,

Małgorzata Hoppe – „This World Is Only Imagination” [RECENZJA]

Małgorzata Hoppe prezentuje swój autorski album „This world is only imagination”. Na płycie znalazło się osiem kompozycji na fortepian solo, osadzonych w estetyce współczesnego jazzu i czerpiących również z muzyki klasycznej oraz awangardowej. Punktem wyjścia dla projektu jest refleksja nad tym, w jaki sposób percepcja, pamięć i emocje wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości. Więcej w…

fot. okładka płyty

Nasza ocena:

Małgorzata Hoppe prezentuje swój autorski album „This world is only imagination”. Na płycie znalazło się osiem kompozycji na fortepian solo, osadzonych w estetyce współczesnego jazzu i czerpiących również z muzyki klasycznej oraz awangardowej. Punktem wyjścia dla projektu jest refleksja nad tym, w jaki sposób percepcja, pamięć i emocje wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości. Więcej w naszej recenzji tego wydarzenia.

Małgorzata Hoppe – „This World Is Only Imagination”

Fortepian solo nie wybacza przypadku. Pozbawiony dodatkowych instrumentów i produkcyjnych ozdobników natychmiast odsłania sposób myślenia muzyka – jego wrażliwość, umiejętność budowania napięcia w przyjętym wyrazie artystycznym i przede wszystkim stosunek do ciszy. Małgorzata Hoppe na swoim debiutanckim albumie „This World Is Only Imagination” wybiera właśnie taką formułę, stawiając na muzykę oszczędną w środkach, ale niepozbawioną znaczeń.

Pianistka, mająca klasyczne wykształcenie i doświadczenie związane z jazzem oraz muzyką improwizowaną, nie traktuje fortepianu wyłącznie jako narzędzia do prowadzenia melodii. Dźwięk staje się tutaj tworzywem, z którego można rodzić kolejne nastroje i faktury. Poszczególne kompozycje nie są jednak podporządkowane efektownym rozwiązaniom. Artystka pozwala im rozwijać się w swoim tempie, często pozostawiając sporo miejsca na oddech i pełniejsze wybrzmienie, co słychać już w otwierającym utworze „Imaination I”.

To właśnie przestrzeń jest jednym z najważniejszych elementów tej płyty. „This World Is Only Imagination” wymaga od słuchacza skupienia, ale nie narzuca mu jednej interpretacji. Muzyka działa bardziej na zasadzie sugestii niż dosłownego komunikatu. Pojedyncze frazy mogą prowadzić w różne strony, a zmiany dynamiki i barwy fortepianu stopniowo przesuwają środek ciężkości poszczególnych propozycji. Dzięki temu album dobrze odnajduje się gdzieś pomiędzy jazzową improwizacją, współczesną muzyką fortepianową a bardziej refleksyjną odmianą neoklasyki. To wszystko dzieje się jednak w duchu czułości twórczyni, posiadającej umiejętność lekkiego przemieszczania się pomiędzy różnymi szlakami (czarujące, a jednocześnie pełne niepokoju „Imagination V”).

Filozoficzny kontekst stojący za albumem okazuje się przy tym czymś więcej niż tylko ciekawym punktem wyjścia. Myśl Schopenhauera dotycząca rzeczywistości jako doświadczenia filtrowanego przez ludzką percepcję znajduje swoje muzyczne odbicie w całym albumie. Ta sama fraza może przecież wybrzmieć inaczej zależnie od tego, kto jej słucha i z jakim doświadczeniem do niej podchodzi. Pianistka nie próbuje więc zamykać swoich utworów w jednoznacznych ramach, zostawiając odbiorcy swobodę własnego odczytania czy głębsze odczucia, które ta muzyka niesie.

Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z muzyką całkowicie ulotną czy pozbawioną konstrukcji. Pod warstwą impresyjności wyraźnie słychać kompozytorską dyscyplinę. Hoppe sprawnie operuje dynamiką i fakturą, a jej klasyczne przygotowanie spotyka się tutaj z jazzową swobodą oraz zamiłowaniem do improwizacji. W rezultacie „This World Is Only Imagination” nie jest ani klasycznym albumem fortepianowym, ani typowym jazzowym zapisem. Najciekawiej funkcjonuje właśnie na styku tych estetyk.

Debiut Małgorzaty Hoppe ma również tę zaletę, że nie próbuje na siłę udowadniać swoich ambicji. Zamiast efektownego popisu otrzymujemy muzykę, która konsekwentnie buduje indywidualny język i klimat. To propozycja dla tych, którzy w muzyce szukają niekoniecznie melodii, ale miejsca, w którym można odnaleźć własne myśli. „This World Is Only Imagination” pokazuje, że fortepian solo może być wystarczającym środkiem, by stworzyć pełnowymiarową, wielowymiarową opowieść. I nawet jeśli jest to propozycja dla koneserów, to warta całkowitego poświęcenia jej swojej uwagi.

rec. Łukasz Dębowski


  • Leszek Kułakowski – „Poland, My Homeland” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej