
.noa. to młody polski artysta łączący rapową wrażliwość z popową melodyjnością. Właśnie ukazał się jego nowy utwór „teraz”, a poniżej znajdziecie nasz wywiad z wokalistą, który ma już wyraźną wizję swojej muzycznej drogi.
fot. materiały prasowe
Jesteś na początku drogi, ale już słychać pewną spójność w tym, co muzycznie robisz – czujesz, że wciąż budujesz własny język, czy raczej nadal jesteś w fazie poszukiwań?
Czuję, że ciągle buduję własny język, bo nie chce się zamykać w jednym gatunku, i też nie chce pisać tekstów o jednym temacie. Więc na razie jeszcze jestem w tej fazie poszukiwań, natomiast można w sumie też uznać to, że próbuję różnych rzeczy, tworząc swój język.
Co najważniejsze było dla Ciebie podczas tworzenia kawałka „teraz”? I co przede wszystkim chciałeś w nim przekazać?
Najważniejsze było dla mnie to, aby przekazać te emocje, które czułem, gdy pisałem tą piosenkę. Tę tęsknotę za drugą osobą i oczekiwanie spotkania tej osoby ponownie. Jestem więcej niż pewien, że każdy kiedyś był w takiej sytuacji, kiedy długo nie widział osoby, która dużo dla niego lub niej znaczy i czuł tę pustkę, to pragnienie, by chociaż na chwilę znowu być z tą osobą i to nie kiedykolwiek, a właśnie już TERAZ. Wierzę, że wiele osób będzie w stanie utożsamić się z przekazem utworu „teraz”.
Określasz swój numer jako „emo-rapowy” – co dla Ciebie realnie znaczy ten termin? Bardziej chodzi o klimat, emocje czy sposób narracji?
Dla mnie piosenki „emo-rapowe” to są piosenki, które mają emocjonalny tekst, są melodyjne, ale też mają części rapowe, np. beat albo jakaś nawijka. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków muzycznych i słychać to też w mojej twórczości. „teraz” stanowczo ma ten emocjonalny ładunek, ten głęboki, osobisty przekaz typowy dla utworów emo-rapowych, ale ma też taki wyraźny R&B feel, który świetnie pasuje do tego przekazu.

fot. okładka singla
Twoje teksty są proste w formie, ale nie tworzą banalnej treści. Jak wygląda u Ciebie proces pisania? Od czego zaczynasz, chcąc stworzyć tekst, który będzie spójny z muzyką?
Zaczynam od chęci, potrzeby napisania piosenki, od emocji, która mi pozwoli wywalić wszystko „na kartkę”. Przeważnie najpierw tę emocję przekładam na beat. Potem szukam odpowiednich słów, żeby przekazać to co mam w sercu i potrzebuję z siebie wrzucić w świat. Mimo tego, że moje teksty są proste to uważam, że mają wielki przekaz za sobą, bo są szczere i autentyczne, bez zbędnego upiększania.
Na ile ważne jest dla Ciebie to, żeby słuchacz się z Tobą utożsamiał, a na ile po prostu ma wejść w Twój świat, żeby go zrozumieć?
Dla mnie obydwa są tak samo ważne. Robię muzykę po to, aby ludzie mieli jakąś formę pomocy albo jakąś formę wyrzucenia emocji z siebie poprzez muzykę, ale także wejście w mój świat muzyczny jest tak samo ważne dla mnie. Uważam, że ciężko jest osiągnąć jedno bez drugiego: jeśli ktoś utożsamia się z moją muzyką to też będzie chciał wejść głębiej w mój świat i odwrotnie – żeby ktoś wszedł w mój świat, musi się ze mną utożsamić, żeby mieć szansę zrozumieć mnie i moje uczucia.
Co według Ciebie jest największą wartością utworu „teraz”? Czy jest coś, za co szczególnie go lubisz?
W „teraz” najbardziej lubię refren za to jak prosty jest i zapada w pamięć, ale też przy tym jak mocny ma przekaz. Po zrobieniu tej piosenki pokazałem ją moim znajomym i przez następny tydzień ciągle mi ją śpiewali albo nucili sobie właśnie ten refren. Ale dla mnie osobiście największa wartością w nim jest to, że mówi on o uczuciu, z którym prawie każdy mógłby się utożsamić na tym czy innym etapie swojego życia czy związku.
Gdybyś miał wskazać jedną rzecz, która najbardziej definiuje Ciebie jako twórcę na ten moment, co by to było?
Na pewno wyróżnia mnie to, że w tak młodym wieku sam piszę, komponuję, produkuję i wydaję swoją muzykę. Wiem, że mało osób w moim wieku to robi. Uważam też, że definiuje mnie ta różnorodność mojej muzyki, to że eksperymentuję w muzyce. Na przykład łączę różne gatunki w jedną piosenkę, ale też tworzę i wydaję utwory w różnych gatunkach. Według mnie prawdziwy artysta nie powinien zamykać się tylko w jednej „szufladzie”, a wiecznie poszukiwać, poszerzać swoje horyzonty i odkrywać siebie na nowo z każdym kolejnym numerem.
Czy czujesz presję, żeby z każdym kolejnym utworem „iść dalej”, czy raczej skupiasz się na tym, żeby pozostać wiernym sobie i własnym zapatrywaniom muzycznym?
Według mnie żaden artysta nie powinien czuć presji, gdy wydaje swoją muzykę. Moim zdaniem najważniejsza jest autentyczność w muzyce i robienie tego co się czuje, a nie podleganie jakimś niepisanym zasadom. Niemniej jednak artysta powinien chcieć się ciągle rozwijać i iść do przodu w swojej twórczości. Powtarzalność raczej nie jest dobra dla artystycznego przekazu.
Czy jest coś, co szczególnie inspiruje Cię w innych artystach? Czego sam poszukujesz w muzyce twórców, których słuchasz? I kto dla Ciebie jest obecnie interesujący na polskiej scenie muzycznej?
Moim idolem muzycznym jest na sto procent The Kid LAROI. To jak miesza gatunki szczególnie w jego albumie „The First Time” bardzo mnie zainspirowało i zachęciło do pisania muzyki. Natomiast na polskiej scenie, według mnie, interesujący obecnie jest wane. Wiem, że to już teraz całkiem popularny artysta, ale nie wydaje mi się, że na polskiej scenie rapowej był ktoś taki jak on.
Co oprócz tworzenia muzyki jest dziś dla Ciebie ważne? Czy chciałbyś, żeby koncerty także były częścią Twojego artystycznego życia?
Obecnie w moim życiu ważne są dla mnie relacje w rodzinie, ale także z moimi rówieśnikami. Co do koncertów to oczywiście, że chciałbym, aby były częścią mojego życia. Kocham koncertować, bo mogę wtedy spędzić czas z moimi słuchaczami i przy tym się świetnie bawić. Uwielbiam widzieć reakcje ludzi na moją twórczość. Emocje i energia publiki to też swoiste paliwo, które daje mi motywacje do dalszej pracy nad sobą i do rozwoju muzycznego.





