,

Poza schematem i bez zbędnych popisów. EMI Franica z „Mirror” [RECENZJA]

Nastoletnia wokalistka EMI Franica prezentuje singiel „Mirror”, w którym przygląda się różnicy między wyidealizowanym obrazem życia w mediach społecznościowych a codziennością, nie zawsze wolną od problemów. To utwór o akceptacji siebie i potrzebie spojrzenia na innych z większą empatią.

fot. okładka singla

Nastoletnia wokalistka EMI Franica prezentuje singiel „Mirror”, w którym przygląda się różnicy między wyidealizowanym obrazem życia w mediach społecznościowych a codziennością, nie zawsze wolną od problemów. To utwór o akceptacji siebie i potrzebie spojrzenia na innych z większą empatią.

Muzyka popularna niejedno ma imię, ważne jednak, by próbować odnaleźć w niej przestrzeń dla tego, co rzeczywiście ma się do zaprezentowania. Dobrze też nie powielać utartych rozwiązań, lecz szukać sposobu, który potrafi się z nich wyłamać. W tę stronę podąża młoda wokalistka EMI Franica, dopiero próbująca znaleźć dla siebie miejsce w tak szeroko pojętym gatunku. Póki co wychodzi z tego obronną ręką, a jej największym atutem pozostaje niski, głęboki głos, wyraźnie wybijający się ponad warstwę muzyczną.

Ta również nie nosi w sobie kompleksów, bo „Mirror” okazuje się propozycją wyróżniającą się spośród wielu podobnych produkcji, radiowych przebojów jednego sezonu i efektownych, ale często mało znaczących piosenek. Tutaj rzeczywiście czuć, że mamy do czynienia z czymś więcej, a duża w tym zasługa aranżera, producenta i kompozytora Łukasza Drozda (OZD MUSIC). Ma on wyczucie oraz zmysł ubierania kawałków w świeżą, charakterystyczną formułę, pozostawiając jednocześnie sporo swobody wykonawczyni, mogącej sięgnąć również do bardziej osobistych pokładów własnej wrażliwości.

Na chwytliwość tego numeru wpływają nie tylko techniczne aspekty produkcji. Swoje robią również przyjemnie poprowadzone gitary (Łukasz Drozd, Adrian Staszuk), które choć pozostają gdzieś w tle, istotnie wzbogacają całość. Do tego dochodzi staranne wykonanie i uczuciowa interpretacja artystki, świadomie podchodzącej do tego, o czym śpiewa. Dzięki temu „Mirror” zyskuje odpowiednią równowagę pomiędzy przebojowością a bardziej osobistym charakterem, a wokalistka udowadnia, że za interesującym głosem idzie również dojrzałość przekazu. I to pomimo tego, że tekst jest w języku angielskim, co nie ułatwia jej dotarcia do polskiego słuchacza.

Ten singiel pokazuje, że EMI Franica nie zamierza ginąć wśród podobnych utworów i już na tym etapie potrafi zaznaczyć własną obecność. Dobrze wie przy tym, co chce przekazać, a odpowiednio skonstruowana warstwa muzyczna pozwala jej zrobić to bez zbędnych popisów. Jest w tym lekkość, ale też pewność, że dobrze napisana piosenka powinna zostawić po sobie coś więcej niż tylko przyjemne wrażenie. Jeżeli ten kierunek będzie konsekwentnie rozwijany, „Mirror” może okazać się nie tyle pojedynczym zwrotem uwagi, ile pierwszym wyraźnym krokiem w stronę własnego języka artystycznego.

rec. Łukasz Dębowski

*****

„Mirror” zestawia dwa światy, w których funkcjonujemy na co dzień. Z jednej strony mamy media społecznościowe, pełne idealnych kadrów i pozornie perfekcyjnego życia, z drugiej – rzeczywistość, której nie zawsze chcemy pokazywać innym. Problemy, trudne doświadczenia i emocje często pozostają poza zasięgiem internetowych profili, przez co łatwo oceniać ludzi wyłącznie na podstawie tego, co publikują.

W swoim nowym singlu EMI Franica zwraca uwagę na to, jak ważne jest, by nie porównywać się z innymi i nie traktować treści publikowanych w sieci jako pełnego obrazu ich życia. Każdy z nas ma własną historię, której nie widać po wyłączeniu platform społecznościowych.

EMI Franica to nastoletnia wokalistka, która po występach w programach muzycznych „The Voice Kids VI” oraz „Szansa na Sukces. Eurowizja Junior 2023” postanowiła rozwijać swoją muzyczną drogę na poważnie. W realizacji artystycznych planów wspiera ją kompozytor i producent Łukasz Drozd, współtwórca brzmienia wielu wykonawców polskiej sceny, m.in. Three of Us, Kasi Popowskiej, Tulii i Haliny Mlynkovej.

Posłuchaj w serwisach streamingowych: https://e-muzyka.link/EMIMirror


  • Pol Wanda – „Nieba krzyk i król Wiatr” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej