„Wariatka – dziewczyna, która nie wstydzi się, że czuje mocniej” – Bury [WYWIAD]

Julia Bury, występująca pod pseudonimem Bury, powraca z nowym singlem „Wariatka”, w którym wyraźnie zaznacza artystyczny zwrot. Z tej okazji porozmawialiśmy z wokalistką nie tylko o samym utworze, ale także o jej dalszych planach i kierunku, w jakim zamierza rozwijać swoją muzyczną drogę.

fot. materiały prasowe

„Wariatka” wydaje się osobistym utworem – co dokładnie chciałaś przekazać poprzez tę piosenkę z własnej perspektywy? Jakie emocje i myśli towarzyszyły Ci przy jej tworzeniu?

Chciałam przekazać, że jesteśmy tylko ludźmi, którzy mają prawo do tego by odczuwać mocniej i do tego by nie wstydzić się własnych emocji. Nie ukrywam, że przekazać tak trudne emocje było bardzo ciężko. Ból, frustracja, tęsknota – niby określenia które, towarzyszą nam na co dzień, ale wymagające pewnego rodzaju ostrożności, by umieścić je obok siebie.

Ten singiel brzmi trochę jak manifest – nie tyle prowokacyjny, co bardzo osobisty. Czy ten utwór był dla Ciebie bardziej formą autoterapii, czy świadomym gestem artystycznym?

Wariatka, jest świadomym gestem artystycznym. My, jako ludzie lubimy się ukrywać, mówimy jest dobrze, kiedyś to minie, będzie lepiej. Moja Wariatka też taka była, też tak mówiła, ale w końcu uświadomiła sobie, że po co ma w tym trwać. Ona powiedziała w końcu głośno co czuje, nie przeprosiła i się nie wycofała. Tak, ten utwór jest manifestem. Manifestem, by nie bać się czuć, by zatroszczyć się o siebie i swoje ja.

Jak patrzysz na czas, który minął od Twoich wcześniejszych poczynań artystycznych do teraz? Czy czujesz się teraz we właściwym miejscu, mając świeże pomysły na to, co chcesz przekazać w swojej twórczości?

Patrzę na ten czas z wdzięcznością. Wiele się nauczyłam, wiele zrozumiałam. Czas między EP – ką a pełną płytą nauczył mnie cierpliwości przede wszystkim do siebie samej. Co do drugiego pytania myślę, że jeszcze dużo czasu minie zanim powiem, że jestem we właściwym miejscu. 🙂

„Wariatka” jest pierwszym singlem zapowiadającym Twój nowy album, który ukaże się w tym roku. Na ile odzwierciedla on to, co będziemy mogli na nim usłyszeć?

W 1/11 – bo tyle utworów znajdzie się na płycie. Ta płyta jest mozaiką, pamiętnikiem tej podróży po tworzeniu, emocjach, historiach i miejscach. “Wariatka” to ballada – ale na płycie pojawi się też disco pop, rock i electro pop. Wiele różnych stylów, wiele różnych opowieści – ale wszystkie, które kształtują to, kim jestem. Dzięki nim też wiem, w którą stronę chcę iść muzycznie.

Nowy singiel wyraźnie przesuwa Cię w stronę alt-popu z rockowym nerwem. Czy to naturalny etap dojrzewania muzycznego, czy raczej potrzeba zerwania z dotychczasowym wizerunkiem?

Zdecydowanie naturalny etap. Ta zmiana dojrzewała we mnie wraz z każdym kolejnym kawałkiem, który pisałam. Płyta, która ukaże się w maju jest dla mnie jednocześnie zamknięciem starego rozdziału i rozpoczęciem nowej przygody – daje mi wolność wejścia w nowe brzmienia, z którymi jeszcze nie miałam do czynienia.

Co według Ciebie jest największą wartością singla „Wariatka”? Czy jest coś, za co szczególnie lubisz ten utwór?

Wariatka jest szczególnie ważna bo jest surowa, nietknięta, tak jak powstała, taką też się też ukazała. Zawsze gdy tworzę nowe utwory są one wpierw balladami, później zmieniają one kształt. Właśnie przy Wariatce zostałam przy swoich korzeniach twórczych.

Tytuł tego utworu jest mocny i łatwo może zostać odczytany stereotypowo. Czy zależało Ci na jego przewrotności – odebraniu słowu „wariatka” pejoratywnego znaczenia?

Tytuł przyciąga, rozbrzmiewa, prowokuje. W całości ukazuje nam się dopiero pod koniec utworu, by zrozumieć dlaczego akurat to słowo zostało wybrane. Chciałam zrobić z niego kotwice emocjonalną, skoro tak zapada w pamięć i tak silne skojarzenia w nas wywołuje, dlaczego by nie oprzeć na nim całości historii. Jeśli prowokuje – wysłuchaj i zastanów się dlaczego.

Ten singiel powstał z Kacprem Jużykiem, który odpowiada za współtworzenie muzyki, produkcję, miks i mastering. Jak to się stało, że razem współpracujecie? I dlaczego to jemu zdecydowałaś się zaufać podczas procesu tworzenia tego utworu?

Kacper jest świetnym producentem i muzykiem. Genialnie się dogadujemy w sprawach muzycznych, a to że jest moim narzeczonym, no cóż – chyba mam szczęście. 😉

Jak na przestrzeni lat zmienił się Twój sposób pracy nad utworami – czy „Wariatka” powstawała bardziej intuicyjnie, czy była precyzyjnie zaplanowana od strony brzmieniowej oraz budowania klimatu?

Mój sposób pracy nad utworami raczej się nie zmienił. Nadal powstają bardzo intuicyjnie, a przy tym nieco chaotycznie. Niekiedy – tak jak Wariatka – zostają od początku do końca balladami, a czasem zmieniają swoje brzmienie i kształt nie do poznania. Więc tak jak było kiedyś, tak jest też teraz – najpierw melodia, harmonia, później tekst i forma, aby końcu to co w sercu gra ujrzało światło dzienne.

Twoja narracja opiera się na emocjach, które nie są wygładzone ani bezpiecznie podane. Czy masz poczucie, że dziś w popie jest na to przestrzeń, czy nadal trzeba o nią walczyć?

Czuje, że niekiedy jeszcze trzeba o to zwalczyć, tym bardziej jeśli utwór dotyka niezasklepionych ran i nie owija w bawełnę. Z natury lubimy to co jest dla nas dobre i przyjemne, jestem tego świadoma. Dlatego też chce poruszać tematy tabu, bo tam gdzie jego miejsce, wciśniemy się my i nasze uczucia.

Gdyby „Wariatka” miała zostać zapamiętana za kilka lat jednym zdaniem – co chciałabyś, żeby w nim wybrzmiało?

Wariatka – dziewczyna, która nie wstydzi się, że czuje mocniej.

 

Nowe oblicze Julii Bury: „Wariatka” trafia prosto w emocje [PREMIERA]

Zostaw odpowiedź