
Hiroszyma powraca, prezentując nowy album „ROOM 237”. To materiał zanurzony w mrocznej, zmysłowej atmosferze, oparty na minimalistycznych rytmach, surowych syntezatorach i hipnotycznie rozwijanych strukturach. Z okazji wydania tego materiału mieliśmy okazję zadać artyście kilka pytań.
fot. Weronika Szyma
Jak ewoluowało Twoje podejście do kompozycji i formy utworów od czasów „Inside Isolation” do pracy nad „ROOM 237″? Czy słyszysz w tej płycie wyraźny krok w nowym kierunku?
To raczej powinni ocenić słuchacze. Natomiast z mojej strony mogę powiedzieć, że czuję iż nowa płyta jest spójniejsza i czystsza gatunkowo. Poprzedni album był zbiorem jakby osobnych utworów, a nowa płyta to koncept album muzycznie i plastycznie. Niezmienne jest to, że nadal pozostaję w krainie dźwięków elektronicznych i gatunku określanym jak darkwave.
„ROOM 237″ to album zanurzony w minimalistycznych rytmach i surowych syntezatorach — co według Ciebie wpłynęło najmocniej na taką estetykę i jak pracowałeś nad balansowaniem surowości z emocją?
Tworzę bardzo intuicyjnie. Co może zabawne, powstała płyta, której sam jako słuchacz szukałem na polskim rynku. Zależało mi na połączeniu alternatywnego, mrocznego klimatu elektroniki z melodyjną przystępnością. Forma miała pozostać prosta, ale jednocześnie stylowa i wyrazista.
Estetyka – zarówno muzyczna, jak i wizualna – wynika z inspiracji, które towarzyszą mi od lat. Duży wpływ miała na mnie twórczość filmowa i plastyczna Davida Lyncha, Stanleya Kubricka oraz Romana Polańskiego.
Album „ROOM 237″ przywołuje skojarzenia z nocnym, klubowym kontekstem, ale też ma filmowy, chłodny, zdystansowany charakter. Jak oceniasz tę dwoistość — czy to świadomy kierunek artystyczny?
Artyści których przywołałem jako moich mistrzów i ich dzieła to filmowcy którzy inspirują mnie, bo tworzyli niejednoznaczną, często tajemniczą mroczną sztukę opowiadającą o ciemnych zakamarkach ludzkiej duszy i ciała. To także moja sfera zainteresowań człowiekiem. Forma zimnych, transowych, syntetycznych dźwięków, prostych rytmów i raczej minimalistycznych tekstów opowiadających o skomplikowanych relacjach kochanków, idealnie sprawdza się w ciemnych klubach… gdzie muzyka staje się językiem ciała.
Na płycie pojawiają się wokale Daisy K. (w „Komm Zu Mir” i „Laura Palmer Was Here”). Jak przebiegała współpraca z nią i jak jej obecność wpłynęła na finalny kształt tych utworów?
Zaprosiłem Daisy na płytę, bo tęskniłem za jej głosem, będącym przed laty znakiem firmowym zespołu, który razem współtworzyliśmy, czyli Das Moon. To była wielka frajda po latach zrobić coś razem. Daisy jest autorką dwóch tekstów, które ze swoją charakterystyczną barwą głosu i zdystansowaną formą interpretacji zaśpiewała na płycie. Moim zdaniem idealnie wpisała się w estetykę albumu.
Twoja muzyka balansuje między dark wave, cold wave, electronic i klubowymi strukturami. Które artystyczne inspiracje z przeszłości mogły mieć wpływ na ten album? Czy jest coś, co szczególnie interesuje Cię w muzyce innych twórców, którzy podążają podobnym do Twojego szlakiem artystycznym?
Jeśli szukać moich muzycznych inspiracji z przeszłości to wyobraźmy sobie takie połączenie: zespół Kraftwerk gra kompozycje Joy Divison, a producentem płyty jest Miss Kittin. 😉 Tak chciałem, aby w przybliżeniu brzmiał mój album. Oczywiście nie dosłownie, ale żeby taki miał nastrój. Tak też często określam muzykę darkwave, której współczesnymi gwiazdami są zespoły: Boy Harsher, Lebanon Hannover czy She Past Away.
Jak oceniasz wpływ tras koncertowych i klubowych występów na dalszy rozwój projektu Hiroszyma — czy „ROOM 237″ powstawał z myślą o brzmieniu klubowym, czy raczej jako autonomiczny materiał do indywidualnego słuchania?
Koncerty są ważnym elementem mojej aktywności. Nie widzę sensu nagrywania płyt bez konfrontowania się z publicznością na żywo. Utwory powstają w moim domowym zaciszu – mini studiu, a następnie idą w świat. Zauważyłem, że część materiału świetnie sprawdza się na żywo w klubach, a część utworów wypada lepiej w bardziej kameralnych warunkach – tylko podczas domowych odsłuchów.

fot. okładka płyty
Czy traktujesz ten album jako zamkniętą historię dziejącą się w jednym „pokoju”, czy raczej jako zbiór różnych emocjonalnych stanów, które łączy wspólny klimat?
Częściową, choć nie jedyną odpowiedzią na to pytanie jest sam proces rejestracji tych utworów. Płyta powstawała w jednym pokoju, na przestrzeni niemal dwóch lat, i stała się zapisem mrocznych stanów emocjonalnych wyłapywanych przeze mnie z własnej czasoprzestrzeni. Choć materiał został nagrany w jednej, konkretnej przestrzeni, nie opowiada historii zamkniętej w jednym miejscu. To raczej wykreowana opowieść o dwójce kochanków i permanentnym napięciu emocjonalnym, które rozgrywa się ponad fizycznymi granicami.
Czy któryś utwór z „ROOM 237″ był dla Ciebie przełomowy — taki, który wyznaczył kierunek dla reszty albumu?
Tak, utworem, który powstał jako pierwszy był singiel „Disaster” i to on wyznaczył kierunek muzyczny i tekstowy całego albumu.
Czy reakcje słuchaczy na ten album czymś Cię zaskoczyły? Czy fani interpretują tę płytę inaczej, niż ją pierwotnie czułeś?
Minęło raptem kilkanaście dni od premiery albumu, więc nie mam jeszcze jasnego obrazu odbioru płyty przez publiczność. Koncerty, którymi będę promował ten album dopiero ruszą, a na ogół właśnie czas po koncertach jest fajną okazją do rozmów z fanami. Niemniej dochodzą do mnie internetowe komentarze, że płyta podoba się w środowisku fanów mrocznej elektroniki, co bardzo mnie cieszy.
Czy „ROOM 237″ otwiera nowy etap w projekcie Hiroszyma, czy jest naturalną kontynuacją drogi obranej wcześniej? I co dla Ciebie jest najważniejsze po wydaniu nowego materiału?
To raczej rozwiniecie formuły, która miała swój początek na albumie „Inside Isolation”, ale forma nowej płyty jest bardziej spójna, bardziej gatunkowa. Po wydaniu nowego albumu najważniejsze są teraz dla mnie koncerty. Płyta wydana została przez Requiem Records – póki co – w formacie CD, ale na początku czerwca pojawi się też winylowa wersja „ROOM 237”. W planach już są kolejne dwa nowe albumy Hiroszymy, ale myślę, że narazie niech będzie to owiane atmosferą tajemnicy. 😉 Polecam śledzić moje media społecznościowe:
Instagram: https://www.instagram.com/hiroszyma_dj/


![Najlepsze rapowe płyty 2025 roku [RANKING]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/01/Najlepsze-rapowe-plyty-2025-roku-RANKING-300x300.png)



