fot. Daniel Jaroszek
Mój solowy debiut to pierwsza piosenka, w której śpiewam zupełnie sam. Nad tekstem pracowałem razem z Holakiem, a warstwę muzyczną przygotowaliśmy wspólnie z Phamem. Co ciekawe, duża część słów powstała… na siłowni, a konkretnie na bieżni. W głowie miałem konkretną sytuację ze swojego życia – ten moment, kiedy wpadasz w relacyjny tryb „push and pull”. Chodzi o to uczucie, gdy wracasz do kogoś z czystej tęsknoty, samotności czy braku poczucia bezpieczeństwa. To nigdy nie jest łatwe, ale mimo wszystko próbujesz i próbujesz bez końca. – Kuba Karaś
[mat. prasowe]

![Mieczysław Kosz – „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/06/Mieczyslaw-Kosz-Ikar.-Solo-na-Jazz-Jamborre.jpg)
![30 lat później. Big Day – „Dzień trzeci” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/04/Big-Day.jpg)




Dodaj komentarz