Liza Hern z albumem „VII Życzeń”. Posłuchaj singla „LIST”!

„VII Życzeń” to autorski album Lizy Hern – kompozytorki i wokalistki, która po wielu latach przerwy wróciła do muzyki z niezwykłą intensywnością i odwagą. Jednym z singli, które znalazły się na tej płycie jest utwór „LIST”.

fot. materiały prasowe

„Pragnę przypominać Wam nieustannie, żebyście nie zatrzymywali się, kiedy robi się trudno. To tylko sygnał, że Zmiana zbiera swoje owoce – że Wasz List do Pana Boga został odczytany. Kiedy dochodzi stare, naszym obowiązkiem jest pozostać wiernym swoim pragnieniom, i nie wycofać się. To nie zawsze jest proste, ale pamiętajmy, że za tę chwilową ulgę płaci się niespełnieniem. To zbyt wygórowana cena… Potrzeba wiary. Tej życzę Wam gorąco – niech rośnie z każdym wysłuchaniem tego numeru.” – jak informuje Liza Hern.

*****

Artystka jest z wykształcenia pianistką – przez dwanaście lat kształciła się w szkołach muzycznych, a następnie rozpoczęła studia w Akademii Muzycznej w Warszawie. Jednak ówczesna, bardzo formalna rzeczywistość sceny klasycznej sprawiła, że na długi czas porzuciła fortepian i wybrała inną drogę – pracę z językiem i ludźmi. Jak sama dziś mówi, miłości do muzyki nie da się jednak wygasić.

Po latach, w serii pozornych przypadków i spotkań z ważnymi dla niej osobami, wróciła do tworzenia. W ciągu zaledwie kilku miesięcy powstało jedenaście utworów – najpierw jako bardzo osobiste teksty, a następnie w formie prostych fortepianowych kompozycji, które artystka stworzyła intuicyjnie, bez akademickiego zaplecza kompozytorskiego.

Przełomem okazało się spotkanie z perkusistą i producentem Tomaszem Hary-Waldowskim (ex-LemON). Wspólnie zdecydowali się nadać materiałowi brzmienie inspirowane synth-popem lat 80. – ciepłe, przestrzenne, oparte na syntezatorach, ale jednocześnie pozostawiające dużo miejsca dla emocjonalnej warstwy tekstów. Elektroniczna forma nie zagłuszyła przekazu, lecz zrównoważyła jego ciężar, dzięki czemu piosenki – mimo głębokiej treści – pozostają przystępne i niosą w sobie energię życia.

W procesie powstawania albumu ważną rolę odegrał również pedagog wokalny Sławek Adamko, który uwierzył w artystkę w momencie, gdy z wielu stron słyszała, że na rozpoczęcie muzycznej drogi jest już „za późno”.

„VII Życzeń” to płyta bardzo osobista. Jej źródłem są doświadczenia relacji, strat, powrotów i decyzji podejmowanych w momentach granicznych. Teksty dotykają tematów bliskości, odwagi bycia sobą, wolnej kreacji i powrotu do wartości, które we współczesnym świecie często znikają pod presją tempa i oczekiwań.

Muzycznie album łączy refleksyjność z lekkością – obok utworów tanecznych pojawiają się kompozycje liryczne, w tym szczególnie intymna piosenka dedykowana niepełnosprawnemu synowi artystki.

„VII Życzeń” jest także zapisem wewnętrznego przełomu – momentu, w którym Liza Hern odkryła, że scena przestała być miejscem stresu, a stała się przestrzenią naturalnej obecności. Po latach pracy z ludźmi – jako trenerka komunikacji i rozwoju – przeniosła swój przekaz do muzyki, traktując ją jako język, który dociera tam, gdzie nie docierają już słowa.

Album można odczytać jako zaproszenie do życia bardziej świadomego – do odwagi wyboru siebie, do tworzenia pomimo wątpliwości i do odzyskania wewnętrznego głosu.

To płyta o relacjach, ale także o kreacji – o tym, że każdy człowiek ma prawo być autorem własnego życia.

 

*****

Miłości do muzyki nie zawsze da się zagłuszyć — nawet jeśli na jakiś czas zejdzie ona na dalszy plan. Historia artystki występującej dziś pod pseudonimem Liza Hern jest przykładem długiej i nieoczywistej drogi, która ostatecznie ponownie zaprowadziła ją na twórczą ścieżkę.

Po dwunastu latach edukacji muzycznej w klasie fortepianu artystka rozpoczęła studia w Akademii Muzycznej w Warszawie. Ten etap nie trwał jednak długo. Zderzenie z nowym środowiskiem i trudnymi doświadczeniami sprawiło, że zdecydowała się odejść i na pewien czas całkowicie zmienić kierunek swojego życia. Jak podkreśla, był to okres intensywnego budowania własnej tożsamości i odzyskiwania wewnętrznej siły.

Kolejne lata przyniosły wiele życiowych prób, ale również momentów przełomowych. Z czasem scena znów zaczęła odgrywać ważną rolę — początkowo nie muzyczna, lecz związana z pracą z ludźmi. Liza Hern została trenerką i stworzyła własną szkołę dla liderów, występując publicznie i podejmując tematy wymagające odwagi oraz szczerości. To doświadczenie stało się fundamentem jej późniejszego powrotu do twórczości artystycznej.

Przełom nastąpił, gdy w jej życiu ponownie pojawiła się muzyka. Spotkania z odpowiednimi ludźmi i wewnętrzna potrzeba wyrażania emocji zaowocowały powrotem do komponowania. Powstające teksty i melodie zaczęły układać się w osobistą, dojrzałą opowieść, osadzoną w bogatym doświadczeniu życiowym — obejmującym zarówno chwile spełnienia, jak i trudne momenty.

Dziś Liza Hern konsekwentnie rozwija swoją artystyczną drogę, podkreślając niezależność twórczą i potrzebę mówienia wprost o sprawach ważnych i często przemilczanych. Jej działalność opiera się na przekonaniu, że sztuka może być przestrzenią autentyczności, odwagi i wewnętrznej przemiany.

Artystka ispiruje się słowami Artura Rubinsteina, który pisał, że jeśli dusza naprawdę czegoś pragnie, życie prędzej czy później prowadzi do spełnienia tego pragnienia. W przypadku Lizy Hern muzyka ponownie stała się właśnie taką drogą.

Słuchaj albumu „VII Życzeń” w serwisach cyfrowych: https://mugo.lnk.to/LizaHernVIIZyczen

*****

Zostaw odpowiedź