Wojciech Fedkowicz (perkusja). Każdy z nich stanowi istotny element tej muzycznej układanki, wzmacniając emocje płynące z interpretacji wokalistki, ostatecznie odgrywającej w tej propozycji kluczową rolę. Sprzyja temu również refleksyjny charakter opowieści, ukrytej za starannie skonstruowanym przekazem. Jak mówi sama Ola Królik: „To bardzo osobista i szczera historia, napisana w momencie poczucia osamotnienia”.

W tym miejscu należy pochylić się nad poetyckim wymiarem jej twórczości. Wokalistka potrafi pisać teksty w sposób szlachetny, pozbawiony patosu, ale też nijakości, która mogłaby pogrążyć jej pisarstwo w próżni. Każde słowo – a jeszcze bardziej sposób ich zestawiania – ma tutaj swoje znaczenie, tworząc opowieść płynącą prosto z serca, ale opowiedzianą z dużym wyczuciem i literacką świadomością („Co nowego u Ciebie, czy coś się zmieniło? Czy mchem już zarosła dawna »niemiłość«? Co w Tobie dojrzało, czy czegoś ubyło? Czy moc swą straciło, co dawniej ciążyło?”).

„Co dobrego u Ciebie” nie próbuje niczego udowadniać. To muzyka oparta na szczerości, subtelności i wyczuciu, co w dzisiejszych czasach ma szczególne znaczenie. Dlatego warto polecić ten utwór, który być może właśnie dzięki swojej nieoczywistości stanie się dla kogoś szczególnie bliski.

rec. Łukasz Dębowski

*****

Nowa piosenka „Co dobrego u Ciebie” powstała z potrzeby opowiedzenia o relacjach, tęsknocie, trosce i przyjaźni. To bardzo osobista i szczera historia, napisana w momencie poczucia osamotnienia. Utwór przybiera formę rozmowy, nagranej wiadomości lub listu – raz z perspektywy osoby szukającej kontaktu, pełnej nadziei, że zostanie wysłuchana, a innym razem kogoś, kto zachęca do spotkania i próbuje dotrzeć do człowieka, który z niewiadomych powodów zamknął się w sobie.

Jak podkreśla artystka, podczas pracy nad tekstem uświadomiła sobie, jak cienka granica dzieli samotność z wyboru od tej, która staje się trudna do zniesienia. Zwraca również uwagę, że bardzo łatwo przeoczyć osoby zmagające się z takimi emocjami, nawet jeśli na co dzień funkcjonują wśród innych ludzi. Równolegle z powstawaniem utworu rodziła się także wizja teledysku.

Początkowo artystka chciała pokazać, jak na przestrzeni lat zmieniały się relacje i sposób komunikowania się między przyjaciółmi. Wiedząc jednak, że realizacja animacji przekracza jej możliwości, zwróciła się do Julii Borkowicz. Reżyserka, po wysłuchaniu piosenki i pierwotnej koncepcji, zaproponowała własną interpretację, skupiając się na relacjach między kobietą a mężczyzną. W efekcie teledysk obrał bardziej romantyczny kierunek, pozostawiając odbiorcom przestrzeń do własnych interpretacji. Jak zauważa artystka, nasuwa się tu pytanie znane z twórczości Adama Mickiewicza: „Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?”.

To właśnie widz i słuchacz mają zdecydować, jak odczytają przedstawioną historię i o kim pomyślą podczas słuchania tej piosenki.

*****

Ola Królik to doświadczona artystka estradowa, która występuje zarówno jako solistka w autorskich projektach, jak i głos wspierający w popularnych zespołach (Bajm, Grzegorz Turnau, Ewa Farna i wiele innych) czy w programach telewizyjnych (m.in.: Jaka to melodia, Szymon Majewski Show, Śpiewaj i walcz, Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu, Sopot Festiwal, Święta, święta). Jest wokalistką, autorką tekstów i kompozytorką. Jak sama twierdzi — wiele ekscytacji czerpie z odkrywania zależności pomiędzy głosem a emocjami, ruchem i procesami zachodzącymi w ciele.

Poza sceną Ola Królik jest również pedagogiem i wykłada na Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie oraz w Instytucie Muzyki przy Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Swoją pasją dzieli się także z uczestnikami licznych warsztatów muzycznych m.in.: Młodzi grają rocka; Muzyczna Owczarnia; 4 struny świata; Muzyczna Kuźnia; Blues nad Bobrem; Integracja dźwiękiem malowana; Ogólnopolskie Warsztaty Muzyczne w Lubawie; warsztaty muzyczne w Pałacu Zielińskich w Kielcach czy zimowe oraz letnie warsztaty muzyczne w Stalowej Woli, a także podczas licznych festiwali, takich jak: T-Mobile Nowe Horyzonty; Festiwal im. Krzysztofa Klenczona w Pułtusku czy Harcerski Festiwal Kultury Młodzieży Szkolnej „Wiatraczek”.

*****


  • Mieczysław Kosz – „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” [RECENZJA]
  • 30 lat później. Big Day – „Dzień trzeci” [RECENZJA]