,

LISS płynie własnym nurtem. „Jasna rzeka” porusza subtelnością [RECENZJA]

LISS, czyli Ela Stasiuk, prezentuje nowy singiel „Jasna rzeka”, w którym folkowa delikatność spotyka się z nowoczesną, przestrzenną elektroniką. Artystka buduje w ten sposób intymną, nieco oniryczną atmosferę, nie stroniąc przy tym od emocjonalnych kontrastów. To kolejny krok po dobrze przyjętym utworze „Nie umiem się bać”. W wielu aspektach to niezwykle ujmująca w swojej dojrzałości…

fot. materiały prasowe

LISS, czyli Ela Stasiuk, prezentuje nowy singiel „Jasna rzeka”, w którym folkowa delikatność spotyka się z nowoczesną, przestrzenną elektroniką. Artystka buduje w ten sposób intymną, nieco oniryczną atmosferę, nie stroniąc przy tym od emocjonalnych kontrastów. To kolejny krok po dobrze przyjętym utworze „Nie umiem się bać”.

W wielu aspektach to niezwykle ujmująca w swojej dojrzałości propozycja. Mowa o nowym singlu „Jasna rzeka” Eli Stasiuk, występującej pod pseudonimem LISS. Artystka potrafi stapiać naturalne, akustyczne brzmienia z przestrzenną, nienachalnie podaną elektroniką, nie pozwalając jej ukryć istoty samej kompozycji. Ten utwór to zgrabne połączenie subtelnego folku ze współczesną formą, uwypuklającą wrażliwość samej twórczyni. Wyszło znakomicie, zwłaszcza że jej solowa działalność dopiero nabiera muzycznego rozpędu.

W materializowaniu własnej wizji z pewnością pomogło jej wcześniejsze doświadczenie. Współpraca z takimi tuzami jak Wojtek Pilichowski czy Wojtek Olszak pozwala nie tylko poszerzyć muzyczne horyzonty, ale też nabrać przekonania, w jakim kierunku chce się podążać i po jakie środki wyrazu warto sięgać. Tym bardziej cieszy, że wokalistka potrafiła jasno określić indywidualne zapatrywania artystyczne, nadając im przekonujący kształt. Stąd jej nowa piosenka opiera się na czytelnej melodii, ale skrywa również coś ulotnego i unikatowego, co sprawia, że łatwo zatracić się w jej delikatności.

Warto więc podkreślić lekko odrealniony, może wręcz baśniowy klimat, który na szczęście nie przesłania pozostałych elementów estetyki tego numeru. Ładnie rozwinięte harmonie nie utrudniają przy tym odbioru, a sam utwór nosi w sobie znamiona osobowości wykonawczyni, wynikających również z wokalnej ekspresji LISS. Jej kobiecy głos, finezyjnie otulony dźwiękami, staje się drogowskazem w tej muzycznej historii. I to ostatecznie stanowi o sile tego nagrania, w którym łagodne zwrotki przeplatają się z wyraźniej rozbudowanymi refrenami. Przy tej okazji należy docenić wkład producenta Łukasza Zitansa, odpowiedzialnego również za współkomponowanie i całe instrumentarium.

„Jasna rzeka” pozostawia po sobie przyjemne poczucie obcowania z muzyką, która nie potrzebuje efekciarstwa, by przyciągać naszą uwagę. Jest w niej spokój, ale też twórcza odwaga, pozwalająca Eli Stasiuk zaznaczyć własną obecność bez posiłkowania się gotowymi schematami. To obiecujący sygnał na przyszłość. Dzięki temu tegoroczna jesień zyskała jeszcze jeden, znaczący koloryt.

rec. Łukasz Dębowski

*****

Brzmienie piosenki opiera się na żywej gitarze akustycznej, której naturalny charakter zostaje zestawiony z elektronicznymi przestrzeniami. Równie istotna jest warstwa tekstowa, mocno zakorzeniona w obrazach natury. Bose stopy, zimny piach i blask księżyca tworzą bezpieczną, kameralną przestrzeń, choć nie brakuje w niej także niepokoju. Ciepło ramion zderza się z chłodem nocy i niewylanymi łzami, nadając całości niejednoznaczny wymiar.

– Tyle we mnie jasnych rzek, niewylanych jeszcze łez. Lubię, kiedy w jednym zdaniu mieści się i spokój, i niepokój – tłumaczy LISS.

Podobny nastrój odnajdziemy w teledysku do utworu. Utrzymany w surowej, chłodnej kolorystyce klip nie prowadzi widza do jednoznacznych odpowiedzi. Balansuje między snem, wspomnieniem a obietnicą, pozostawiając przestrzeń na własne interpretacje. Powstaje w ten sposób obraz, który dobrze współgra z emocjonalną niejednoznacznością samej kompozycji.

„Jasna rzeka”, współprodukowana przez Łukasza Zitansa, pokazuje, że LISS potrafi łączyć wrażliwość alternatywnego popu z przystępną, ale niepozbawioną ambicji formą.

LISS, czyli Ela Stasiuk, to wokalistka i autorka tekstów, która łączy alternatywny pop z folkową wrażliwością. Współpracowała z czołowymi postaciami polskiej sceny muzycznej, między innymi Wojtkiem Pilichowskim, Wojtkiem Olszakiem, Mateuszem Krautwurstem i Arkiem Koperą. Współtworzyła również projekt Syncdrifters. Szersza publiczność mogła poznać jej głos dzięki udziałowi w programie „Must Be The Music” oraz występowi na Festiwalu Zauchy.

Słuchaj singla „Jasna rzeka” na platformie SPOTIFY.


  • Metro – „365 widoków na przyszłość” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej