,

Julia Kalinowska – „Duende” [RECENZJA]

Pianistka Julia Kalinowska wydała swój debiutancki album „Duende”. Na płycie znalazły się utwory dwóch wybitnych przedstawicieli hiszpańskiej szkoły narodowej – Isaaca Albéniza i Joaquína Turiny. Poniżej można znaleźć naszą recenzję tego wydarzenia.

fot. okładka płyty

Nasza ocena:

Pianistka Julia Kalinowska wydała swój debiutancki album „Duende”. Na płycie znalazły się utwory dwóch wybitnych przedstawicieli hiszpańskiej szkoły narodowej – Isaaca Albéniza i Joaquína Turiny. Poniżej można znaleźć naszą recenzję tego wydarzenia.

Recenzja płyty „Duende” – Julia Kalinowska (2026)

Być może nie każdy zdaje sobie sprawę, że Hiszpania wydała wielu wybitnych twórców muzyki poważnej. Do najwybitniejszych należą Isaac Albéniz, Joaquín Turina, Manuel de Falla i Joaquín Rodrigo. Szczególne miejsce w tym gronie zajmuje Isaac Albéniz (1860–1909), który w swoich kompozycjach z niezwykłą swobodą łączył elementy hiszpańskiego folkloru z klasycznym warsztatem. To właśnie dorobek jego oraz Joaquína Turiny stał się inspiracją dla pianistki Julii Kalinowskiej do nagrania autorskich interpretacji wybranych dzieł obu kompozytorów. Tym samym artystka przypomina, że hiszpańska muzyka klasyczna ma znacznie więcej do zaoferowania niż powszechnie kojarzona gitara, co już na wstępie czyni ten projekt szczególnie interesującym.

Artystka podeszła do tego przedsięwzięcia indywidualnie, pozostawiając sobie przestrzeń do ukazania własnej wrażliwości i pianistycznej osobowości. Łączy subtelność z odpowiednio dozowaną ekspresją, nigdy nie przekraczając granicy interpretacyjnej przesady, nawet tam, gdzie wymaga tego sama materia utworu – znakomitym przykładem pozostaje „Asturias”. Choć za najważniejsze osiągnięcie Isaaca Albéniza powszechnie uznaje się monumentalny cykl fortepianowy „Iberia”, Julia świadomie sięga po wcześniejszą „Suite española” op. 47 – zbiór miniatur powstających w latach 1882–1889, należący do najbardziej reprezentatywnych dzieł hiszpańskiego kompozytora.

Należy podkreślić, że otrzymujemy wykonania, które nie ograniczają się do wiernego odtworzenia zapisu nutowego. Bogactwo barw, wyczulenie na detal i umiejętność budowania nastroju sprawiają, że pianistka przedstawia własną wizję tej muzyki, nacechowaną autentyzmem i emocjami, których nie sposób wyreżyserować. Równie imponująco wypada jej przygotowanie techniczne, podporządkowane jednak muzycznej narracji, a nie wirtuozerskiemu popisowi. Szczególnie wyraźnie słychać to w niezwykle poruszającej odsłonie „Granady”.

Jeśli chodzi o twórczość Joaquína Turiny (1882–1949), otrzymujemy cztery kompozycje. Jego dokonania wyrastają z muzycznej tradycji Andaluzji, choć kompozytor chętnie sięgał również po inspiracje z innych regionów Hiszpanii. Charakterystyczny dla jego dzieł liryzm łączy się z romantyczną ekspresją oraz subtelnymi wpływami impresjonizmu, szczególnie wyczuwalnymi w utworach fortepianowych, gdzie łatwo dostrzec fascynację muzyką Claude’a Debussy’ego. Równocześnie Turina przywiązywał dużą wagę do przejrzystości konstrukcji, zwłaszcza w kompozycjach kameralnych, co wyraźnie zbliżało go do założeń neoklasycyzmu.

Na płycie Kalinowskiej szczególnie warto wyróżnić ponad siedmiominutowe „En la torre del castillo” – wybornie poprowadzone, z doskonałym wyeksponowaniem niuansów, dzięki którym kompozytorska wizja Turiny wybrzmiewa z wyjątkową siłą. Uwagę zwraca także płynność, z jaką artystka przechodzi pomiędzy kolejnymi elementami narracji, nadając całości szlachetną i spójną formę. Powiedzieć w tym przypadku, że jest znakomicie, to jakby nie powiedzieć nic.

Julia Kalinowska udowadnia, że wielkie dzieła nie potrzebują efektownych reinterpretacji, by ponownie zabrzmieć świeżo. Czasem wystarczy pełne zrozumienie ich istoty, cierpliwość i odwaga, by mówić własnym głosem, nie zagłuszając przy tym głosu wybranych kompozytorów. To właśnie w tej równowadze tkwi największa wartość albumu „Duende”.

Łukasz Dębowski


  • Mateusz Tranda – „Music Of My Heart” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej