,

Rafał Łukasik – „Off Your Trolley” [RECENZJA]

28 sierpnia ukazał się album „Off Your Trolley” gitarzysty i kompozytora – Rafała Łukasika. Jak informuje twórca, to płyta o dorastaniu. Wprowadza słuchacza w mrok i zagubienie, w brutalnie szczery sposób oddając emocje towarzyszące poszukiwaniu tożsamości – zarówno jako człowieka, jak i artysty. Więcej w naszej recenzji tego wydarzenia. Recenzja płyty „Off Your Trolley” – Rafał Łukasik (2026) Album…

fot. okładka płyty

Nasza ocena:

28 sierpnia ukazał się album „Off Your Trolley” gitarzysty i kompozytora – Rafała Łukasika. Jak informuje twórca, to płyta o dorastaniu. Wprowadza słuchacza w mrok i zagubienie, w brutalnie szczery sposób oddając emocje towarzyszące poszukiwaniu tożsamości – zarówno jako człowieka, jak i artysty. Więcej w naszej recenzji tego wydarzenia.

Recenzja płyty „Off Your Trolley” – Rafał Łukasik (2026)

Album „Off Your Trolley” gitarzysty i kompozytora Rafała Łukasika to bardzo ciekawe połączenie obrazowych kompozycji, w których wyszukane jazzowe improwizacje nadają prezentowanym formom nieoczywistej złożoności. Artysta nie boi się długich kompozycji, pozwalając im swobodnie rozwijać kolejne muzyczne wątki i łączyć organiczne brzmieniowe ornamenty z elektroniką. Dzięki temu w wielu miejscach czujemy pogłębiony klimat całości, zaskakujący nieoczywistym formatem i sposobem prowadzenia narracji. Nie zabrakło tu również tego, co w takich poszukiwaniach najważniejsze – magicznego pierwiastka, który wyrasta z emocjonalnych, wręcz osobistych projekcji i buduje niepowtarzalny wymiar całego przedsięwzięcia.

Łączenie odmiennych napięć w jedną, kunsztowną, a zarazem mało zachowawczą przestrzeń artystyczną potrafi wciągnąć w poszczególne historie, nadać im indywidualny ton, a jednocześnie pozostawić otwarcie na potencjalnego słuchacza. Ostatecznie otrzymujemy więc przestrzenną muzykę, będącą zapisem pewnej chwili, konkretnego przeżycia czy też większego uczucia, które nadaje ton swobodnie płynącym frazom.

Dlatego obok spokojnych propozycji, rozwijających się w zaskakujące pasaże z nerwem i czymś zupełnie wykraczającym poza pierwotną konstrukcję utworu („Touch Times”), pojawiają się również prawdziwe szaleństwa, nadające tej płycie oryginalny rys – jak agresywna, pozbawiona zachowawczości „CODA”. Choć tak naprawdę omawianie tego dzieła należałoby rozpocząć od „OFF YOUR TROLLEY”, będącego swoistym zbiorem wszystkiego, co na tym albumie można usłyszeć – pewnej wpisanej w tę muzykę dziwności, może nawet niekształtności kompozycyjnej, ale opartej na zawodowstwie wszystkich zaangażowanych muzyków.

Przy tej okazji należy wspomnieć, że tym razem Łukasik nie występuje w trio, lecz w kwartecie. Skład zespołu uzupełnili Piotr Andrzejewski (pianino), Krzysztof Panek (bas) i Tymoteusz Huget (perkusja). Na krążku usłyszeć można również Iwo Tylamana i Janka Ostalskiego z zespołu Kosmos, ale dla wielu objawieniem może okazać się wokalistka Dominika Danek. Jej głos otula nie tylko wybrane, bardziej złożone propozycje („Son of You”, zaszczepiający tradycję w świeżej, współczesnej odsłonie), ale też minimalistyczną, jakże poruszającą w swojej intymności etiudkę zamykającą album – „Duet”.

„Off Your Trolley” nie jest płytą, która próbuje prowadzić słuchacza za rękę. Zamiast tego otwiera przed nim możliwość własnych interpretacji, czasem idąc w rejony nieoczekiwane, a innym razem pozwalając zatrzymać się przy pozornie prostym niuansie. Rafał Łukasik pokazuje, że można budować autorską wypowiedź bez potrzeby podporządkowywania jej jednej estetyce czy jasno określonym regułom. To materiał wymagający, ale wynagradzający uwagę – przede wszystkim konsekwencją i odwagą w poszukiwaniu własnego miejsca pomiędzy tym, co oswojone, a tym, co jeszcze nie do końca nazwane.

rec. Łukasz Dębowski


  • Dżem – „Sobie potrzebni” [RECENZJA]
  • 30-lecie płyty „Wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej