
fot. materiały prasowe
Helena Ciuraba bardzo starannie podchodzi do prezentacji kolejnych singli, oddając słuchaczom różnorodne propozycje, ostatecznie układające się jednak w spójną opowieść. Dlatego choć każda z nich odsłania nieco inne zainteresowania artystyczne poszukującej wokalistki, to z czasem coraz wyraźniej można wyczuć jej wrażliwość. To niezwykle istotne, by w tym eklektyzmie odnaleźć własny język, który staje się dla niej charakterystyczny. Przy tym coraz łatwiej dostrzec dojrzewającą na naszych oczach świadomość, tak mocno ugruntowującą nowy singiel artystki zatytułowany „Chciałabym”.
Ponownie budzi podziw dopracowana realizacja, mająca niewątpliwy wpływ na odbiór utworu. Tym razem dostajemy piosenkę o balladowym wydźwięku, która jednak nie zamyka się jedynie w łatwo przyswajalnym popie. Warto zwrócić uwagę na energetyczny motyw wpleciony w końcową część kompozycji, mający siłę przebicia nie tylko dzięki temu zabiegowi. Najważniejsze stają się jednak emocje, którymi Helena coraz lepiej potrafi operować. To daje nam po prostu komfort obcowania z czymś istotnym.
Należy też dostrzec melodię, mającą tu duże znaczenie, co pozwala spojrzeć na ten kawałek jak na w pełni dopracowaną formułę. Pomaga w tym odpowiednie wyważenie żywego brzmienia z syntetycznymi dźwiękami, wyraźnie zaakcentowanymi dzięki klubowemu (drum’n’bassowemu) pulsowi, który pojawia się dopiero po upłynięciu większej części tej zmyślnie ukazanej propozycji.
„Chciałabym” to świetny numer, który nie jest skierowany wyłącznie do rówieśników młodej wokalistki, bo jego walory wykraczają poza takie ograniczenia. Sprzyja temu uniwersalny przekaz, mający szansę dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, co nie oznacza, że to piosenka dla każdego, a więc – dla nikogo. Wręcz przeciwnie, bo zapewne fani bardziej alternatywnej muzyki nie znajdą tu nic dla siebie. Helena Ciuraba stawia na przystępność, ale w przemyślanej, głębokiej formule, która sprawdzi się także na falach rozgłośni radiowych. Czy to źle? Przecież łatwość odbioru nie odbiera tu przyjemności obcowania z czymś tak wartościowym. W tym przypadku znów sprawdza się zasada, że zwyczajnie warto robić swoje.
[rec. Łukasz Dębowski]
*****
*****
Pop bez kompleksów. Helena Ciuraba z nowym singlem „Gubisz mnie” [RECENZJA]





