
Szukacie odrobiny szaleństwa w eklektycznej oprawie? Z pomocą przychodzi zespół TANTFREAKY, który pod koniec 2025 roku wydał album „TRANCE COSMIC SPACE”. Poniżej prezentujemy naszą recenzję tego wydarzenia.
fot. okładka albumu
Recenzja płyty „TRANCE COSMIC SPACE” TANTFREAKY (2025)
Tantfreaky to bez wątpienia jeden z najbardziej barwnych projektów na polskiej scenie muzycznej – formacja, która swobodnie czerpie z gatunkowej różnorodności, budując własną, trudną do jednoznacznego zaszufladkowania przestrzeń artystyczną. Ich album „TRANCE COSMIC SPACE” stanowi obszerną porcję dźwięków wymykających się prostym definicjom, lecz właśnie w tej nieoczywistości tkwi ich siła.
To muzyka oparta nie tyle na konkretnych formach, co na żywiołowości i niekontrolowanym przepływie impulsu. Zespół stawiają na intensywność doznań, łącząc brzmieniową ekspresję z elementem duchowości i emocjonalnego ładunku, który nie zawsze jest podany wprost. Przekaz bywa wymagający, momentami ezoteryczny, ale konsekwentnie buduje świat oparty na wibracji, transowości i wewnętrznym napięciu. W efekcie otrzymujemy materiał, który nie próbuje się podobać w oczywisty sposób – zamiast tego zaprasza do wzięcia udziału w pewnego rodzaju eksperymencie, w którym każdy element staje się nośnikiem energii, a nie tylko melodii czy rytmu.
O co w tym wszystkim chodzi? Jaki jest zamiar bandu konstruującego nieco udziwnione kompozycje i czemu właściwie służy tak wymyślna konwencja? Pytań może pojawić się wiele i nie każde doczeka się jednoznacznej odpowiedzi. Można to uznać zarówno za walor, jak i za słabszy punkt materiału przygotowanego na tę płytę. Nie do każdego trafi też tak zarysowany wyraz artystyczny, co tylko potwierdza, że mimo wyraźnej eklektyczności nie jest to propozycja dla wszystkich.
Zresztą nie taki cel przyświeca twórcom tych wykręconych utworów, które mają siłę przebicia i potrafią spajać w jedną materię to, co podpowiada im wrażliwość oraz nieszablonowe myślenie. Istotne jest jednak to, że całość nie popada w nadmierny chaos. Potwierdza to znakomicie pulsujący, osadzony w stonowanej klubowej rytmice „Trance Cosmic Space”, gdzie za uskrzydlającymi syntezatorami pojawiają się również akcenty z jazzowo wykręconym saksofonem. Improwizowane motywy dodają tej muzyce artyzmu, ale też wyrazistego charakteru.
Do tego dochodzi zjawiskowy wokal Karoliny Lipskiej, który staje się dodatkowym – a może nawet głównym – czynnikiem scalającym mnogość wątków w spójną konstrukcję. Można odnieść wrażenie, że artystka jest w stanie zaśpiewać wszystko, ornamentując muzykę wyłącznie tam, gdzie rzeczywiście jest to potrzebne (subtelne, delikatne ozdobniki w „Answer My Questions”). Potrafi jednak też mocniej „przyłożyć” („FORGIVEN (Longing For Your Healing Love)”).
Pewną trudność mogą natomiast sprawiać teksty napisane wyłącznie po angielsku. Wymagają one większego skupienia na przekazie, co chwilami utrudnia jednoczesne podążanie za intensywną, nieustannie zmieniającą się narracją. Co nie oznacza, że brakuje tu przestrzeni oraz momentów pozwalających złapać oddech. Słuchacz porusza się więc podświadomie między kolejnymi utworami, wyłapując motywy, które szczególnie przyciągają jego uwagę – i właśnie w tym akurat tkwi wyborność poszczególnych kawałków. To przecież „intuicyjna muzyka wyobraźni”.
W opisie prasowym albumu pojawia się cały zestaw gatunkowych etykiet – od Psycho Soul i Electro Spiritual po Jungle Jazz oraz Trance Cosmic Fusion. Nie trzeba jednak przywiązywać się do tych nazw, by czerpać przyjemność z odbioru tak niekonwencjonalnych dokonań, opartych na swobodnym uwalnianiu dynamiki, śmiałym rozwijaniu pomysłów i budowaniu wizji wykraczającej poza jakiekolwiek oczekiwania.
Ważne, że całość nie odpływa w całkowitą abstrakcję. W sferze dźwiękowej wyraźnie pobrzmiewa duch klasycznych metod twórczych – momentami można wręcz wychwycić echa lat 70. i 80., szczególnie w „Sex With M”, który uwodzi lekko vintage’owym posmakiem.
W tym wszystkim Tantfreaky się nie gubi, oddając słuchaczom istotną część swojej artystycznej tożsamości. To propozycja tak odległa od realiów polskiego rynku muzycznego, że można odnieść wrażenie, iż wciąż brakuje tu dla nich miejsca. Smutna konstatacja, ale pozostaje wierzyć, że konsekwentne wyznaczanie własnych ścieżek sprawi z czasem, że ich twórczość zacznie przyciągać znacznie szersze grono odbiorców – nie tylko w naszym kraju. Bo z jednej strony mamy tu fantazyjne urzeczywistnianie wielorakich brzmień, z drugiej zaś wyraźne zawodowstwo, które nie pozwala tej muzyce nadmiernie odlecieć. Pozostaje więc dalsze szlifowanie własnego indywidualizmu.
Łukasz Dębowski
Kosmiczna energia TANTFREAKY w singlu „FORGIVEN (Longing For Your Healing Love)”!


![Najlepsze rapowe płyty 2025 roku [RANKING]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/01/Najlepsze-rapowe-plyty-2025-roku-RANKING-300x300.png)



