Walentynki 2025. Man and The Machine feat. WuWu – „Posłuchaj i skasuj!”

„Posłuchaj i skasuj!” to jedyna w swoim rodzaju piosenka walentynkowa, którą stworzył artysta występujący jako Man and The Machine. Jedyna w swoim rodzaju oferta walentynkowa! Nie wiesz, jak wyznać miłość osobie, która jest Ci bliska? Nieśmiałaś/nieśmiałyś i nie umiesz buźki otworzyć? Po prostu prześlij tę piosenkę! fot. materiały prasowe W nazwie “Man and The Machine” kryje się…

„Posłuchaj i skasuj!” to jedyna w swoim rodzaju piosenka walentynkowa, którą stworzył artysta występujący jako Man and The Machine.

Jedyna w swoim rodzaju oferta walentynkowa! Nie wiesz, jak wyznać miłość osobie, która jest Ci bliska? Nieśmiałaś/nieśmiałyś i nie umiesz buźki otworzyć? Po prostu prześlij tę piosenkę!

fot. materiały prasowe

W nazwie “Man and The Machine” kryje się niemal wszystko, co słuchacz powinien o mnie wiedzieć. Ja to tytułowy „Man”, natomiast moje prace powstają za pomocą najróżniejszych „Machines”, w które wyposażyła ludzkość technologia cyfrowa.

Jestem bezczelnym fetyszystą trafnych połączeń tekstu i muzyki, chociaż przyznam, że podczas procesu twórczego jest u mnie na początku zawsze słowo, które ma stworzyć z aranżacją organiczną całość, nadawać słowom głębi, nowych znaczeń i wydobywać z nich nie zawsze widoczne w trakcie tradycyjnej lektury piękno. Słowa zaś mają stanowić integralną część kompozycji i ją zdobić, nadając sens poszczególnym rozwiązaniom muzycznym.

Muzyką i słowem zajmuję się hobbystycznie od przeszło 20 lat i powiem szczerze, że nie umiem już chyba oddzielić poezji od nut. Obie dziedziny sztuki mimo wymogów precyzji i matematycznej wręcz dyscypliny, potrafią wprowadzić człowieka w przestrzenie szalone i wręcz metafizyczne. Bez obawy – potrafię jednak pamiętać, że sztuka to też forma rozrywki, tyle że zapraszająca odbiorcę do ciut bardziej wymagającej zabawy i właśnie dlatego dającej niebywałą satysfakcję.

 

Man and The Machine prezentuje album „Adam Mickiewicz. Dziady II”


  • Mieczysław Kosz – „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej