,

Janusz Mackiewicz Quartet – „Soulmate” [RECENZJA]

„Soulmate” to najnowszy album Janusz Mackiewicz Quartet, będący efektem wieloletnich doświadczeń i muzycznych poszukiwań. Kwartet łączy tu inspiracje różnymi odmianami jazzu z przestrzenią dla swobodnej improwizacji.

fot. okładka płyty (Kuba Karlowski)

Nasza ocena:

„Soulmate” to najnowszy album Janusz Mackiewicz Quartet, będący efektem wieloletnich doświadczeń i muzycznych poszukiwań. Kwartet łączy tu inspiracje różnymi odmianami jazzu z przestrzenią dla swobodnej improwizacji.

Recenzja płyty „Soulmate” – Janusz Mackiewicz Quartet (2026)

To, co zwraca uwagę po starannym przesłuchaniu albumu „Soulmate” projektu Janusz Mackiewicz Quartet, to niezwykła lekkość i przestrzenność brzmienia, a także chwilami niezobowiązujący charakter melodyczny. Wszystko to pozostaje jednak osadzone w dużej muzycznej pomysłowości i gęstej siatce wzajemnie przenikających się dźwięków. Całość opiera się na różnych odmianach jazzu oraz płynnie prowadzonej improwizacji, która w wielu momentach potrafi być po prostu czarująca.

To bardzo spójna płyta, a przy okazji pełna instrumentalnych niuansów, które otwierają przed nią znacznie szerszą perspektywę artystyczną. Muzycy prezentują ją z dużą swobodą i świadomością, tworząc propozycję na tyle charakterystyczną, że trudno nie mówić o nim w kategoriach wydarzenia. Wszystko rozgrywa się w kameralnych, nienachalnych, a przy tym ciepłych pasażach, które pozwalają szybko odnaleźć się w tym świecie. Ten pozornie zwiewny, momentami może nawet zbyt mało ryzykowny projekt ma jednak swoją siłę oddziaływania. Każdy motyw wydaje się mieć tutaj swoje uzasadnienie, nawet jeśli nie wszystko od razu zaczyna z nami rezonować.

Siłą tego materiału jest naturalny sposób rozwijania poszczególnych motywów, w którym dobrze wyważony detal spotyka się z większą improwizacyjną otwartością i odrobiną kontrolowanego szaleństwa. To przede wszystkim zasługa świetnie współpracującego ze sobą kwartetu, w którym każdy z muzyków wnosi do tej twórczości własny język, nie zaburzając przy tym jej wewnętrznej równowagi. Za muzyczną dynamikę i wielowymiarowość materiału odpowiadają cztery indywidualności, które doskonale odnajdują się we wspólnej przestrzeni. Gitara Marcina Wądołowskiego i barwny wibrafon Dominika Bukowskiego nadają kompozycjom charakterystyczny koloryt, podczas gdy Marcin Jahr i Janusz Mackiewicz budują solidne, a zarazem elastyczne fundamenty rytmiczne.

Stąd obok pomysłowych i niezwykle ciekawie rozwijanych, wielowątkowych treści muzycznych, jak w „I Know You”, pojawiają się również refleksyjne momenty, które nie wpadają jednak w przesadny marazm – dobrym przykładem jest „Bird Walk”. Wciąż obecne są pastelowe barwy, które nie próbują ze sobą przesadnie konkurować, ale pozostają na tyle wyraziste, by stopniowo ujawniać swój temperament. To właśnie w tych subtelnych przesunięciach, zmianach akcentów i wzajemnym przenikaniu się instrumentów „Soulmate” najpełniej ujawnia swoją tożsamość.

„Soulmate” nie próbuje udowadniać swojej wartości poprzez efektowne rozwiązania czy nieustanne podkręcanie emocji. Jego siła tkwi raczej w konsekwencji i świadomym budowaniu narracji, w której każdy z muzyków ma wystarczająco dużo miejsca, by zaznaczyć swoją obecność, ale nigdy kosztem całości. To album, który zyskuje przy kolejnych odsłuchach, ponieważ pozwala wychwycić niuanse wcześniej pozostające na dalszym planie. Janusz Mackiewicz Quartet stworzył więc propozycję dojrzałą i przemyślaną, ale pozbawioną niepotrzebnego ciężaru. Wszystkie utwory pozostają blisko słuchacza, nie narzucając mu sposobu odbioru, a jednocześnie pokazują, jak wiele można osiągnąć, kiedy muzyczna swoboda idzie w parze z kompozytorską dyscypliną.

rec. Łukasz Dębowski


  • Pol Wanda – „Nieba krzyk i król Wiatr” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej