„Rozwijanie głosu jest dla mnie nieustającym procesem” – Joanna Chaba [WYWIAD]

Utwór „For Us” Joanny Chaba to kolejna odsłona albumu „Awakened”, który ukaże się w pierwszej połowie 2026 roku. Poniżej publikujemy wywiad z artystką, z którego można dowiedzieć się więcej nie tylko o tym singlu, ale także o jej debiutanckiej płycie.

fot. materiały prasowe

„For Us” traktuje o życiowym i emocjonalnym przebudzeniu. Jak można to rozumieć? I jakie doświadczenia doprowadziły Panią do zapisania takiej idei właśnie w tej piosence?

„For Us” powstało z głębokiej refleksji nad tym, jak bardzo współczesny świat i my sami potrzebujemy jedności i prawdziwego, wzajemnego zrozumienia. Do zapisania tej właśnie idei w piosence doprowadziła mnie obserwacja życia z różnych perspektyw i poprzez różne role społeczne. A jako uważny obserwator życia i jako osoba bardzo wrażliwa wyczuwam emocje, które czasem nawet nie są wypowiedziane wprost, tylko niejako wiszą w powietrzu. Wsłuchuję się w nie i w mój wewnętrzny głos i staram się je rozumieć, odczuć, przeżyć, przetransformować. A jednocześnie to wszystko staje się inspiracją do mojej twórczości i formą mojej ekspresji.

Życiowe przebudzenie to moment, gdy zadajesz sobie pytania: kim naprawdę jestem w machinie całego świata, w obliczu różnych wydarzeń czy zjawisk globalnych, po co tutaj jestem i czego naprawdę chcę. Ten proces przynosi lekcje – czasem mocne i gwałtowne, a czasem subtelne „For Us” jest zapisem takiego momentu. A myślę, że takich momentów jest w naszym życiu wiele i za każdym z nich idzie nauka rozumienia własnych emocji, rozumienia nas samych i odkrywanie w coraz większym stopniu, że nie jesteśmy ani emocjami, ani naszym umysłem, ani ciałem, tylko czymś znacznie głębszym.

A dodatkowo, wierzę że poprzez artystyczną ekspresję mogę dołożyć swoją małą cegiełkę, w postaci słów, dźwięków i czystej intencji, aby przypomnieć nam wszystkim i sobie samej, jak ważna i cenna jest nasza energia. I że to ona powoduje zmiany, realne zmiany.

Współautorami singla są Grzegorz Duszak i Roy Hamilton III — producent o światowej renomie. Jak ich udział wpłynął na ostateczny kształt „For Us” zarówno w warstwie muzycznej, jak i emocjonalnej?

Grześ Duszak stworzył aranżację utworu „For Us” oraz prowadził proces nagrań instrumentalnych. Jego wrażliwość muzyczna i umiejętność budowania przestrzeni brzmieniowej idealnie współgrały z ideą, którą niosłam w sobie, dlatego zależało mi, aby to właśnie on nadał utworowi jego muzyczną podstawę.

Natomiast Roy Hamilton III poprzez postprodukcję zadbał o wzmocnienie punktu kulminacyjnego utworu, na którym bardzo mi zależało, a który miał być momentem największego emocjonalnego otwarcia. Jego doświadczenie i światowe spojrzenie wniosły do „For Us” dodatkową głębię oraz intensywność, dzięki czemu emocjonalny przekaz utworu stał się jeszcze bardziej wyrazisty.

Kompozycja i warstwa emocjonalna utworu – jak i pozostałych z albumu „Awakened/Przebudzona” to zdecydowanie mój obszar twórczy, natomiast Grześ i Roy zajmowali się warstwą muzyczną. Aranżacja i produkcja, które stworzyli, miały podkreślić energię i intencję, z jaką napisałam ten utwór. Połączenie naszych talentów sprawiło, że całość wybrzmiała jeszcze pełniej.

„For Us” łączy pop, elementy soulu, gospel i rocka. Jak świadomie budowała Pani tę wielowarstwową strukturę, aby oddać zamysł utworu, i czy jest to kierunek, który będzie dominował na albumie „Awakened”?

Ten utwór jest najbardziej rozbudowanym muzycznie utworem z całego albumu, natomiast myślę, że każdy utwór wniesie coś ciekawego, a może zaskakującego? Ja bardzo lubię łączyć różne struktury, nie boję się tego, wręcz na odwrót. Fascynuje mnie bawienie się formą i obrazowanie emocji różnymi środkami wyrazu. Lubię przekraczać utarte schematy i wychodzić poza ramy. Gdy tworzyłam ten utwór towarzyszyła mi pierwotna idea, o której już wspomniałam, a co za tym, wiedziałam, że „For Us” potrzebuje szerokiej palety środków, aby oddać swoją treść.

