Oxiphonic – „Bóle wzrostowe” [RECENZJA]

Nasz ocena

Zespół Oxiphonic prezentuje EP „Bóle wzrostowe” – materiał dokumentujący ważny etap dojrzewania formacji i kształtowania jej wspólnego brzmienia. Zapraszamy do zapoznania się z naszą recenzją tego wydarzenia.

fot. okładka EP

Recenzja albumu EP „Bóle wzrostowe” – Oxiphonic (2026)

Mini album „Bóle wzrostowe” doskonale pokazuje rozwój zespołu Oxiphonic, umiejętne łączącego electropopowe brzmienia z żywymi pasażami instrumentalnymi, które wyraźnie określają charakter ich twórczości. Choć materiał nie jest w pełni równy, dobrze odzwierciedla proces dojrzewania, odsłaniając coraz bardziej świadomą wersję formacji, która po serii trafionych singli otwiera nową perspektywę tego, co stanowi dla nich wartość w muzyce.

To oddanie jasnej wizji i wielu pomysłów, które ostatecznie układają się w znamienną fuzję gęstych dźwięków, stanowiących podstawę poszczególnych utworów grupy. Punktem wyjścia są tu przede wszystkim syntezatory, rozwijane w nieprzesadnie eksponowane motywy gitarowe, dodające całości głębszej, a przez to mniej oczywistej wymowy.

Jednym z pierwszych singli, wyznaczających kierunek, w którym zespół zdecydował się podążać, była „Mrzonka”. To pierwszy wyraźny błysk – jeszcze nie do końca oryginalny, bo budzący skojarzenia z tym, co już wcześniej kształtowało polską scenę electro (można wyłapać ślady The Dumplings z późniejszego okresu działalności). Kolejnym krokiem był jednak bardziej zdecydowany muzycznie utwór „Whiplash”, tym razem z być może nie do końca potrzebnym angielskim tekstem.

Kolejne dwie propozycje to piosenkowe, posiadające swój urok, choć nieprzesadnie dobitnie ukazane „Szczeniaki” oraz zdecydowanie najlepsze, znacznie ciekawsze i pełne artystycznej werwy „Bóle wzrostowe”. I właśnie ten numer zasługuje na szczególne wyróżnienie. W tym przypadku trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do wykonawstwa i aranżacji – słychać tu profesjonalizm oraz umiejętność opowiadania historii w soczystej, przestrzennej formie brzmieniowej, stanowiącej prawdziwy koloryt tej kompozycji. Elektroniczny, momentami synthwave’owy puls znakomicie współgra z subtelnym rockowym zacięciem, co potwierdza trafnie wyważona obsada instrumentalna. To utwór, który bez wątpienia zasługuje na szeroki rozgłos. Może on stać się punktem wyjścia do dalszej ich działalności. Czy tak będzie? Czas pokaże – zapewne formacja ma już pomysły na kolejne poczynania, które nie okażą się kopią tego, co dotychczas stworzyli.

Warto również wspomnieć o wokalistce, której głos – choć często delikatny – nigdy nie jest jednowymiarowy, co pozwala swobodnie wyczuwać emocjonalne akcenty kształtujące całość. To szczególnie istotne w syntezatorowo-gitarowej formule, gdzie umiejętność odnalezienia własnej przestrzeni decyduje o sile przekazu i pozwala uwypuklić uczuciowy wymiar projektu. Znajduje się tu więc miejsce zarówno na precyzyjne określenie roli poszczególnych elementów muzycznych, jak i na coś trudnego do jednoznacznego nazwania – obecnego w interpretacji niebanalnych tekstów autorstwa Aleksandry Marii Kwiecień.

Ciekawostką są dwa remiksy przygotowane przez perkusistę bandu – Dariusza Goińskiego, działającego pod pseudonimem Oxisphaera. O ile „Mrzonka” w nowej odsłonie niewiele wnosi do całości materiału, o tyle „Szczeniaki” w wersji remiksowej wypadają całkiem interesująco, zbliżając się w stronę zimnofalowej estetyki.

EP „Bóle wzrostowe” trafnie definiuje poszczególne etapy poczynań Oxiphonic, pokazując, że zespół ma solidne fundamenty do dalszego rozwoju. Ich muzyka nabiera coraz większego znaczenia, co potwierdza chronologiczne ułożenie utworów, które znalazły się na tym wydawnictwie. Jest dobrze, a zapewne wkrótce okaże się, że może być jeszcze lepiej. Pozostaje życzyć im tego w oczekiwaniu na pełnoprawną płytę.

Łukasz Dębowski

 

Album EP „Bóle wzrostowe” jako muzyczny pamiętnik zespołu Oxiphonic [PREMIERA]

Zostaw odpowiedź