
Utwór „Miłowałam” zespołu Kminek doczekał się wyjątkowej odsłony, dzięki kameralnej aranżacji. To prezent z okazji 10-lecia „kminkowej muzycznej podróży”. Do piosenki powstał teledysk.
Piękna, pełna emocji to opowieść. O głębokim uczuciu, ale też wielkiej miłości do muzyki. Kminek wciąż zasługuje na większą uwagę, tworząc urokliwe miniaturki, gdzie każdy dźwięk ma swoje znaczenie. I aż trudno uwierzyć, że zespół pod czujnym dowodzeniem wokalistki – Michaliny Maruniak istnieje już 10 lat. Kiedy ten czas minął? Z tej okazji dostaliśmy nową, jakże urokliwą wersję piosenki „Miłowałam”, która chwyta za serce po pierwszych taktach. Pierwotnie utwór znalazł się na albumie „KMINEK 22”, ale wtedy posiadał nieco inną odsłonę – delikatnie rytmizującą, gitarową, mocniejszą w warstwie muzycznej, ale wciąż okazałą w swej wymowie.
fot. materiały prasowe
Teraz ta propozycja doczekała się innej aranżacji, bo artystka marzyła, żeby zaśpiewać ją „przy dźwiękach fortepianu i instrumentów smyczkowych”. I stwierdzić, że wyszło dobrze, to jakby nic nie powiedzieć. To bardzo świadoma, pełna delikatności, a jednocześnie niezwykle emocjonalna sytuacja artystyczna, która jest swoistym wyciskaczem łez. Gdy muzyka skłania do głębokich refleksji, staje się czymś więcej niż tylko czystą melodią czy też zwykłą piosenką, która znika po swoim wybrzmieniu. Tutaj ona wciąż rezonuje z naszymi przeżyciami. Czy od krótkiej formy artystycznej, jakim jest utwór można coś więcej oczekiwać? W tym przypadku nie.
Jedynym zarzutem może być to, że nie ma on tak ogromnej siły przebicia, żeby dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Ale to nie wina samej propozycji, ale czasów, w których żyjemy. We współczesności coraz mniej miejsca jest na wartościowe, szlachetnie połyskujące kompozycje, gdzie nie liczy się tani blichtr, a faktyczna umiejętność przekazywania czegoś ważnego. Tutaj istotna jest opowieść, czarująco określone brzmienie i subtelny, ale wciąż niezwykle charakterystyczny wokal.
„Miłowałam 2025” to intymny numer godny naszej uwagi, bo przynoszący wiele doznań w tak pozornie nieśmiało ukształtowanym przekazie. Ta muzyka nas potrzebuje, a kiedy jej posłuchamy okazuje się, że my potrzebujemy jej jeszcze bardziej. W gąszczu wielu dobrych piosenek, ta zasługuje więc na szczególne uznanie. I niech kolejne lata „kminkowej” przygodny dostarczają nam tak wielu emocji.
[rec. Łukasz Dębowski]
*****
„Miłowałam” to piękna opowieść o dziewczynie, która miłowała.
„Z radością dzielę się z Wami wyjątkową wersją Miłowałam, która zyskała nowe życie w kameralnej aranżacji. To moje marzenie – zaśpiewać ten utwór przy dźwiękach fortepianu i instrumentów smyczkowych. Z okazji 10 lecia naszej Kminkowej muzycznej podróży, ta wersja jest prezentem zarówno dla mnie jak i dla Was, drodzy Kminkowicze. Mam nadzieję, że poczujecie w niej te same emocje i intymność, które towarzyszyły mi podczas nagrań.” – jak informuje Michalina Maruniak
KMINEK, to zmysłowy projekt muzyczny, który powstał z miłości do muzyki, obrazu i słowa. Jest on ciekawym połączeniem dobrego chilloutu i zmysłowej elektroniki, ze smakiem wzbogacony gitarowymi brzmieniami. Zespół zbiera znakomite recenzje, nawet Ray Wilson, ostatni wokalista kultowej grupy Genesis, zachwycił się kminkowym brzmieniem. Lao Che potwierdziło jego jakość artystyczną, zapraszając grupę jako support. Single LITERY i MIŁOWAŁAM były obecne na liście przebojów Radia 357 wiele tygodni.
KMINEK to: Michalina Maruniak, Jerzy Delwo i Paweł Zając. Szukali się tak długo, by się odnaleźć – w tym czasie i miejscu, na tym etapie życia – kiedy coś już wiadomo a poszukiwania artystyczne zyskują nowe znaczenie.
Kminka zagrali między innymi – Marek Niedźwiecki, Tomasz Żąda, Marcin Kusy, Bogdan Fabiański, Katarzyna Górna-Drzewosz, Mirosław „Maken” Dzięciołowski, Łukasz Basta Piotr Bartyś, Kamil Król.