Luiza Kalita podkręca emocje. „Więcej” skrywa przewrotny sens [PREMIERA]

Nowy singiel Luizy Kality „Więcej” początkowo można odczytać jako opowieść o silnej relacji między dwojgiem ludzi. Noc, bliskość, pragnienie i potrzeba otrzymania od drugiej osoby jeszcze „więcej” zdają się wyznaczać kierunek tej historii. Szybko okazuje się jednak, że słowa utworu prowadzą do zupełnie innego adresata. „Jak ćma do ognia, chociaż mogę spłonąć / Chcę tego…

Nowy singiel Luizy Kality „Więcej” początkowo można odczytać jako opowieść o silnej relacji między dwojgiem ludzi. Noc, bliskość, pragnienie i potrzeba otrzymania od drugiej osoby jeszcze „więcej” zdają się wyznaczać kierunek tej historii. Szybko okazuje się jednak, że słowa utworu prowadzą do zupełnie innego adresata.

„Jak ćma do ognia, chociaż mogę spłonąć / Chcę tego dotknąć” – ten wers dobrze oddaje sedno utworu: fascynację czymś, co daje ogromne szczęście, ale wymaga też odwagi i niesie ze sobą ryzyko.

Tekst został celowo napisany tak, aby można było odczytać go odczytać jako historię damsko-męską. To jednak muzyka staje się w nim drugą osobą – można za nią tęsknić, pragnąć jej, wracać do niej i nie potrafić się z nią pożegnać.

„Więcej” jest również opowieścią o odnajdywaniu własnego głosu. Już pierwsze słowa – „Lubię, gdy zapada cisza / W końcu mogę się usłyszeć” – wprowadzają motyw odcięcia się od oczekiwań i ocen innych. Luiza wybiera to, czego sama chce, nawet jeśli oznacza to wejście w nieznane.

W procesie tworzenia warstwy muzycznej wokalistka wykorzystała również narzędzia AI, traktując je jako jedno z narzędzi produkcyjnych do przełożenia konkretnej wizji brzmienia na pierwszą formę utworu. Tekst, linia melodyczna i wokal są autorstwa Luizy, a nad dalszą produkcją oraz mixem i masteringiem pracował Adam Wełna. 

„Więcej” to piosenka o głodzie muzyki, który brzmi jak głód drugiego człowieka. I właśnie w tej dwuznaczności kryje się jej najważniejsza historia.

*****

Luiza to polska wokalistka i autorka tekstów, która w swoich utworach stawia przede wszystkim na emocje, szczerość i historie pozostawiające słuchaczowi przestrzeń do własnej interpretacji.

Nie interesuje jej opowiadanie wszystkiego wprost. „Więcej” pokazuje kierunek, w którym chce rozwijać swoją twórczość –  pop oparty nie tylko na melodii i chwytliwym refrenie, ale również na tekście, który po drugim odsłuchu może znaczyć coś innego niż po pierwszym.

W „Więcej” osobiste doświadczenie spotyka się z historią na tyle uniwersalną, że słuchacz nie musi znać jej prawdziwego adresata. Dla jednej osoby będzie to piosenka o zakochaniu. Dla innej – o pasji, której nie potrafi porzucić. Dla kogoś jeszcze – o momencie, w którym wreszcie przestaje słuchać innych i zaczyna słyszeć siebie.

I być może właśnie dlatego słowo „więcej” pasuje tutaj najlepiej.


  • Pol Wanda – „Nieba krzyk i król Wiatr” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej