Ola Igboaka prezentuje najnowszy singiel “Nic nie chcę” z albumu “Belo”

1 maja ukazał się nowy album Oli Igboaki pt. „Belo”. Wokalistka jest kompozytorką i autorką wszystkich utworów na swojej drugiej płycie. Jednym z singli promujących to wydarzenie został utwór “Nic nie chcę”.

fot. materiały prasowe

“Ta piosenka jest o docenieniu tego co mieliśmy.. O wyzbyciu się oczekiwań narzuconych przez siebie lub przez kulturę… O odkryciu prawdziwego ja, o zmianie społecznej i osobistej. O tym, że trudne wydarzenia potrafią być wyzwalające. W teledysku wykorzystaliśmy zdjęcia miasta w którym mieszkam – Londynu.

Z perspektywy ptaka, bo to najlepiej oddaje moment w jakim jesteśmy. Miasto to wspomnienie – coś co jest blisko ale nie możemy tego dotknąć. Jaki będzie świat kiedy wszystko się skończy? Jest szansa, że może inny, lepszy? A czy my będziemy lepsi? Czy wykorzystamy szansę na stworzenie nowej rzeczywistości?” – jak informuje artystka.

Płyta utrzymana jest w klimacie muzyki soul, określanym przez artystkę mianem poetyckiego, refleksyjnego z elementami hip hopu. Tak naprawdę ciężko to przypisać jakiejkolwiek sztywnej kategorii muzycznej i być może dlatego artystka jest tak intrygująca zarówno muzycznie jak i tekstowo. Nie podąża za modą i trendami. Jest wierna swoim fascynacjom artystycznym, które w dużej mierze oscylują wokół „czarnych” brzmień.

Artystka przyznaje, że tak naprawdę muzyka podporządkowuje się słowu. To ono odgrywa największą rolę przy tworzeniu każdej piosenki.

Dlaczego “Belo”? 

“Ponieważ wszystkie teksty napisałam w mieście Belo Horizonte w Brazylii, gdzie pojechałam przyjrzeć się terapii ADI/TIP opartej na bezpośrednim dostępie do podświadomości. Był to absolutnie magiczny i przełomowy czas mojego życia. W Belo brałam udział w codziennych sesjach opartych na długotrwałej wizualizacji z zamkniętymi oczami. Po każdej takiej sesji od razu opisywałam obrazy, które wyłoniły się z mojej podświadomości – moja głowa kipiała od emocji i obrazów gotowych do przelania w wiersze. Nigdy nie pisało mi się tak szybko i lekko, prawie tak jakby słowa nie przychodziły ode mnie.

 Ta płyta to dość osobista podróż w głąb siebie i próba zrozumienia natury człowieka, swojego potencjału oraz siebie w połączeniu z czymś większym niż tylko “ja”. Spojrzałam na wszystko spokojniej i dojrzalej, doznałam pewnego rodzaju przebudzenia – … Wynikiem tego procesu jestem piękne doświadczenie dobroci, zrozumienia, wybaczenia, łagodności, połączenia i otwarcia się na nowe… Stąd też nazwa Belo ma dla mnie podwójne znaczenie – Belo jako miasto, gdzie to się stało oraz “belo” z portugalskiego jako piękno. Belo, gdzie czas dla mnie na dwa tygodnie stanął zupełnie w miejscu. 

Po powrocie do domu w Londynie napisałam muzykę jak zwykle przy pianinie. Partie instrumentalne zostały nagrane w Londynie, gdzie mieszkam, z muzykami poznanymi podczas studiów w The Institute of Contemporary Music Performance. Wokale nagrałam w Krakowie. Jest to wyjątkowa dla mnie płyta pod jeszcze jednym względem – w trakcie sesji nagraniowych byłam w piątym miesiącu ciąży…” – jak informuje artystka.

Ola Igboaka to pochodząca z Krakowa, a mieszkająca w Londynie wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, absolwentka londyńskiego The Institute of Contemporary Music. Jest też absolwentką psychologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Muzyczną edukację pobierała w klasie skrzypiec, a później w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Udzielała się w chórkach takich artystów jak Junior Stress czy Lilu, a także w Chórze Katedry Wawelskiej. Do tej pory jej utwory mogliśmy usłyszeć m.in. w Radiu Kraków czy Programie Trzecim Polskiego Radia. Jej debiutancka płyta „Wyspa”, prezentująca oryginalną mieszankę soulu, popu i elektroniki, uznana była przez wielu dziennikarzy muzycznych za album roku 2016.

https://www.instagram.com/ola.igboaka/

https://www.facebook.com/olaigboaka/

 

Dodaj komentarz