TACHER z premierowym utworem “Bruce Wayne”

TACHER to autorski solowy projekt Maćka Tachera (dawniej wokalisty britpopowego Manchesteru). 9 grudnia premierę miał jego singiel – “Bruce Wayne”.

Tacher snuje metafizyczne opowieści, niekiedy ironicznie bawiąc się popkulturowymi odniesieniami. Pozostaje otwarty na gatunki, sięgając czasem po motywy folkowe, czasem jazzowe, a innym razem po mocniejsze, rockowe brzmienia.

W swoim nowym singlu “Bruce Wayne” Tacher odbiega stylistycznie od tego, co publikował do tej pory m.in. w Kayaxie (w ramach projektu My Name Is New artysta wydał wcześniej dwa single: “Love pod prąd” i “Piąte piętro”), czyli od nastrojowych, sennych, utrzymanych w bardziej folkowych klimatach utworów.

fot. Durda Tylen

Maciek Tacher posiada niewątpliwą zdolność do tworzenia nośnych, ale nie pozbawionych gitarowej żywotności kompozycji. Najlepszym tego przykładem jest utwór “Bruce Wayne”, który zapętlony na brzmieniu gitar, syntezatora i wyraźnie zaznaczonej perkusji rozwija się, eksplodując w drugiej części indie-rockową energią. Nie zabrakło jednak charakterystycznej melodyki, zyskującej charyzmy poprzez głos samego wokalisty. Kim jest Bruce w piosence Tachera? Warto samu doszukać się przekazu w tym całkiem udanym i mocno porywającym utworze. Maciek to wciąż jeden z lepszych i nienależycie docenionych wokalistów w Polsce.

W nowej piosence Tacher pokazuje swoją indie-rockową twarz, nie stroniąc od cięższych i bardziej nieokrzesanych gitar. Piosenka traktuje o depresji superbohatera. Jest monologiem wewnętrznym samotnego, ekscentrycznego, coraz bardziej zgorzkniałego i fizycznie wykończonego milionera Bruce’a Wayna – znanej komiksowej postaci z uniwersum DC.

Tacher o swojej piosence: “Co stało się z Brucem  Waynem? Dlaczego Wayne nie odpowiada na nawoływania Alfreda Pennywortha? Nie wiemy, ale coś tam się niewątpliwie wydarzyło.

Od dzieciaka jestem fanem Batmana, zawsze podobało mi się, że tak jak Punisher, nie posiada żadnych supermocy. Śledzę też kolejne filmowe wcielenia Bruce’a Wayna. Najbliższy pozostaje mi Batman ze świata burtonowskiego, wykreowany przez Michaela Keatona. 

Bruce Wayne jest w depresji być może dlatego, że nastały trudne czasy dla takich indywiduów. Świat, niezależnie od uniwersum, stanął na głowie: mamy Ligę sprawiedliwości, są Avengersi. Grupa Monty Pythona przewidziała tę sytuację już w latach siedemdziesiątych, w swoim słynnym skeczu: istnieje multum jawnie i kolektywnie działających superbohaterów, ale ciężko o kogoś, kto porządnie naprawia rowery. “

 

Dodaj komentarz