Subtelna, filmowa i głęboko osobista. Kasia Kokoryn z utworem „Dla Róży” [RECENZJA]

„Dla Róży” to nowy singiel Kasi Kokoryn, będący filmową opowieścią o miłości, przemijaniu i lęku, który zna każdy rodzic.

fot. materiały prasowe

Kolejny singiel i kolejna zaskakująca odsłona artystycznych poczynań wciąż rozwijającej się Kasi Kokoryn. Mowa o niezwykle osobistym utworze „Dla Róży”, pochodzącym z albumu „Sygnał wysłany do księżyca”. Ten numer, podobnie jak poprzednie, wydaje się wpisany w muzyczne DNA wokalistki doskonale wiedzącej, co jest dla niej interesujące w muzyce. To już nie pojedyncza odsłona, ale kalejdoskop przeżyć, emocji i doświadczeń oparty na wrażliwości, bez której nic w jej przypadku nie prezentowałoby się tak przekonująco.

Na początku warto więc skupić się na samym przekazie, który staje się punktem wyjścia do tego, co dalej dzieje się z tą propozycją. Sam tekst został zainspirowany rozmową Kasi z kilkuletnią córką: co się stanie, jeśli Ziemia zniknie, skoro jest staruszką? Czy zniknę też ja? Taka inspiracja dla tej historii może wydawać się zwyczajna, ale tak naprawdę niesie znacznie większy ciężar emocjonalny, który udało się przy tej okazji odsłonić. Nie oznacza to jednak, że sama kompozycja jest trudna w odbiorze. Wręcz przeciwnie, ukazuje lekkość niesionych słów w onirycznie rozbudowanej przestrzeni, tworzącej wyjątkowy koloryt tej piosenki.

Twórczyni ponownie postawiła na rozbudowaną formę (ponad siedem minut!), osadzoną w nieco baśniowej, a momentami wręcz filmowej estetyce, rozciągniętej w pasażu malowniczych dźwięków składających się na bogate brzmienie całości. W samej kompozycji znaczenie odgrywają subtelne detale, które dopiero razem potrafią urzekać. Nie brakuje tu na przykład analogowych dodatków nadających jej naturalnego wydźwięku. Całość wybrzmiewa szczególnie poruszająco dzięki dopracowanej produkcji Tomasza „Harrego” Waldowskiego. Do stworzenia fundamentu tego numeru wykorzystano wiele żywych instrumentów, w tym – i tu ciekawostka – 100-letnie pianino, na którym zagrał Tomasz Świerk. W tle słyszalne są także skrzypce elektryczne Jana Gałacha, domykające niepospolity charakter tej piosenki.

„Dla Róży” Kasi Kokoryn przypomina, że największe prawdy o życiu najczęściej nie przychodzą z książek, filozoficznych traktatów czy wielkich przemówień. Czasem wypowiada je kilkuletnie dziecko, zadając pytanie, na które nikt z nas nie jest gotowy. I właśnie dlatego ten utwór wzrusza i zostaje pod skórą na długo po tym, gdy muzyka już ucichnie. Podsumowując, to bardzo wartościowa propozycja, dobrze zrealizowana, choć wciąż za mało radiowa, by móc tam zaistnieć. Choć w tym przypadku chciałbym się mylić.

[rec. Łukasz Dębowski]

*****

Zainspirowany rozmową z kilkuletnią córką utwór „Dla Róży” jest trzecim singlem zapowiadającym album „Sygnał wysłany do księżyca”. To poruszająca, cinematic-popowa kompozycja o miłości silniejszej niż czas i o potrzebie pozostawienia po sobie czegoś, co będzie chronić najbliższych nawet wtedy, gdy nas zabraknie.

Nowy utwór Kasi Kokoryn od pierwszych sekund buduje filmowy klimat — oparty na przestrzennych gitarach, hipnotyzującym pulsie i charakterystycznej melodii, która zostaje ze słuchaczem jeszcze długo po zakończeniu utworu. Nad całością unosi się ciepły, głęboki wokal artystki — intymny w zwrotkach i pełen emocjonalnej siły w refrenach. W centrum tej opowieści znajduje się również 100-letnie pianino, na którym zagrał Tomasz Świerk, nadając kompozycji dodatkowej intymności i emocjonalnej głębi.

Producentem utworu jest Tomasz „Harry” Waldowski — laureat Fryderyków i współtwórca nadchodzącego albumu „Sygnał wysłany do księżyca”. Razem z Kasią stworzyli kompozycję balansującą pomiędzy alternatywnym popem, muzyką filmową i analogowym brzmieniem.

