„Dom” Amelii Lipy: szczerość bez patosu [RECENZJA]

Amelia Lipa prezentuje singiel „Dom” – intymną opowieść o relacji, która miała być bezpiecznym schronieniem, lecz z czasem stała się przestrzenią ciszy i emocjonalnego dystansu. To poruszająca historia o utracie poczucia bezpieczeństwa i odzyskiwaniu siebie po rozczarowaniu. Do utworu powstał teledysk.

fot. materiały prasowe

Nowy singiel „Dom” Amelii Lipy to propozycja, o której nie sposób mówić wyłącznie w kontekście muzycznym. Oddzielając od siebie różne materie, nie bylibyśmy w stanie docenić tego utworu w pełnym wymiarze – dostrzec spójności emocji z tekstem oraz powściągliwie wystylizowanym brzmieniem. Nie zmienia to faktu, że całość została zamknięta w czytelnej, piosenkowej konwencji, pozbawionej alternatywnego sznytu. Przekaz idzie więc w parze z umiejętnie rozpisaną kompozycją, nabierającą subtelnego rozmachu, który szczególnie wyraźnie daje o sobie znać w bardziej rozbudowanych, powtarzalnych refrenach.

Kolorytu dodaje przejmująca, lecz nieprzesadnie wydumana interpretacja, potwierdzająca, że to numer bliski samej Amelii. Zresztą to do niej należą zdecydowanie przekonujące słowa, silnie zespolone z sensem całego artystycznego zamysłu. Choć tekst wydaje się odwoływać się do bardzo osobistych doświadczeń, jego uniwersalny charakter ma szansę stać się bliski także każdemu z nas. To znów potwierdza, że wokalistka potrafi opisywać uczucia w sposób klarowny, bez silenia się na głęboką poetykę, a jednocześnie na tyle wyrafinowany, by nie razić banałem. Takie wyważenie emocji, pozostające w spójności z treścią, jest w tym przypadku bardzo istotne i właśnie dzięki temu utwór może trafić do szerokiego grona odbiorców – choć przecież nie z takim założeniem został stworzony.

Amelia Lipa wychodzi do publiczności tylko wtedy, gdy ma nam naprawdę coś ważnego do zakomunikowania, dlatego jej single nie pojawiają się zbyt często. Każdy z nich potwierdza jednak świadomość tego, co w muzyce ma dla niej faktyczną wartość i co chce poprzez nią przekazać. Takie wrażenie można odnieść, słuchając dojrzałego „Domu”, który artystka zdecydowała się zobrazować oszczędnym, a zarazem wyjątkowo wymownym teledyskiem. Wracając do początku tej recenzji – piosenka zyskuje przede wszystkim dzięki jednolitej konsolidacji wszystkich aspektów składających się na tę propozycję, które osobno nie rezonują z naszą wrażliwością aż tak silnie.

[rec. Łukasz Dębowski]

*****

To historia osoby, która starała się kochać najlepiej, jak potrafiła, dawała z siebie więcej, niż była w stanie unieść, jednak w zamian doświadczała braku zrozumienia i emocjonalnego osamotnienia. W takiej relacji nie mogło powstać prawdziwe poczucie bezpieczeństwa — nie było fundamentów, na których można zbudować „dom”.

Utwór porusza temat uniwersalny i bliski wielu słuchaczom. „Dom” staje się tu metaforą więzi, którą każdy może odnieść do własnych doświadczeń — relacji partnerskiej, rodzinnej czy przyjacielskiej. To refleksja nad momentem, w którym trzeba uznać, że miejsce, które miało chronić i ogrzewać, zaczęło ranić. Piosenka opowiada również o procesie odzyskiwania siebie, stawiania granic i odnajdywania wewnętrznej siły po relacji, która nigdy nie była tym, czym miała być.

Słuchaj singla „Dom” w serwisach cyfrowych: https://song.amelialipa.pl/Dom

*****

Zostaw odpowiedź