Płyta gorzowskiego zespołu LiN

Nasz ocena

Zespół LiN pochodzi z Gorzowa Wielkopolskiego. I chociaż “RAD” jest ich debiutancką płytą, to założyciel grupy Bartosz “Niedźwiedź” Matuszewski od lat związany jest z tamtejszą sceną muzyczną. Współpracował m.in. z Królem, a także zespołem anTeny.

Perkusistą LiN jest Łukasz Machała (Siła), a drugi gitarzysta obok Bartosza to Tomasz Korytowski (m.in. Energy, Jump). Powstali w 2015 roku i rezydują w gorzowskim klubie Magnetoffon.

 

Ich album pt. “RAD” ukazał się 20 stycznia w serwisach cyfrowych. Od 1 marca możecie szukać ich płyty także na fizycznym nośniku.

 

Recenzja płyty “RAD” – LiN (Czarna Korona, 2018)

Debiutancki album zespołu LiN pt.”Rad”, to odciśnięcie nieposkromionej wyobraźni w kilku warstwach tych kompozycji. To trochę “odjechany”, wręcz kosmiczny zryw gdzieś w niedzisiejsze, mocno syntetyczne rejony muzyczne. Wszystko trzyma się w ramach podziemnej alternatywy, głodnej wspomnień, w których to rodziły się syntezatory, ale też gitarowa psychodelia.

Na pozór lekki bałagan układa się w spójną całość. Tworzy własną formę muzyczną, która wcale nie jest aż tak hermetyczna, jak może się wydawać. Pomimo pewnej syntetyki brzmień, elektronika nie stała się trzonem twórczości zespołu, bo bez dynamiki perkusji i gitar nigdy nie prezentowałaby się w tak konstruktywny sposób.

A najlepiej to słychać w szorstkim “Kaktusie”. Więcej dostajemy w chłodnym, ale też czytelnie piosenkowym utworze “Na linie” i łagodniejszym kawałku “Wstaję”. Czasem panowie uderzają nawet w “depeche mode-ową” modłę w nabierających tempa “Dreszczach”. Jeżeli nie boicie się rezonansów muzycznych, to potrząśnie Wami “Pieśń komety”.

Trzeba też wspomnieć o wokalach, które są oszczędne, ale gdy już się pojawią, tną swoją obecnością. Zwykle zapisane są one na brudnej konstrukcji tych kompozycji. I zwykle znikają w momentach przeistaczania się tych utworów w nieco inną formę.

Bo trzeba nadmienić, że nie ma tu sztywnych ram muzycznych, które tworzą zamknięty obieg. W dowolnym momencie kompozycje ewoluują, co słychać w nieujarzmionych “Miejscach nieznanych”.

Teksty dosyć minimalistycznie opisują rzeczywistość. “Rad” ma zasięg podskórny, silnie promieniujący, ale pozostawiający po sobie jak najbardziej dobre wrażenie. Zbierając drobne elementy z różnych dekad muzycznych zespół LiN tworzy własną jakość. Niełatwą do ujarzmienia, ale potrafiącą się odwdzięczyć czymś namacalnie interesującym. Projekt garażowy, z rockowo-syntetycznym zacięciem.

Łukasz Dębowski

Jedna odpowiedź do “Płyta gorzowskiego zespołu LiN”

Dodaj komentarz