Kropop prezentuje nowy utwór „Evergreen”

„Evergreen” to już kolejny premierowy utwór Kropopa. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać jego alternatywnej wizji muzyki i głębokiego przekazu, teraz macie sposobność nadrobić zaległości. „Evergreen” to zajrzenie w otchłań nieoczywistej alternatywy. Sam utwór wymaga od nas pewnego zaangażowania, skupienia się nie tyle na samej formie, co na głębszym przekazie. To próba zmierzenia się z…

„Evergreen” to już kolejny premierowy utwór Kropopa. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać jego alternatywnej wizji muzyki i głębokiego przekazu, teraz macie sposobność nadrobić zaległości.

„Evergreen” to zajrzenie w otchłań nieoczywistej alternatywy. Sam utwór wymaga od nas pewnego zaangażowania, skupienia się nie tyle na samej formie, co na głębszym przekazie. To próba zmierzenia się z czasem, a właściwie ułożenia się w nim z perspektywy tego, na jakim etapie życia obecnie się znajdujemy. Jej dokładny przekaz (zresztą pozytywny) został wyjaśniony przez artystę od strony nieco filozoficznej, ale czy właśnie nie o to chodzi, żeby piosenka zmuszała do myślenia? To też potwierdza, że każdy utwór Kropopa musi być o czymś, bo w tym właśnie kryje się prawdziwa wartość jego twórczości.

fot. okładka singla

Pomimo czytelnych odniesień, tekst premierowej piosenki jest tak naprawdę bardziej uniwersalny. Można w nim szukać odpowiedzi na inne nurtujące nas pytania, które być może doprowadzą nas do głębszych rozważań. Na pewno ten utwór pozwala otworzyć umysł i zagłębić się w zakamarki naszej podświadomości. Od strony muzycznej mamy do czynienia z nieoczywistym zderzeniem alternatywnych, nieco przybrudzonych dźwięków, które doskonale rezonują z jakby eksperymentalną konstrukcją i dream-popową lekkością. To taka kompozycja, która po kilkukrotnym przesłuchaniu pozostaje z nami na dłużej, choć zderzają się w niej dwa bieguny – niejednoznacznego piękna i odpychającego zimna. Przy lepszej produkcji można było wyciągnąć z tego utworu jeszcze więcej. Biorąc jednak pod uwagę głębię przekazu, siłę zaangażowania, a także indywidualizm samego artysty, mamy i tak do czynienia z czymś niebanalnym oraz angażującym na swój specyficzny sposób.

*****

Jak piosenka o dziecięcej niecierpliwości staje się utworem ku pokrzepieniu serc?

Słowa do piosenek powstają w różny sposób – przed ułożeniem melodii, po niej, a czasem nawet w trakcie. Niekiedy zdarza się też, że piszesz o jednym, a na koniec orientujesz się, że całość brzmi jak utwór o kompletnie innym temacie. Podobnie było w wypadku singla projektu Kropop pt. “Evergreen”.

Dlaczego miała być o dziecięcej niecierpliwości?

Podchodząc do tworzenia swoich nadchodzących singli, Kropop dokładnie wiedział, co chce zrobić.

Przede wszystkim zależało mu na koncepcji, która męczyła go od dawna. Wciąż myślał o czasie – jak go postrzegamy, jaką ma rolę w naszym życiu i jak jest niezmienny w przeciwieństwie do nas samych. Postanowił przedstawić dynamikę tej relacji na przestrzeni całego życia,

Wszystko ma swój początek. Jak tłumaczy – dzieciństwo jest drastycznie wyróżniające się na tle wszystkich pozostałych etapów. Chcemy wszystkiego tu i teraz, czas jest dla nas za wolny i chcemy, by leciał szybciej. Wtedy godzina podróży wydaje się nieznośną wiecznością. Dla dorosłego to tyle, co codzienny dojazdu do pracy.

Kiedy byłem mały, ponoć razem z siostrą nie pytaliśmy, za ile dni coś się wydarzy, tylko „za ile spań”. Kładliśmy się wtedy jak najwcześniej, żeby wyczekiwany moment nadszedł szybciej. To niemal zbrodnia z perspektywy dorosłej osoby” – tłumaczy Kropop.

Wraz z dorastaniem i osiąganiem upragnionej dorosłości, w której mieliśmy stać się aktorami, piosenkarkami, czy youtuberami, wszystko stopniowo się zmienia. Już nigdy później nie szastamy czasem z taką swobodą. Jednak jak to się ma do finalnego przesłania?

Dlaczego jest “ku pokrzepieniu serc”?

Jeśli jakikolwiek etap życia miałby być opisany jako pozytywna relacja z czasem, to na pewno dzieciństwo. Chcąc pisać z takiej perspektywy, konieczne było przyjęcie postawy wyczekiwania kolejnego dnia. Kropop stwierdza, że trzymając się tego założenia, tekst sam zaczął układać się w ostateczną formę, którą możemy usłyszeć.

”Myślę, że w jakiś podświadomy sposób to się połączyło. Chyba potrzebujemy tego dziecięcego czekania na jutro. Koncentrowania się na tym czymś w przyszłości…i odpuszczania dzisiejszego dnia, kiedy niewiele możemy zrobić”. – mówi i dodaje: – „W normalnych warunkach staramy się wycisnąć maksimum z każdej doby, ale aktualnie ten nawyk wywołuje jedynie stres i niepokój”.

W ten sposób – od jednej metafory do następnej – piosenka mówi o wiecznie czekającym jutrze i codziennym wschodzie słońca, obecnym nawet jeśli przysłaniają go chmury. To pokazuje, że w muzyce nie ma jednej dobrej odpowiedzi – dziecięca niecierpliwość nie zniknęła.

Nietypowe inspiracje absolwenta psychologii, zapędy do filozofii i słowa puszczone wolno po kartkach – czyli piosenka o jednym, ale tak naprawdę o drugim. Tak można skwitować nowy, anglojęzyczny singiel projektu Kropop pt. “Evergreen”.

*****

KROPOP to projekt Dariusza Kropop, byłego gitarzysty lubelskiej grupy Deaf Space. Psycholog z wykształcenia, opowiada w swojej twórczości o przemyśleniach współczesnego nihilisty. Rockowe brzmienie przeplata z inspiracjami współczesnym hip-hopem i elektroniką eksperymentalną. Wszystko to niezmiennie podane jest w klimacie melancholii i desperacji, która kojarzy się z twórczością takich wykonawców jak Twenty One Pilots czy Billie Eilish. Wcześniej mogliśmy poznać jego utwory: “Posłuchaj” i “Dopamina”.

 

fot. materiały prasowe


  • Lunatic Soul – „Transition II” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej