„susana” to nowy singiel .noa., będący jednocześnie pierwszą oficjalną zapowiedzią jego debiutanckiej EP-ki „szczerze mówiąc”. Tym razem 15-letni twórca sięga po bardziej melancholijne i przestrzenne brzmienia, łącząc alternatywny pop i melodic rap z ciężkim, hip-hopowym bitem. Więcej można dowiedzieć się z naszego wywiadu z młodym artystą.
„susana”, która jest Twoim nowym singlem, opowiada o uczuciu, które bardziej istnieje w głowie niż w rzeczywistości. Łatwiej jest Ci pisać o tym, czego naprawdę doświadczasz, czy o tym, co sobie wyobrażasz?
Zdecydowanie łatwiej jest mi pisać o tym, czego naprawdę doświadczam. Jak coś przeżyję albo coś mocno na mnie wpłynie, to dużo łatwiej jest mi później o tym napisać. Nie muszę wtedy niczego wymyślać, tylko biorę to, co mam w głowie i próbuję przełożyć to na muzykę.
Śpiewasz o obsesyjnym uczuciu i zatraceniu. Skąd u 15-latka potrzeba opowiedzenia właśnie o tak mocnych emocjach?
Myślę, że niezależnie od wieku można przeżywać mocne emocje. Nie trzeba mieć 30 lat, żeby się w kimś zatracić albo za dużo o czymś myśleć. Po prostu miałem potrzebę opowiedzenia o tym po swojemu i „susana” była najlepszym sposobem.
„susana” jest melancholijna, ale jednocześnie ma ciężki bit. Lubisz zderzać ze sobą rzeczy, które pozornie do siebie nie pasują? W jaki sposób szukałeś przestrzeni muzycznej dla tego utworu?
Tak, bardzo lubię takie połączenia. Nie chciałem zrobić kolejnego typowego smutnego numeru. Chciałem, żeby tekst i klimat były trochę melancholijne, ale żeby bit dalej miał energię. Próbowałem różnych rzeczy, aż w końcu trafiłem na brzmienie, które mi pasowało.

fot. materiały prasowe
Sam piszesz, komponujesz i produkujesz – dosyć dużo bierzesz na siebie na tak wczesnym etapie tworzenia. Skąd pojawia się taka potrzeba odpowiadania za wszystko i w jaki sposób się tego wszystkiego uczyłeś?
Po prostu lubię robić wszystko po swojemu. Jak mam jakiś pomysł, to chcę sam zobaczyć, czy dam radę go zrobić. Większości rzeczy nauczyłem się z internetu, oglądając różne rzeczy i przede wszystkim próbując samemu. Dużo razy coś mi nie wychodziło, ale z czasem zacząłem coraz więcej ogarniać. 6 lat w szkole muzycznej pewnie też mi nie zaszkodziły. 🙂
Przy nowym singlu „susana” pojawiają się inspiracje The Kid LAROI i Post Malone’em. Co bierzesz od artystów, których słuchasz, a czego za wszelką cenę nie chcesz po nich przejmować?
Najbardziej inspiruje mnie ich podejście do muzyki. Od Kid LAROI-a biorę to połączenie rapu i melodii, od Post Malone’a to, że nie zamyka się w jednym gatunku, jeszcze biorę inspiracje od A$AP Rocky’ego, bardzo podoba mi się jego klimat i brzmienie. Nie chcę jednak kopiować żadnego z nich. Bardziej chodzi o to, żeby wziąć coś, co mi się podoba, i zrobić z tego coś swojego, żeby mieć swój unikatowy, rozpoznawalny styl.
Masz już siódmy singiel na koncie. Czy wciąż bardziej czujesz, że dopiero szukasz swojego stylu, czy przeciwnie – zaczynasz już bardzo dobrze wiedzieć, czego chcesz od muzyki?
Myślę, że już coraz bardziej wiem, czego chcę. Na początku trochę próbowałem wszystkiego i sam nie wiedziałem, w którą stronę pójdę. Teraz wiem, że najbardziej ciągnie mnie do hip-hopu, ale nadal chcę mieszać go z innymi gatunkami. Nie chcę, żeby każdy mój numer brzmiał tak samo. Lubię eksperymentować połączeniem gatunków i różnymi brzmieniami, co będzie mocno słychać w mojej nadchodzącej EP-ce, a tym bardziej w drugim singlu do niej, który wychodzi już 28.10, gdzie łączę melodyjność bossa novy z hip-hopem.
Czy własna muzyka jest dla Ciebie przede wszystkim sposobem opowiadania historii, czy raczej miejscem, w którym możesz powiedzieć rzeczy, których nie powiedziałbyś komuś wprost?
Chyba bardziej tym drugim, ale trochę jednym i drugim. Są rzeczy, o których łatwiej mi napisać piosenkę niż powiedzieć je komuś prosto w twarz. Czasami dopiero jak coś napiszę, to zaczynam rozumieć, co tak naprawdę czuję.
Czy tworzenie muzyki sprawia, że szybciej dorastasz, czy przeciwnie – pozwala Ci zatrzymać się przy rzeczach, które normalnie szybko byś przegapił?
Myślę, że bardziej pozwala mi się zatrzymać. Normalnie coś się wydarzy i po prostu lecisz dalej, a kiedy robię z tego piosenkę, to wracam do tej sytuacji i jeszcze raz ją przeżywam. Dzięki temu zauważam rzeczy, na które normalnie pewnie nie zwróciłbym uwagi.
Siódmy singiel to już całkiem sporo materiału. Czy kiedy patrzysz na swoje wcześniejsze piosenki, widzisz w nich kolejne etapy tej samej historii, czy raczej różne wersje siebie? I czego można spodziewać się po całej EP-ce zatytułowanej „szczerze mówiąc”?
Raczej różne wersje siebie. Każdy numer powstawał w innym momencie i trochę inaczej wtedy myślałem. „szczerze mówiąc” wychodzi 28 listopada i jest chyba najbardziej zbliżone do tego, jak teraz chcę robić muzykę. Jest tam dużo hip-hopu, ale są też różne melodie i inne gatunki. Nie chciałem robić całej EP-ki w jednym stylu, bo sam szybko bym się tym znudził. Każdy utwór pokazuje trochę bardziej mnie w innym okresie ostatniego roku, od kiedy aktywnie i na poważnie zacząłem zajmować się i wydawać muzykę. Myślę, że też każdy słuchacz znajdzie tam coś dla siebie, coś z czym będzie mógł się utożsamić.
Gdybyś miał wybrać jedną rzecz na ten moment, której muzyka nauczyła Cię o samym sobie, co by to było? I co osobiście daje Ci tworzenie nowych utworów?
Chyba tego, że nie zawsze muszę od razu wiedzieć, co czuję. Czasami dopiero jak coś napiszę, to zaczynam to rozumieć. A samo tworzenie daje mi po prostu mega dużo satysfakcji. Najlepsze uczucie jest wtedy, kiedy masz coś w głowie, robisz to i na końcu naprawdę brzmi tak, jak chciałeś. Nie jest to zawsze łatwe, ale bardzo satysfakcjonujące, jak osiągniesz ten końcowy efekt.
Czy jest coś, czego dziś jeszcze nie potrafisz zrobić muzycznie, ale bardzo chciałbyś się tego nauczyć?
Na pewno chciałbym dużo bardziej ogarnąć produkcję. Chciałbym umieć sam robić jeszcze ciekawsze i bardziej nietypowe brzmienia. No i chciałbym lepiej ogarniać miks, żeby moje numery brzmiały dokładnie tak, jak mam je w głowie. Fajnie jest pracować z innymi ludźmi, wymieniać się pomysłami i doświadczeniem, ale czasami artysta potrzebuję być sam ze sobą, ze swoją muzyką i sam dojść do tej finalnej mety.

![Iza Kowalewska – „Zapalenie uczuć” [RECENZJA]](https://polskaplyta-polskamuzyka.pl/wp-content/uploads/2026/09/Iza-Kowalewska1.jpg)





Dodaj komentarz