Mam poczucie, że u mnie jest tak pół na pół, to znaczy po pierwsze kieruję się sercem i intuicją to przede wszystkim, a równolegle celowo wybieram odpowiednie środki muzyczne. Lubię łączyć różne stylistyki, ponieważ każda z nich jest nośnikiem innych odczuć. Soul i gospel dają utworowi duchowość, pop lekkość, a rock energię. Album „Awakened/Przebudzona” jest różnorodny jeżeli chodzi o formy utworów, każdy utwór to zamknięta całość, która finalnie układa się chociażby za sprawą tekstów i przekazu w jedną pełnię.

 

fot. okładka singla

Kompozycja tego singla jest niemal sześciominutowa, co dziś coraz rzadziej jest spotykane, bo dąży się do tworzenia coraz krótszych utworów. Czy długość kompozycji była elementem zamierzonego artystycznego przekazu, czy raczej wynikła z samego procesu twórczego?

Wynikało to z samego procesu twórczego, natomiast miałam poczucie, że to będzie długa kompozycja. Zamykam kompozycję wtedy, kiedy czuję, że opowiedziałam poprzez słowa i dźwięki historię, którą chciałam opowiedzieć. Nie komponuję utworów z zegarkiem w ręku, w oparciu o współczesne trendy, kieruję się intuicją i wewnętrznym poczuciem czy wypowiedziałam już wszystko co chciałam w ramach danej intencji. Wszystko wynikało z procesu twórczego. Opowiadałam historię, która miała swoje tempo – skrócenie jej tylko dlatego, że tak wypada, odebrałoby jej autentyczność. Pozwoliłam muzyce samej wyznaczyć czas trwania.

W „For Us” można usłyszeć różne środki wyrazu wokalnego – od melodyjnych fraz po rytmicznie wygłaszany tekst. Jak wyglądał proces wyboru tych środków, jeśli chodzi o wokalną odsłonę tego utworu?

Komponuję utwory przy pianinie i czasem mam już gotową linię melodyczną lub jej fragment, a czasem po prostu śpiewam, improwizuję szukając odpowiednich harmonii, które rezonują z daną emocją. Wokalna warstwa „For Us” powstała bardzo intuicyjnie – pewnego dnia, grając, miałam głęboką refleksję na temat życia i świata, i to naturalnie poprowadziło mnie do pierwszej części utworu. W trakcie pracy nad kolejnymi fragmentami poczułam, że emocja zmienia kierunek – z kontemplacji w bardziej zdecydowaną, rytmiczną energię. Dlatego w trzeciej części utworu pojawia się forma zbliżona do hip-hopu. To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, ale miałam w sobie potrzebę wyrażenia treści w sposób bardziej bezpośredni, prawie jak manifest. Ten rytmiczny sposób mówienia okazał się idealnym środkiem wyrazu.

Jak dziś z perspektywy czasu czuję się Pani jako wokalistka? Czy w tym aspekcie można nieustająco się rozwijać, pogłębiając wciąż swoje możliwości? I jaką rolę w Pani utworach musi odgrywać głos jako narzędzie wyrażania emocji i własnej ekspresji?

Czuję spełnienie i radość, ponieważ robię to, co lubię i spotykam ludzi, których mój głos porusza i daje im ukojenie. Fascynującym w moim zawodzie jest to, że cały czas znajduję nowe obszary, w których mogę się rozwijać i tematy, które mogę eksplorować. Ciągle odkrywam kolejne wspaniałe głosy artystów, którzy brzmią wybitnie i jednocześnie stają się moją inspiracją. Poza tym, cieszę się, że już nie jestem dla siebie tak krytyczna, jak wcześniej.

A odpowiadając na kolejne pytanie to głos jest dla mnie nośnikiem emocji, nośnikiem wartości, w związku z tym jest przedłużeniem mnie samej. Jest on nie tylko narzędziem, ale przede wszystkim przestrzenią, w której spotykają się moje emocje, doświadczenia i intencje. W moich utworach pełni rolę przewodnika – niesie odbiorcę przez historię, którą opowiadam i pozwala poczuć to, co chcę przekazać. Każda barwa, oddech czy dynamika jest częścią mojej ekspresji. Dlatego rozwijanie głosu jest dla mnie nieustającym procesem – im bardziej rozumiem siebie, tym pełniej mogę wyrazić to poprzez brzmienie, więc ma tutaj znaczenie również ogólny rozwój osobisty i samoświadomość. Głos pozwala mi łączyć się ze słuchaczem na najgłębszym poziomie, zatem jego rola jest kluczowa.

I dokładnie w oparciu o tę ideę tworzę programy edukacyjne dla uczniów WokArtysta Studio.

Pani wcześniejsze utwory były w języku polskim i angielskim. Z czego wynika Pani potrzeba śpiewania w języku angielskim i jak to było w przypadku utworu „For Us”?

Debiutowałam na scenie na Festiwalu Piosenki Angielskiej, jako sześciolatka. Nie uczyłam się wtedy języka angielskiego, ale potrafiłam już poprawnie wypowiedzieć i zaśpiewać prosty tekst, rozumiejąc znaczenie utworu. Moje największe inspiracje to w większości ciemnoskórzy artyści soulowi i to jest pierwszy powód, dlaczego tworzę po angielsku – lubię śpiewać po angielsku, sprawia mi to przyjemność i jest to moja mocna strona. Poza tym mam znajomych i przyjaciół w różnych miejscach na świecie, którzy kibicowali mi na mojej artystycznej ścieżce, w związku z czym chcę też śpiewać dla nich, w języku, który rozumieją. A dodatkowo przy utworach typu „For Us” oraz „The Power” – o kobietach i dla kobiet – chciałam, aby idee, które te utwory niosą miały szeroki odbiór na całym świecie.

Co według Pani jest największą wartością singla „For Us”? Czy jest coś, za co szczególnie lubi Pani ten utwór?

Lubię ten utwór za rozbudowaną formę instrumentalną, która jest moim ukłonem dla muzyki filmowej. Uwielbiam, gdy emocje bohatera przejmują dźwięki i ja jako odbiorca mogę zanurzyć się w czuciu i wyobraźni i widzieć poprzez własną wrażliwość, niejako oczyma duszy co tam się wydarza. A poza tym wielką frajdę sprawiło mi śpiewanie soulowo-gospelowego intro z pianinem.

Co było dla Pani największym wyzwaniem podczas pracy nad tym utworem? I z drugiej strony – co sprawiło Pani największą przyjemność w czasie jego tworzenia?

Tworzenie aranżacji było dla mnie zdecydowanie największym wyzwaniem, a dokładnie znalezienie właściwej osoby, która mnie w tym wesprze i zaaranżuje moje kompozycje według mojej wizji. Zanim zgłosił się do mnie Grzegorz Duszak próbowałam współpracy z innymi aranżerami i powstawały bardzo ciekawe utwory, ale niestety nie oddawały one moich intencji. Dla mnie każdy dźwięk, rejestr, brzmienie instrumentu, frazy przekładają się na emocje i wrażenia, które utwór – warstwa słowno-muzyczna niesie. Akurat w tym utworze bardzo pilnowałam poszczególnych partii, zwłaszcza gitar i pianina. Gitar, które prowadzą do kulminacji i pianina, które ma być delikatne, minimalistyczne, niejako w kontraście z gitarami. Natomiast największą przyjemnością było usłyszeć chór i wspaniałe głosy wokalistów The Fentress Experience Singers.

Jakie plany wiąże Pani z 2026 rokiem? Czy wraz z wydaniem albumu „Awakened” planuje Pani kolejne aktywności zawodowe? Czy koncerty będą dla Pani ważną częścią dalszej działaności artystycznej?

Mam dużo planów na 2026 rok, które już wdrażam. Za chwilę, w marcu premiera utworu „The Power” – o kobietach i dla kobiet, wraz z teledyskiem. A w teledysku pojawi się blisko 100 wspaniałych kobiet, które poznałam na różnych etapach mojego życia. Kobiety przyjadą z różnych części Polski do Warszawy na nagranie i wystąpią w dwóch scenach. Będzie to dla mnie piękne i wzruszające wydarzenie, z niektórymi kobietami zobaczę się na żywo po 10 latach. Znalazłam również pomysł na dołączenie do nagrania kobiet z zagranicy, ale niech to pozostanie – póki co – tajemnicą.

Z kolei w maju pojawi się cały album, pracuję właśnie nad niespodziankami, które będą towarzyszyć wydaniu fizycznemu. A co za tym idzie – tak, chciałabym koncertować z tym materiałem i działam w tym kierunku, aby właśnie tak było.

 

Głos, który nie pozostawia obojętnym. Joanna Chaba z utworem „For Us” [RECENZJA]

Zostaw odpowiedź