Jednak największą siłą „Dla Róży” pozostaje historia, która stoi za tekstem.

„Pewnego wieczoru Róża powiedziała mi, że w książce u jej przyjaciela było napisane, że Ziemia jest staruszką” – wspomina Kasia Kokoryn i dodaje: „Spytała mnie wtedy: ‘Mamo, czy to znaczy, że Ziemia zniknie? Bo ja nie chcę, żeby zniknęła… bo wtedy znikniesz Ty i ja’. To był ten pierwszy moment, który naprawdę mnie poruszył”.

Drugim impulsem była nocna rozmowa z producentem utworu o lękach, które dzielą rodzice niezależnie od miejsca czy wieku.

„Rozmawialiśmy z Harrym o naszych dzieciach i doszliśmy do tego samego wniosku — wcale nie boimy się własnego końca. Najbardziej boimy się tego, że dzieci zostaną kiedyś bez nas i będą przez to cierpieć. ‘Dla Róży’ to moja próba zostawienia córce czegoś, co będzie z nią zawsze — głosu, emocji i miłości, która nie znika wraz z czasem”.

„Dla Róży” to jedna z najbardziej osobistych kompozycji Kasi Kokoryn — utwór balansujący pomiędzy nostalgią, światłem i dziecięcą wrażliwością. To także kolejna zapowiedź albumu, którego premiera planowana jest na 2026 rok.

*****

Kasia Kokoryn – wokalistka, autorka tekstów i muzyki, której barwa głosu została opisana przez Katarzynę Gaertner jako „rzadka i  charakterystyczna”. Artystka jest członkinią Stowarzyszenia Wykonawców i Artystów Górnego Śląska oraz Związku Zawodowego Muzyków RP. Związana z chórem rozrywkowym VOICE IMPACT oraz Teatrem Górnośląskim. Absolwentka prestiżowego programu dla niezależnych muzyków Inkubator Tak Brzmi Miasto 2025. Gdy nie śpiewa  i nie komponuje — jest sociolożką, która zarządza talentami i rozwojem pracowników w globalnej organizacji.

Córka znanego na Śląsku satyryka i pisarza – Mariana Makuli. Na scenie obecna od dziecka. Debiutowała jako Klara na deskach Teatru Ziemi Rybnickiej w musicalu Pomsta z muzyką Katarzyny Gaertner u boku znakomitych aktorów Teatru Rozrywki w Chorzowie, m.in. Roberta Talarczyka, Janusza Krucińskiego, Jacentego Jędrusika. Często występowała w koncertach Teatru Górnośląskiego.

Swoje umiejętności muzyczno-wokalne rozwijała pod okiem znakomitych trenerów z Teatru Rozrywki w Chorzowie, Krzysztofa Wojciechowskiego Voice Progress i wreszcie Jacka Maślanki Voice Impact Studio. Brała także udział w licznych warsztatach, m.in. z Andresem Martorell, Olgą Szwajgier czy Rhondą Carlson, a także Kubą BadachemMoniką Urlik i Anią Szarmach. Obecnie słuchaczka Szkoły Muzycznej II Stopnia ART.

W jej piosenkach słychać wpływy musicalowe oraz brzmienie stylizowane na niezależną muzykę rozrywkową. Jest autorką wzruszającej kompozycji o swoich korzeniach Ja Kocham Śląsk Mój, który przez kilka miesięcy utrzymywał się na pierwszym miejscu listy Radia Piekary i był emitowany w Radiu Katowice, Radiu Em czy Radiu Silesia. Z tym utworem gościła również w TVP3 jako gość muzyczny programu Dej Pozór.

W 2024 roku zakwalifikowała się do ścisłego finału w Ogólnopolskim Konkursie Interpretacji Wokalnych Marka Dutkiewicza, gdzie wystąpiła na scenie u boku Felicjana Andrzejczaka.

W marcu 2025 roku ukazał się jej debiutancki singiel Otul Mnie z albumu, który będzie mieć swoją premierę jeszcze w tym roku. Piosenka otworzyła jej drzwi do mediów spoza Śląska, dzięki czemu artystka trafiła m.in. na antenę Radia Opole, Radia Rzeszów, Radia Białystok, Radia Łódź, Radia Lublin czy Radia Nowy Świat.

 

fot. okładka singla

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *